Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Świat Seriali
Autor Wiadomość
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 21 Czerwiec 2010, 19:15   

Apaczyk napisał/a:
Tutaj jestem w nieco trudniejszej sytuacji, bo o ile jestem wielkim zwolennikiem pierwszych dwóch serii (choć i tak drugą uważam za nieco słabszą), o tyle trzecia udała się już autorom IMHO o wiele mniej


Kwestia gustu, akurat mi tez się podobały dwa pierwsze sezony, a trzeci mniej, ale znam osoby, które uważają trzeci za lepszy od drugiego.

Napisałeś mniej więcej to co ja starałem się już kiedyś Agacie przekazać i dzięki, że zrobiłeś to lepiej. :) Warto jednak podkreślić właśnie, że jest to komediodramat i ta część dramatyczna jest nawet lepsza i ciekawsza (dla mnie).

Agata_G napisał/a:
oglądam dlatego, że LUBIĘ główne postacie - już nawet nie dla treści czy zagadek kryminalnych. I odwrotnie - nie mogę oglądać żadnego serialu/filmu, w którym nie lubię głównych postaci/uważam je za głupie


Ciekawe stwierdzenie, bo mi się wydaje, że na takiej zasadzie to w większości (jak nie każdej) postaci filmowej, czy serialowej jest coś czego nie lubię, ale tacy są ludzie. Nikt nie jest idealny i u każdego mogę znaleźć cechy, które mi nie odpowiadają. To jest naturalne i postać idealna byłaby nudna i nieprawdziwa. Zresztą właśnie jak Apaczyk napisał, Hank wbrew pozorom jest pozytywny, bo jemu strasznie zależy na rodzinie i to jest dla niego najważniejsza sprawa. To, że czasem coś spieprzy wynika właśnie z tego, że nie jest idealny i popełnia błędy życiowe, ale później przyjemnie się ogląda, gdy chce naprawić wyrządzone zło, bo wtedy widać jaki jest, gdy się zatrzyma i pomyśli.
Runkle, nawiązania muzyczne, życie na luzie, itd. dodatkowo budują klimat serialu.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 21 Czerwiec 2010, 20:46   

No oczywiście, że w każdym bohaterze można znaleźć coś, czego się nie lubi. Szkopuł w tym, że wady wyżej wymienionych bohaterów są dla mnie za wielkie - nie do przełknięcia. Jak pisałam - chamstwo Housa i morderstwa Dextera są dla mnie odpychające.

settler napisał/a:
Hank wbrew pozorom jest pozytywny, bo jemu strasznie zależy na rodzinie i to jest dla niego najważniejsza sprawa.


Już ci kiedyś pisałam, że jakby mu zależało na rodzinie to by nie bzykał wszystkiego, co się rusza. :P

Cholera, chyba rozpoczniemy tą całą dyskusję od nowa - tym razem na forum. :mrgreen:
_________________

 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 21 Czerwiec 2010, 21:26   

dorzućcie do tego Deadwood, proszę...... ;)
_________________
 
 
     
Apaczyk 
VIP


Wiek: 37
Dołączył: 18 Sie 2006
Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 08:34   

Agata_G napisał/a:
ciągle nie czuję się przekonana - szczególnie w wypadku Dextera. Jedyny serial, jaki oglądam [CSI:LV], oglądam dlatego, że LUBIĘ główne postacie [ciach] Dextera nie lubię, bo jest psychopatycznym mordercą, Hank z Californication jest dupkiem, a House mnie tak wkurza, że czasami mam ochotę go porządnie palnąć w czoło. ;)
Jeśli chodzi o Dextera, to twórcy bardzo sprytnie i w wyważony sposób zrobili sporo, żeby jego bohater jednak dał się, jeśli już nie polubić, to przynajmniej zrozumieć.
Spoiler:

Jako kilkuletni chłopczyk był świadkiem zamordowania swojej matki przy użyciu piły łańcuchowej

. Jego skłonności były dla niego samego zaskoczeniem i zostały przez przybranego ojca "skanalizowane" i uporządkowane w taki sposób, że Dexter przestrzega swoistego kodu - morduje wyłącznie innych psychopatycznych morderców, uwalniając w ten sposób od nich społeczeństwo. Założenie rodziny, które u zarania (Dexter rzekomo nie posiada wyższych uczuć) miało być wyłącznie wygodną formą kamuflażu sprawiło, że coś się jednak zmienia, jego "uczuć" wobec Rity i jej dzieci nie sposób określić jednym zdaniem, ale bez wątpienia stanowią dla niego jedyne oparcie, bez którego już dawno by się w swoim "mrocznym pasażerze" zatracił. Nie wiem ile dałaś Dexterowi szans, czy może wręcz odrzuciłaś go a priori z powyższego powodu, ale moim zdaniem jednak warto spróbować.
Hank jest dupkiem, ale jego atutem jest chociażby fakt, że sam świetnie sobie z tego zdaje sprawę i w swój pokraczny sposób stara się zrobić wszystko, żeby efekty tego bycia dupkiem naprawiać. A pieprzy wszystko dookoła (zarówno w życiu, jak i w sypialni), bo a) tak juz jest skonstruowany ten chory świat ;) , b) jak tu się oprzeć, skoro dziewczyny same z każdej strony wciskają mu się do łózka. ;)
Z kolei House, gdyby nie był taki wkurzający, nie byłby tak dobrym lekarzem, to jest cała idea, którą albo się kupuje, albo nie. Dopuszczam myśl, że można nie kupić. Nawiasem mówiąc znam opinię lekarza, który twierdzi, że większość przypadków medycznych w tym serialu nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i pod tym względem wiarygodniejszy jest na przykład serial Scrubs.

Waw, Deadwood jest super, ale w zasadzie widziałem do końca tylko pierwszy sezon, drugiego mi się nie udało (so far).
_________________
Moje Dziewczęta!

Moje Dziewczęta updated!
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 09:24   

Nope. Ciągle nie kupuję psychopatycznego mordercy. Ci inni psychopatyczny mordercy też są ludźmi i - jeżeli już musi naprawiać świat - to niech ich na przykład bezkrwawo doprowadza do sprawiedliwości.

Spoiler:

A już tłumaczenie, dlaczego on jest tym psychopatycznym mordercą jest strasznie naciągane. Chyba każdy psychopatyczny morderca z amerykańskiego filmu był w dzieciństwie świadkiem zamordowania któregoś rodzica :D Nic go nie usprawiedliwia ;)

_________________

 
 
     
Apaczyk 
VIP


Wiek: 37
Dołączył: 18 Sie 2006
Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 09:56   

Ale tu chodzi trochę o coś innego, nie o naprawianie świata. Przeciwnie, punktem wyjścia serialu jest właśnie to, że Dexter ma skłonności zabójcze, nad którymi w żaden sposób nie jest w stanie zapanować. To jego przybrany ojciec wymyśla formułę "skoro już musisz zabijać, zabijaj morderców, którym aparat sprawiedliwości nie jest w stanie udowodnić winy, a ty owszem". Dexter przede wszystkim daje upust swojej ciemnej żądzy. To, że przy okazji pozbywa się szumowin i szubrawców (niemal bez wyjątku postaci odrażające, choć oczywiście autorzy nie byliby sobą, gdyby w końcu nie doprowadzili Dextara do zamordowania przez pomyłkę osoby niewinnej) to jedynie sympatyczny bonus. :)
OK, tego serialu nie da się oglądać całkowicie na serio, trzeba go brać w pewien nawias. Ale to nie sprawia, że nie można go oglądać. Z niemałą satysfakcją. Co zresztą wcale nie znaczy, że musi Ci się spodobać. Twierdzę jedynie, że skreślanie go wyłącznie dlatego, że jego bohaterem jest seryjny morderca, to błąd.

BTW podobał Ci się na przykład Trainspotting? Opowiada wszak generalnie o bandzie ćpunów, złodziejaszków i mętów, którzy jeszcze na dodatek zostają handlarzami narkotyków. I (o zgrozo!) są sympatyczni (przynajmniej część z nich)! A jednocześnie gdyby ktoś chciał powiedzieć, że ten film promuje narkotyki czy handel nimi, każdy rozsądny człowiek popukałby się w głowę, bo w istocie trudno o bardziej przejmujący i sugestywny przekaz skierowany przeciwko narkotykowemu szaleństwu. Jedno nie wyklucza drugiego, wszystko jest kwestią kunsztu reżysera i scenarzysty. Howgh.
_________________
Moje Dziewczęta!

Moje Dziewczęta updated!
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 10:35   

Apaczyk napisał/a:
Przeciwnie, punktem wyjścia serialu jest właśnie to, że Dexter ma skłonności zabójcze, nad którymi w żaden sposób nie jest w stanie zapanować


W życiu nie zacznę oglądać serialu, w którym fabuła oparta jest na tak głupim pomyśle. Dextera NIC nie usprawiedliwia. A jak on się nie może powstrzymać, to trzeba go zamknąć i leczyć [nie uważam wykańczania innych morderców za sympatyczny bonus. mordercy to też - niestety - ludzie].

Trainspotting mi się bardzo podobał. Ale właśnie - nie nazwałabym bohaterów osobami sympatycznymi, ale przesłanie filmu do mnie jak najbardziej trafia - więc ja tu związku z Dexterem nie widzę.
_________________

 
 
     
Apaczyk 
VIP


Wiek: 37
Dołączył: 18 Sie 2006
Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 11:29   

Agata_G napisał/a:
nie uważam wykańczania innych morderców za sympatyczny bonus. mordercy to też - niestety - ludzie
Sympatycznym bonusem jest jedynie fakt, że sprząta morderców zamiast innych, zwyczajnych ludzi (przy założeniu, że i tak by kogoś sprzątał).
Agata_G napisał/a:
W życiu nie zacznę oglądać serialu, w którym fabuła oparta jest na tak głupim pomyśle. Dextera NIC nie usprawiedliwia.
Pomysł jest nieco wydumany, ale dyskutowałbym czy głupi. Muszę przyznać, że nieco dziwi mnie fakt wydawania przez Ciebie tak autorytatywnych sądów, skoro nawet nie spróbowałaś tego obejrzeć i przekonać się na własne oczy czym się tak emocjonuje pospólstwo. Dextera wcale nic nie musi usprawiedliwiać, skąd założenie, że oglądając serial legitymizowałabyś automatycznie zachowania jego głównego bohatera? Skąd założenie, że z głównym bohaterem musisz się utożsamiać?

Ciągnąc wątek Trainspottingu. Poważnie, z ręką na sercu mogłabyś powiedzieć, że ani Renton, ani, dajmy na to, Spud czy Tommy, nie wzbudzili ani odrobiny Twojej sympatii? Ejże! ;)
_________________
Moje Dziewczęta!

Moje Dziewczęta updated!
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 12:50   

... ale jakby go zamknęli, to by nie sprzątnął nikogo, prawda? ;)

Jak już pisałam - sam pomysł filmu wzbudza moje wątpliwości moralne; nie mogę w żaden sposób usprawiedliwić tego, co on robi. I pisałam też, że jak oglądam serial [czy film] to jednak muszę "lubić" czy "popierać" głównych bohaterów [albo musi być coś innego, co mi się podoba - na przykład świetna historia itp.]. Ja już tak mam. ;) Bo jak nie lubię, to automatycznie wyszukuję też inne niedociągnięcia filmu - np. słabości scenariusza, głupie dialogi itp. [i z drugiej strony - tak lubię postaci z csi:lv, że łyknę bez zmrużenia oka każdą głupotę zaserwowaną mi przez scenariusz - na przykład powszechnie wyśmiewane w necie powiększanie zdjęć bez zmiany ich ostrości :P ]

Więc raczej nie obejrzę, ale bardzo dziękuję za uprzejme wytłumaczenie mi, co może być fajnego w takim serialu. :)

A co do Trainspotting to głowy nie dam, czy rzeczywiście żadnego z nich nie wzbudził mojej sympatii [dzieciak na pewno, reszta raczej nie] - oglądałam go naprawdę dawno temu. Pamiętam tylko, że oglądałam z rosnącą satysfakcją typu "skoro oni głupio zaczęli z narkotykami, to zasługują na to, co ich spotyka". :P Ale obejrzę go jeszcze raz i wtedy możemy porozmawiać.
_________________

 
 
     
Apaczyk 
VIP


Wiek: 37
Dołączył: 18 Sie 2006
Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 12:56   

W Dexterze jest kilku innych bohaterów, z którymi łatwo można się utożsamiać. Znam takich, co oglądają ten serial z niecierpliwością czekając, kiedy go wreszcie złapią. :)
_________________
Moje Dziewczęta!

Moje Dziewczęta updated!
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 15:02   

Wtrącę tylko, że Agata chyba porąbała Trainspotting z Requiem dla snu.

Być może dlatego że i tu i tu mamy narkotyki. :wink:


edit
A od siebie dodam, że bohaterowie Trainspotting jak najbardziej pozytywni i sympatyczni, prócz Begbiego, ale o to twórcom przecież chodziło.

Jeżeli chodzi o Requiem, to traktuję go raczej jako film "ku przestrodze". Główny bohater wzbudza raczej litość niż sympatię.
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 16:21   

Sam sobie chyba pomyliłeś te filmy, U. Je je doskonale rozróżniam i wypraszam sobie takie insynuacje. -_-
_________________

 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 16:52   

Napisałem przecież "chyba".
Byłem przekonany że piszesz o Harrym Goldfarbie i o jego znajomych

Na priv napisałaś mi jeszcze o matce, co od razu przypomniało mi o jego matce uzależnionej od środków odchudzających.

Napisałaś ponadto:
Cytat:
Pamiętam tylko, że oglądałam z rosnącą satysfakcją typu "skoro oni głupio zaczęli z narkotykami, to zasługują na to, co ich spotyka"

I znowu pomyślałem o Reqiem bo to tam zakończenie jest niezbyt szczęśliwe, a Trainspotting jednak kończy się zwycięstwem głównego bohatera, który zamierza zerwać ze starym życiem, oraz planami na nowe, bez narkotyków.

Tyle ode mnie.
Jeżeli jednak piszesz ze się pomyliłem to przepraszam. Nie miałem na celu Cię urazić.
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 19:35   

Apaczyk napisał/a:
Waw, Deadwood jest super, ale w zasadzie widziałem do końca tylko pierwszy sezon, drugiego mi się nie udało (so far).

Widziałem wszystkie trzy. Oceniam na "bardzo super". Daje na ten serial co najmniej 3 moje TAKŻE;)
edit waw: ciągle nie wiem ile TAKŻE odejmę za brak zakończenia serii.....
Uboot do Agaty napisał/a:
Jeżeli jednak piszesz ze się pomyliłem to przepraszam. Nie miałem na celu Cię urazić.

Łożesz Pantoflu Ty jeden..... :lol:
_________________
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 20:19   

Agata, po raz kolejny oceniasz coś nie zapoznawszy się z tym. :|

I fakt, ze bardzo dobrym atutem zarówno Dextera, jak i Californication są postacie drugoplanowe. Tworzą świetne wypełnienie świata, a mając własne życia i kłopoty dostarczają wątków pobocznych.

To ja tylko o tym czego ja nie lubię w filmach i serialach. Bzdur. Rozumiem, że czasem trzeba dodać jakąś bzdurę bo realizm jest nudny, ale takich CSI nie mogę oglądać. Zresztą tak samo z Housem mają moi znajomi, którzy się znają na medycynie. Jak ktoś udaje, że coś jest naukowe to niech przynajmniej zajrzy do Wikipedii i poczyta. Akurat ja z medycyny jestem zero, więc mi to nie przeszkadza, ale mam nadzieję, że rozumiecie o co chodzi. I poniekąd wiążący się z tym brak realizmu. Nie mam tu na myśli fantastyki, ale na przykład nielogiczne zachowanie ludzi. To niestety dość częsty błąd i wiąże się z naciąganiem scenariusza. Przykłady to ostatni sezon Dextera (gdzie niby ma rodzinę, nie ma go w domu całymi dniami, a żona nawet się nie zapyta gdzie był) i Lost gdzieś od 3 sezonu, tam co któryś odcinek miał takie "naciągacze".

Co mi się podoba w dzisiejszych serialach, to historia ciągnąca się przez wszystkie odcinki. Takie krótkie jednoodcinkowe historie nie są tak ciekawe, a w większości przypadków postacie są tam dużo nudniejsze.

Weeds - jako, że odcinki trwają po 25 minut to już trochę obejrzałem w sumie takie przyjemne do oglądania, ale bez rewelacji. Tak jak w Californication pod przykrywką śmiesznego motywu (tutaj mamusia rozwijająca biznes gandzią) omawiane są różne poważne tematy, jak na przykład problem dorastających dzieci. I dla mnie drugi sezon lepszy od pierwszego, więcej się dzieje. Co mnie najbardziej wkurza to motywy polityczne, w serialu się dowiadujemy jaki to Bush jest straszny, a Gore ekolog super. Z częścią tych poglądów się zgadzam, z częścią nie, ale trochę głupio, że w ogóle tam są.

Deadwood (jak juz nie raz w tym temacie pisałem) jest super. Najlepsze, żepokazuje prawdziwy dziki zachód, a nie ten znany ze spaghetti westernów (które też bardzo lubię :D )).
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Gadzinisko 
Aniołek Krejta


Wiek: 21
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 23:08   

Apaczyk napisał/a:
Nawiasem mówiąc znam opinię lekarza, który twierdzi, że większość przypadków medycznych w tym serialu nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i pod tym względem wiarygodniejszy jest na przykład serial Scrubs.


http://www.politedissent.com/house_pd.html Proszę, recenzje House`a z naciskiem na prawdziwość medycznych procedur. Robione przez lekarza, który się przykłada do tego. Warto poczytać, żeby sobie uświadomić naciąganie faktów w serialu. A potem machnąć na to ręką, bo w końcu nie to jest najważniejsze, żeby było wiarygodne, ale żeby było napięcie ;)

Co do Dextera. Dla mnie głównym przesłaniem tego serialu jest, że każdy ma swojego dark passengera. Każdy ma swoją ciemną stronę osobowości. Poza tym mamy genialny scenariusz (właśnie jestem po końcówce sezonu 4); świetne, wyraziste do bólu postacie drugoplanowe i krew ;)
I - może to zabrzmi dziwnie - ja naprawdę lubię głównego bohatera. Nie, żebym mu kibicował w zabójstwach, ale lubię go właśnie przez ciągłe zmaganie z mroczną stroną siebie. Jak dla mnie genialna kreacja aktorska ponadto.

Californication? Lubię, może jak skonkretyzuję swoje myśli, to napiszę więcej.
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.



If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself.
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 22 Czerwiec 2010, 23:13   

settler napisał/a:
Akurat ja z medycyny jestem zero, więc mi to nie przeszkadza, ale mam nadzieję, że rozumiecie o co chodzi.

To ja tutaj wtrącę produkcję pod tytułem Sędzia Anna Maria Wesołowska.....
Nie mam zbyt wiele doświadczenia z prawem karnym, ale nie mogę tego oglądać.
Normalnie Ameryka.
_________________
 
 
     
Gadzinisko 
Aniołek Krejta


Wiek: 21
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 23 Czerwiec 2010, 00:38   

wawrzyniec napisał/a:
To ja tutaj wtrącę produkcję pod tytułem Sędzia Anna Maria Wesołowska.....
Nie mam zbyt wiele doświadczenia z prawem karnym, ale nie mogę tego oglądać.


Nie mam w ogóle doświadczenia z prawem, a też nie mogę.

A znajoma kiedyś pisała do tego scenariusze ^^
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.



If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself.
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 23 Czerwiec 2010, 12:08   

Ja mam podobny gust serialowy do chłopaków, więc też mogę zabrać głos i spróbować cię przekonać Aga, chociaż chłopaki wszystko co fajne powiedzieli.

Dexter
Po pierwsze sam pomysł jest dosyć oryginalny - seryjny zabójca morduje... innych seryjnych zabójców. Do tego pracuje w Policji, do tego ma siostrę policjantkę, do tego próbuje ułożyć sobie w miarę normalne życie. Ja po przeczytaniu samego takiego opisu byłbym zaciekawiony. Pomijam świetną grę aktorów, nieźle skonstruowaną fabułę bo dla mnie najfajniejszy jest dla mnie wspomniany przez szacownych przedmówców kodeks, walka zła i dobra w Dexterze. Poza tym serial tłumaczy w jaki sposób Dexter stał się tym kim jest i nie jest to zwierzę, wręcz przeciwnie.

Californication
Z tym serialem jest tak, że podoba się prawie wszystkim moim kumplom a prawie żadnej kumpeli :) Cóż, Hank ma takie życie jakie chciałoby mieć pełno facetów: w sumie nic nie robi, jeździ porszakiem, ma inteligentną i odchowaną córę, ma kobietę swojego życia a gdzie nie wyjdzie, choćby do sklepu to kończy się to różnego rodzaju śmiesznymi perypetiami łóżkowymi. Do tego Hank ma generlanie większość rzeczy w d****, lubi wszelkie możliwe używki, mówi co myśli, robi co myśli, do tego jest inteligentny i przystojny. I jak tu nie lubić takiego skurczybyka? Większość innych bohaterów jest równie oryginalna, choćby Mia, Lew, Marcie czy Charlie Rumkle? Dialogi są mega niepoprawnie polityczne napakowane wulgaryzmami jak usta Angeliny Jolie botoxem, co wszystko w sumie daje... świetny serial jakiego po prostu nie ma gdzie indziej.

Trawka - muszę w końcu pooglądać, bo słyszałem że to dobry serial. Obecnie kolejny raz odświerzam sobie mój ulubiony serial czyli Miasteczko Twin Peaks.
 
 
     
Henna 
Aniołek Krejta


Wiek: 23
Dołączyła: 02 Mar 2006
Skąd: Gdynia
Wysłany: 15 Lipiec 2010, 12:54   

Ostatnio trafiłam na 3 nowe seriale, które wciągnęły mnie bez reszty. Nie widziałam chyba jeszcze wzmianki o żadnym z nich na forum, więc tym bardziej warto o nich napisać.

Leverage
Majstersztyk. Serial opowiada o grupie przestępców: złodziejce, hakerze, oszustce i "facecie od lania po pyskach", którzy przechodzą na dobrą stronę mocy za sprawą lidera, człowieka, który przez 20 lat pracował w firmie ubezpieczeniowej. W każdym odcinku doszczętnie niszczą i kompromitują jakiś czarny charakter. Formuła podobna do brytyjskiego serialu Hustle, jednak jest tu więcej elektronicznych gadżetów i lania po pyskach ;)
Doskonale zawiązana fabuła, wbrew pozorom odcinki nie są sztampowe, i każdy czymś zaskakuje, do tego sceny walki i kilka zabawnych momentów i tekstów, które powalają (Let's go steal us a hospital). Właśnie trwa trzeci sezon. Gorąco polecam.

Lie to me
Bardzo przypomina doktora House'a. Odcinki mają bardzo podobną konstrukcję, jednak temat przewodni serialu jest dość oryginalny. Głównymi bohaterami są osoby zawodowo zajmujące się rozpoznawaniem ludzkich emocji na podstawie mimiki twarzy, mowy ciała itp. Można dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy na ten temat. Właśnie trwa drugi sezon.

Memphis Beat
Seial kryminalny rozgrywający się w legendarnym Memphis. Główny bohater, policjant z nażelowaną grzywą, rozwiązuje różne dziwne sprawy i zagadki. Po godzinach śpiewa w klubie. W tle mnóstwo muzyki Elvisa, a tytuły odcinków nawiązują do jego piosenek. Cud miód i orzeszki. Dopiero wyszedł 4 odcinek pierwszej serii.
_________________

"Już lepiej powiedz Feniks. Fenomen to diabli wiedzą, co to jest, może jakieś świństwo" -
A Midsummer Night's Dream
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group