Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Stephen King
Autor Wiadomość
Uboot 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 23 Czerwiec 2007, 18:26   Stephen King

Ostatnio zaczytuję się w Miasteczku Salem i jestem wniebowzięty (a raczej z ziemi wzięty).
Już czuję, że książki Kinga są tymi które muszę mieć na swojej półce.

Zastanawiam się już nad kolejną pozycją. Mianowicie nad Mroczną Wieżą.
Powiedzcie, warto?
Albo inaczej. Ocalcie mnie od wydania ok 200zł przekonując , że jednak nie warto. :mrgreen:
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 24 Czerwiec 2007, 18:10   

Ja na razie z cyklu Mroczna wieża przeczytałem 1 część i jakoś nie byłem wniebowizety tym, jak mówią, opus magnum Kinga. Taka apokaliptyczna w dziwnym klimacie książka. ALe jestem ciekawy jak potoczą się losy rewolerowca i będę czytał dalej.

Co do Kinga, to ja byłem zachwycony ksiażką, którą King napisał pod pseudonimem Richard Bachman - Wielki marsz. Książka rewelacyjna. Przesłanie świetne - niesamowite, że King już tak dawno temu wymyślił do czego mogą doprowadzić reality show + władza. Absolutnie polecam. Tak sobie myślałem, że jeżeli za tę powieść wziąłby się jakiś młody, pełen entuzjazmu i czujący przedew wszystkim klimat reżyser (ale żaden z tym znanych, najlepiej młody, zaczynający) to film ten, dobrze zrobiony, mógłby zyskać sobie w przyszłości status kultowego. U, jeszcze raz, przeczytaj, naprawdę warto.
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 24 Czerwiec 2007, 19:13   

Kormaciek napisał/a:
Ja na razie z cyklu Mroczna wieża przeczytałem 1 część i jakoś nie byłem wniebowzięty tym, jak mówią, opus magnum Kinga. Taka apokaliptyczna w dziwnym klimacie książka. Ale jestem ciekawy jak potoczą się losy rewolwerowca i będę czytał dalej.


No właśnie czytałem gdzieś, że niektóre części są strasznie przegadane. To znaczy, że akcja wolno przesuwa się do przodu?
Nie zauważyłem żeby King męczył czytelników swoimi dialogami.
Chyba najlepiej będzie jak pierwszą część po prostu zdobędę z jakiejś biblioteki i sam się przekonam.
 
     
Liia 


Wiek: 37
Dołączyła: 14 Kwi 2007
Skąd: Ostróda
Wysłany: 25 Czerwiec 2007, 09:13   

Kormaciek napisał/a:
Co do Kinga, to ja byłem zachwycony ksiażką, którą King napisał pod pseudonimem Richard Bachman - Wielki marsz. Książka rewelacyjna. Przesłanie świetne - niesamowite, że King już tak dawno temu wymyślił do czego mogą doprowadzić reality show + władza. Absolutnie polecam.

Ja również polecam gorąco, to jedna z najlepszych książek Kinga jakie czytałam. W podobnym klimacie jest "Uciekinier" (również pisany pod pseudonimem Richard Bachman).
"Mrocznej wieży" jeszcze nie czytałam, ale właśnie przez średnie oceny tej ksiażki, jakoś nie mam ochoty się za to zabrać. Zamiat tego polecałabym przeczytanie takiego żelaznego kanonu Kinga (oczywiście moim zdaniem): "Misery", "Lśnienie", "To". Są na równie wysokim poziomie jak "Miasteczko Salem" (najbardziej cenię sobie "Misery", to moje numero uno Kinga). Dorzuciłabym jeszcze "Zieloną Milę", jeśli widziałeś film i podobał ci się, przeczytaj koniecznie.
 
 
     
Kaen 


Wiek: 27
Dołączył: 10 Maj 2007
Skąd: Z zaskoczenia.
Wysłany: 25 Czerwiec 2007, 10:20   

Mroczna wieża to jedna z najlepszych książek jakie wchłonąłem - nie tylko Kinga, ale w ogóle. Pierwsza część jest prościutka i sztampowa, ale jest wprowadzeniem do niesamowitej historii. Jeśli chcesz zobaczyć jak to jest zacząć 800 stronicową książkę o 11 i skończyć około 7, rzuć się na to. Każda część jest inna, bo King pisał to przecież przez 25 (?) lat, ale każda jest na swój sposób dobra.
Poza tym wtedy zobaczysz, że niemal w każdej książce Kinga są odniesienia do Mrocznej Wieży i niemal do każdej książki King się odnosi. Przepiękne, jeśli czytało się dużo Kinga.
Zwłaszcza, jeśli podoba Ci się Salem, bo... Hm. Sam zobaczysz:). Historia nabiera nowego wymiaru w MW:).

Średnie oceny?! Wszędzie gdzie zaglądałem wszyscy byli zachwyceni. Ale zaznaczam, że zaglądałem jeszcze przed premierą kulminacyjnego tomu.

Poza tym Kinga: It (nudne, ale nie pozwala przestać), The Stand (podobnie), Bag Of Bones (bałem się), Christine, Dreamcatcher i coś co się u nas nazywa "Stukostrachy".
Nie wiem jak nowa 'Cell', bo jeszcze nie miałem czasu.
_________________
Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę.
 
 
     
Krasnola 
Kochanica Kora


Wiek: 23
Dołączyła: 18 Paź 2004
Skąd: Poznań (Zalasewo)
Wysłany: 25 Czerwiec 2007, 11:38   

Ja po przeczytaniu "To" Kinga bardzo znielubilam, ale Kuba (Cwiek, nie Jack :P ) zaczal mowic cos wlasnie o "Wielkim marszu" w Katowicach i pomyslalam, ze dam Kingowi jeszcze jedna szanse. "WM" w ksiegarni nie bylo, wiec kupilam "Sklepik z marzeniami" i... przemowil do mnie. Co prawda nadal nie rozumiem, co wlasciciel sklepiku chcial powiedziec, gdy kazal jednej z kobiet zrobic sobie.. no.. no wiecie. Czy King mial zamiar pokazac jak czlowiek moze sie upodlic, by uzyskac to, o czym marzy? Byc moze, ale to byl dla mnie jedyny zgrzyt w calej powiesci. Poza tym rewelacyjna, naprawde. Przynajmniej dla mnie.
_________________
Nie daj się zwieść polskim producentom cyckonoszy! Sprawdż swój PRAWDZIWY rozmiar!
 
 
     
.spk 


Wiek: 25
Dołączył: 19 Gru 2006
Wysłany: 25 Czerwiec 2007, 13:42   

To i Bastion mnie wchłonęły.
Oprócz tego zbiór czterech opowiadań o tytule "Za pięć dwunasta" bodajże też był niezgorszy.
Nie uważam żeby pisał nudno. Mimo że książki to wręcz tomiszcza to jednak nie daje sie od tego tak łatwo oderwać.
 
     
Keisy 


Wiek: 22
Dołączyła: 18 Lis 2006
Skąd: Wawa
Wysłany: 28 Październik 2007, 11:19   

Słowo daję, że próbowałam się przekonać do Kinga. Przeczytałam "Worek Kości", potem "Miasteczko Salem" i kultowane przez wszystkich "Lśnienie". I nadal nie lubię Kinga.
Pomysły on ma bardzo dobre, stylistycznie mogłabym mu zarzucić niezdecydowanie, ale nie moge w ogóle strawić jego bohaterów, zachowywujący się jak wzorowi amerykanie. Ben, Jack, ten zalśniony murzyn i ten pisarzyna z Worka, chwilami dobijają mnie swoim tokiem rozumowania i logiką. Wzorowi amerykanie w najgorszym tego słowa znaczeniu. Nie dziwię się, że ostatecznie w Miasteczku Salem wygrał wampir, on był tak naprawdę jedyną, rozsądną postacią z tej zgrai. Kibicowałam mu ^^

Nie trawię Kinga. Połowa mojego macierzystego forum próbuje mnie do niego przekonać i chyba tylko dla nich jeszcze zaglądam do jego książek. Ale dopóki nie natrafię na "dzieło" w którym bohaterowie zacznął myśleć logicznie (czyt. "tam jest wampir, który wymordował pół miasteczka! Na niego! Z siekierą!"), to czarno widzę nasze związek...
_________________
I'm Keisy. The Fireball Master!
You must stop!
FIREBALL!!!
<bum>
Hm... Odkupie?
 
     
LeeLa 


Wiek: 22
Dołączyła: 16 Sty 2007
Skąd: Cieszyn/Katowice
Wysłany: 28 Październik 2007, 11:57   

Przeczytałam, nie wiem, z 6 jego książek, nawet niespecjalnie tytuły pamiętam. Lśnienie, Miasteczko salem, Carrie, Zielona Mila, coś tam jeszcze było ale przypomnieć sobie nie mogę ;) I mam dokładnie takie samo zdanie jak Keisy, po prostu Kinga nie lubię. Nawet nie wiem dlaczego, sposób pisania i konstruowania postaci mnie drażni; mimo tego, że książki są obszerne, bohaterowie wydają się jacyś płytcy. Mam wrażenie. że King na siłę chce tworzyć coś niesamowicie trzymającego w napięciu, ale po jego książki sięgam w ostateczności kiedy mi się już kompletnie nudzi, więc na szczęście rzadko ;)
_________________
"me have feeling you only have books"
 
 
     
Sofi 


Dołączyła: 25 Cze 2007
Skąd: Kraków
Wysłany: 28 Październik 2007, 14:41   

Pierwszy tom MW jest trochę zniechęcający, ale warto przez niego przebrnąć. Od drugiej części już się nie mogłam oderwać, a teraz ubolewam nad faktem, że nie mogę dostać czwartej.
_________________
Kiedy jesteś szalony, piana leci ci z pyska. Kiedy jesteś obłąkany, pieni ci się mózg.
 
     
arekrem 


Wiek: 21
Dołączył: 10 Sie 2007
Skąd: Inąd Zdrój
Wysłany: 28 Październik 2007, 16:55   

Mi też King nie podchodzi. Ciężko toto się czyta, a tak naprawdę z oglądaniem ekranizacji nie jest lepiej. Wyjątkiem jest "Lśnienie" (film Kubricka, nie książka czy film Kinga).
_________________
"Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu."
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 28 Październik 2007, 19:55   

Ekranizacje Kinga są fatalne. Oprócz Lśnienia Kubricka. A książki, hm, ja polecam Wielki Marsz. Pisana pod pseudonimem Richard Bachman. Świetny thriller, krytyka zezweirzęconego społeczeństwa.
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 28 Październik 2007, 20:07   

Sofi napisał/a:
teraz ubolewam nad faktem, że nie mogę dostać czwartej.


Świat Książki wydał całą serię. Sprawdź w ich księgarniach.
Ewentualnie - Kup w Merlinie;-)

Nie czytałem Kinga wiele, poza pierwszymi 4 tomami MW (dalsze - w poczekalni), Lśnieniem i Miasteczkiem Salem - chyba niczego więcej, ale dla mnie kawał przyzwoitej prozy. Lśnienie mnie kiedyś nieźle powaliło....
_________________
 
 
     
Łukasz 
Aniołek Krejta


Wiek: 21
Dołączył: 21 Gru 2005
Skąd: Nie Warszawa

Wysłany: 28 Październik 2007, 20:36   

A ja słyszałem, że "Skazani na Shawshank" jest jedną z niewielu adaptacji lepszych od pierwowzoru. A sama powieść, co prawda niezbyt długa, była świetna. Muszę przeczytać resztę zbioru "Cztery pory roku".
_________________
:+1:
 
 
     
Kaen 


Wiek: 27
Dołączył: 10 Maj 2007
Skąd: Z zaskoczenia.
Wysłany: 29 Październik 2007, 10:26   

Sofi napisał/a:
Pierwszy tom MW jest trochę zniechęcający, ale warto przez niego przebrnąć. Od drugiej części już się nie mogłam oderwać, a teraz ubolewam nad faktem, że nie mogę dostać czwartej.


Seria jest niesamowita.
I jest do kupienia wszędzie. W ępiku, w matrasach, w merlinach, gdzie popadnie...

Keisy napisał/a:
Nie trawię Kinga. Połowa mojego macierzystego forum próbuje mnie do niego przekonać i chyba tylko dla nich jeszcze zaglądam do jego książek. Ale dopóki nie natrafię na "dzieło" w którym bohaterowie zacznął myśleć logicznie (czyt. "tam jest wampir, który wymordował pół miasteczka! Na niego! Z siekierą!"), to czarno widzę nasze związek...


Takiego logicznego myślenia "Wampir? Na niego". właśnie amerykanom zazdroszczę. Może nie bylibyśmy w takiej czarnej dziurze, gdybyśmy też tak myśleli. Kinga lubię właśnie za to, że buduje w swoich książkach prawdziwych ludzi, a nie wyidealizowanych dupków, których jest pełno w naszych rodzimych stworkach.

Cytat:
A ja słyszałem, że "Skazani na Shawshank" jest jedną z niewielu adaptacji lepszych od pierwowzoru. A sama powieść, co prawda niezbyt długa, była świetna.



To nie powieść, tylko opowiadanie. I o ile pamiętam, było zupełnie o czym innym, niż film. Tak samo zresztą jak Lśnienie. Kinga nie powinno się ekranizować. King to życie wewnętrzne postaci, a tego pokazać się nie da.
Boję się o ekranizację Mrocznej Wieży.
_________________
Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę.
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 29 Październik 2007, 10:50   

W ekranizacji MW dużą rolę odegrają zdjęcia, muzyka, scenografia, jak tego nie spitolą to będzie dobrze, patrz Blade Runner i jego klimat.
 
 
     
Kaen 


Wiek: 27
Dołączył: 10 Maj 2007
Skąd: Z zaskoczenia.
Wysłany: 29 Październik 2007, 11:34   

Z tym, że MW to materiał na 6 dużych filmów (The Gunslinger nie jest materiałem na cały film). I to takich jak Directors Cuty LOTRa. Muzyka i zdjęcia to jedno, ale psychologiczne podłoże postaci to drugie. Nie zapominajmy, że Roland to zabójca i, na przykład, bez masakry Thule nic będzie już tą samą postacią... A masakrę trudno będzie pokazać tak, żeby film nie było 21+.

Gdybym ja robił ten film, filmowałbym bardziej opierając się na chronologii komiksu, niż książki. Swoją drogą komiks jest pięknie zrobiony.
_________________
Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę.
 
 
     
Keisy 


Wiek: 22
Dołączyła: 18 Lis 2006
Skąd: Wawa
Wysłany: 29 Październik 2007, 11:49   

Cytat:
Takiego logicznego myślenia "Wampir? Na niego". właśnie amerykanom zazdroszczę. Może nie bylibyśmy w takiej czarnej dziurze, gdybyśmy też tak myśleli. Kinga lubię właśnie za to, że buduje w swoich książkach prawdziwych ludzi, a nie wyidealizowanych dupków, których jest pełno w naszych rodzimych stworkach.


Dość śmiała opinia patrząc na grobowce wszystkich fajnych postaci z pozoru czarnych, które zginęły własnie przez takie amerykańskie myślenie. Od Draculi zaczynając, idąc przez Eryka, kończąc na Diable na wieży. "Czarna dziura". Tak, przestajmy zadawać pytania, tylko strzelajmy! Przestańmy interesować się postacią, tylko ją zabijmy! Przestańmy pomagać osobom, które są po prostu nieszczęśliwe, tylko skróćmy jej cierpienia, najlepiej poprzez odrąbanie jej głowy.
Nienawidzę takiego podejścia.

Przepraszam za offtop.
_________________
I'm Keisy. The Fireball Master!
You must stop!
FIREBALL!!!
<bum>
Hm... Odkupie?
 
     
Kaen 


Wiek: 27
Dołączył: 10 Maj 2007
Skąd: Z zaskoczenia.
Wysłany: 29 Październik 2007, 14:53   

To nie offtop. Chyba nie zrozumieliśmy się nawzajem... W której powieści Kinga tłuszcza zachowywała się tak jak opisujesz i która z postaci Kinga była z pozoru czarna? Barlowe? Mordred z MW? Tommyknockers? It?
W sposób "nie pytajmy, zabijmy" zginęła tylko, o ile pamiętam, Susan Delgado w Wizard and Glass.
_________________
Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę.
 
 
     
Keisy 


Wiek: 22
Dołączyła: 18 Lis 2006
Skąd: Wawa
Wysłany: 29 Październik 2007, 16:16   

Całe Miasteczko Salem jest doskonałym przykładem bezsensowności zachowań postaci.
Nie obejdzie się bez spojlerów, proszę o wybaczenie.

Po kiego grzyba Susan lazła do domu? Z zamiarem pomordowania wampira. Już pal licho na dziwną ocenę sytuacji i swoich możliwości (tj. rachunek prawdopodobieństwa: "Czy zostanę zjedzona przez wampira?"), ale początkowo wydawała się na osobę o tyle rozważną, że spojrzała by na problem P. Barlowa, który na podstawie tych dwóch, czy trzech rozdziałów wydaje się wyjątkowo sympatycznym jegomościem (mówię tutaj oczywiście o wersji oddanej do druku, wersja pierwotna mocno odrzuca). Matt bawiący się w łowce wampirów, człowiek rozsądny i wykształcony, który na dobrą to on głównie podburza Ben & Company by podpalili pierwszy lepszy budynek w którym jest wampir. A jako osoba, która dobrze przeanalizowała temat wampirów, powinna spojrzeć na sprawę też z innej perspektywy. No i wreszcie Ben, którego jedyną zaletą jest fakt, że stara się w cała ta historię nie mieszać.
I tak na dobrą sprawę, jedyną osobą która zachowuje się z uzasadnieniem jest Mark i na dobrą sprawę tylko dlatego, bo jest dzieckiem i nie ma jeszcze wykreowanej opinni na temat spraw nadprzyrodzonych. Albo inaczej, uległ propagandzie telewizyjnej nie zagłebiając się w literaturę.

Miasteczko Salem jest świetnym przykładem co się dzieje, kiedy ktoś działa metodą "Zabij, potem pytaj". Zresztą w Worku Kości i większości amerykańskich powieści (nie tylko Kinga) oraz filmografi jest ta nieprzyjemna cecha u większości bohaterów. A jak znajdzie się ktoś logicznie myślący, ma najmniej ze wszystkich do powiedzenia.
I w sumię Lśnienie jest tutaj wyjątkiem, ale wynikający raczej z potrzeb fabuły, w której nie było miejsca na szablonowe, czy naturalne zachowanie. Wszystko miało się kręcić wokół obładu et cetera.
_________________
I'm Keisy. The Fireball Master!
You must stop!
FIREBALL!!!
<bum>
Hm... Odkupie?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania