Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 30 Listopad 2010, 08:26
Dobrze, bardzo dobrze.
TBBT ma jednotygodniową przerwę, a ja mam syndrom odstawienia i już nie mogę się doczekać na kolejny odcinek. A dodatkowo właśnie leci do mnie ze Stanów taka koszulka.
Obejrzałem cztery odcinki The Walking Dead i chyba jednak spasuję. Not my cup of tea.
dodatkowo właśnie leci do mnie ze Stanów taka koszulka.
dziecięce koszulki nosisz?;-)
Apaczyk napisał/a:
Obejrzałem cztery odcinki The Walking Dead i chyba jednak spasuję. Not my cup of tea.
Obejrzałem i piąty, który jest przedostatnim w tym sezonie. Następny sezon zacznie się na jesieni przyszłego roku i to dla mnie jest największa wtopa jeżeli chodzi o ten serial. Dla mnie całkiem niezły, chociaż nigdy nie byłem zwolennikiem filmów o gnijących ludzikach. Niesiony jednak tą falą obejrzałem nawet całą serię Resident Evil;).
Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 1 Grudzień 2010, 10:52
wawrzyniec napisał/a:
Apaczyk napisał/a:
dodatkowo właśnie leci do mnie ze Stanów taka koszulka.
dziecięce koszulki nosisz?;-)
Oj tam, o wzór mi chodziło. Chociaż muszę przyznać, że po Twoim poście sprawdziłem przezornie, czy przypadkiem nie kupiłem juniora. Szczęśliwie nie.
A co do genialnych seriali, to właśnie wczoraj zakończyłem edukację swojej żony w temacie "Firefly". Edukacji zakończonej pełnym sukcesem, mimo że moja kochana należy do osób, które generalnie zasypiają zanim zdążysz wymówić "science-fiction". Jeszcze tylko Serenity nam zostało.
dodatkowo właśnie leci do mnie ze Stanów taka koszulka.
dziecięce koszulki nosisz?;-)
Oj tam, o wzór mi chodziło. Chociaż muszę przyznać, że po Twoim poście sprawdziłem przezornie, czy przypadkiem nie kupiłem juniora. Szczęśliwie nie.
A co do genialnych seriali, to właśnie wczoraj zakończyłem edukację swojej żony w temacie "Firefly". Edukacji zakończonej pełnym sukcesem, mimo że moja kochana należy do osób, które generalnie zasypiają zanim zdążysz wymówić "science-fiction". Jeszcze tylko Serenity nam zostało.
Co do koszulek - myślałem, że jak na hardcorowca przystało kupujesz dzieciom koszulki z ulubionych seriali (Twoich)
Co do genialnych seriali - podobny efekt, na podobnym materiale miałem przy Battlestar G.
Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 2 Grudzień 2010, 09:29
wawrzyniec napisał/a:
Co do genialnych seriali - podobny efekt, na podobnym materiale miałem przy Battlestar G.
Uu, ale to większy hardcore, Firefly to zaledwie 14 odcinków plus film, a BG to wszak cztery pełne sezony plus Razory i inne takie (sam jeszcze mam to wszystko przed sobą, widziałem dopiero pierwszy sezon, ale żonie raczej nie odważę się zaaplikować).
Firefly to zaledwie 14 odcinków plus film, a BG to wszak cztery pełne sezony plus Razory i inne takie
Dlatego Moja Lepsza Połowa została zapoznana z pierwszym i - bodajże - drugim sezonem. Potem przez jakiś czas nie mogła oglądać i już nie wróciła do BSG;)
Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 2 Grudzień 2010, 12:20
Nie jestem ekspertem, ale według znanych mi fanatyków dopiero dwa finałowe sezony BG mają prawo nosić miano prawdziwie genialnych, więc (chyba) ma czego żałować. W przypadku Firefly przynajmniej nie ma tego problemu, każdy jeden odcinek to cud, miód i orzeszki.
Nie do końca podzielam zdanie wspomnianych fanatyków. Im bliżej końca tym serial się robił przekombinowany trochę. CO nie zmienia faktu, że mi się podobał.
BBT ma jednotygodniową przerwę, a ja mam syndrom odstawienia
kierowany Twoimi recenzjami połknąłem dwa pierwsze sezony i zacząłem oglądać trzeci. Napiszę tak - dwa pierwsze odcinki trzeciego sezonu, te po powrocie z Koła Podbiegunowego, zmiotły mnie doszczętnie.
Dzięki za polecenie;)
Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 9 Grudzień 2010, 13:31
Jor łelkam. A doszedłeś już do odcinka wspominkowego, w którym wyjaśniają dlaczego winda nie działa, kto mieszkał wcześniej w mieszkaniu Penny i jak poznali się Sheldon i Leonard? Bo to jest dla mnie chyba najlepszy jak dotąd odcinek całego serialu. Ale czwarty sezon też miażdży. Ma tylko jedną wadę. Jego nie mogę już oglądać ciurkiem, po 6-8 odcinków na jedno posiedzenie, tylko muszę czekać na kolejne długie tygodnie. Na najbliższy (już dziś emisja!!!) niemiłosiernie długie trzy tygodnie.
W przypadku Firefly przynajmniej nie ma tego problemu, każdy jeden odcinek to cud, miód i orzeszki.
będąc na etapie odcinka 8 zauważam kreatywne wykorzystanie tak zwanych kufrów dachowych;-)
s01.08 14:10.... (mam problem z wklejaniem obrazków, dla dociekliwych te koordynaty)
Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 3 Styczeń 2011, 14:03
O masz, to nie widziałeś wcześniej Firefly? Szczęściarz, też bym to chciał mieć jeszcze przed sobą...
Dwa pierwsze odcinki IV sezonu Californication dają radę i na dodatek kończą się porządnym cliffhangerem, co jest lekko denerwujące w kontekście kilkutygodniowego oczekiwania na kolejny.
Ale za to pozostały tylko trzy dni (no, w praktyce cztery) do kolejnej porcyjki TBBT.
Aha, i zaczęliśmy Castle'a. Bez rewelacji, ale ogląda się.
Obejrzałem całe Six Feet Under. Genialny serial i chyba Apaczyk masz rację, że najlepszy. Co prawda ciężko porównywać z takim Twin Peaks, ale na mojej liście są przynajmniej ex aequo . Finał faktycznie super, ale serial trzyma poziom przez wszystkie 5 sezonów.
23 stycznia startuje już pełna nowa seria Top Gear.
Co do Californication to ja czekam do oficjalnej premiery. Pierwszy powód to hd, a drugi, że nie będę musiał tyle czekać między odcinkami. Ci co widzieli, niech tylko powiedzą, czy trzymają poziom, a przede wszystkim klimat?
Z TBBT to chyba znowu będzie jeden odcinek i dwa tygodnie czekania na kolejny. Niech by ich!
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 7 Styczeń 2011, 11:43
Seciu, zazdroszczę Ci strasznie, że miałeś okazję teraz zobaczyć finał Six Feet Under po raz pierwszy. Ja się ciągle zbieram, żeby rozpakować pudełko z całością pięciu sezonów, które przyszło z Amazona i obejrzeć całość na nowo. Tylko kiedy na to znaleźć czas??
Californication trzyma klimat niewątpliwie, chociaż ja akurat należę do tych, którzy trzeci sezon uważają za wyraźnie słabszy od dwóch pierwszych. Pierwsze spostrzeżenie, jakie mi się nasunęło po obejrzeniu tych pierwszych dwóch odcinków jest takie, że jest nieco mniej śmiesznie, a bardziej nostalgicznie i poważnie. Ale to wcale niekoniecznie wada w tym przypadku.
Niestety, z TBBT masz rację, po wczorajszej kolejna porcja dopiero 20 stycznia. Ale ponoć wczorajszy odcinek wymiata.
Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 7 Styczeń 2011, 13:58
wawrzyniec napisał/a:
Apaczyk napisał/a:
O masz, to nie widziałeś wcześniej Firefly? Szczęściarz, też bym to chciał mieć jeszcze przed sobą...
Ja już teraz też chciałbym mieć to przed sobą;)
Rozumiem, że Serenity również masz już za sobą? Na pewno masz, inaczej nie pisałbys o tym tak spokojnie tylko wołał o pomstę do nieba. Jedynie gwoli formalności i na użytek innych potencjalnych zainteresowanych wyjaśniam zatem, że to nakręcony trzy lata po uwaleniu serialu film telewizyjny, domykający większość wątków z serialu.
Waw, wiem, że to mimo wszystko rzeczy nieporównywalne, ale jakbyś musiał, to co byś postawił wyżej, Firefly czy BG? Z ciekawości pytam, bo swoje zdanie dopiero będę musiał wyrobić. Tylko again - skąd wziąć na to czas?
wawrzyniec napisał/a:
Cytat:
Obejrzałem całe Six Feet Under. Genialny serial i chyba Apaczyk masz rację, że najlepszy
Namawiacie, oj namawiacie.....
Oj warto, naprawdę warto.
wawrzyniec napisał/a:
Po pierwszych 3 sezonach TBBT trzeba się będzie zabrać za czwarty;) Poczekam jednak chyba na wszystkie odcinki (to do maja 2011 o ile się nie mylę),
Podziwiam silną wolę. Ja bym chyba sczezł do tego maja. A jak tam odcinek z windą?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach