 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
|
Stephen King |
| Autor |
Wiadomość |
Sofi

Dołączyła: 25 Cze 2007 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 29 Październik 2007, 18:02
|
|
|
Wiem, że świat książki wydał całą serię, tylko że czwartego tomu nie ma ani na stronie, ani w krakowskiej księgarni. A chciałabym mieć wszystkie tego samego wydawnictwa (żeby ładnie wyglądały
A z filmów bazowanych na Kingu, to mi się Zielona Mila dosyć podobała. |
_________________ Kiedy jesteś szalony, piana leci ci z pyska. Kiedy jesteś obłąkany, pieni ci się mózg. |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 29 Październik 2007, 21:05
|
|
|
| O, zapomniałem o zielonej mili. Świetnie zagrane role, udany klimat. Wstydzę się, ze o tym zapomniałem. |
|
|
|
 |
arekrem

Wiek: 21 Dołączył: 10 Sie 2007 Skąd: Inąd Zdrój
|
Wysłany: 29 Październik 2007, 21:50
|
|
|
Pierwszym filmem jaki pamiętam, że oglądałem była ekranizacja "Langolierów" przetłumaczona jako "Pożeracze czasu"... No cóż...
To jedna z niewielu ekranizacji Kinga, która mi się podobała. Naprawdę mnie wciągnęła kreacja postaci i fabuła. Na efekty specjalne nie zwracałem uwagi... |
_________________ "Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu." |
|
|
|
 |
ciacho00

Wiek: 23 Dołączył: 29 Gru 2006
|
Wysłany: 29 Październik 2007, 23:17
|
|
|
| arekrem napisał/a: | | ekranizacja "Langolierów" przetłumaczona jako "Pożeracze czasu"... |
Teraz sobie skojarzyłem... Faktycznie, widziałem ładnych pare lat temu ten film, własnie pod tytulem Langoliery. Nawet nie wiedziałem ze zrobili z tego pozeraczy czasu Prawde powiedziawszy nawet nie wiedziałem ze to ekranizacja Kinga ;D Swoja drogą, wypadałoby to sobie przypomniec |
|
|
|
 |
Kaen

Wiek: 27 Dołączył: 10 Maj 2007 Skąd: Z zaskoczenia.
|
Wysłany: 30 Październik 2007, 09:09
|
|
|
| Cytat: | | Całe Miasteczko Salem jest doskonałym przykładem bezsensowności zachowań postaci. |
Kinga lubię za to, że w każdej książce znajduję postać, która postępuje tak, jak ja bym postąpił. I ogólnie za żywe i prawdziwe postaci.
Keisy - opierasz swoje rozumowanie na zupełnie niepojętym dla mnie założeniu, że ludzie zachowują się racjonalnie.
Chciałem zaproponować zabawę filozoficzną, poleganiu na przypomnieniu sobie sytuacji zagrożenia życia większej grupy ludzi, w której ludzie zachowaliby się 'sensownie'. Byłem w takiej sytuacji w pewnym momencie swojego życia i zapewniam Cię - nie ma to nic wspólnego z byciem racjonalnym.
Ale ułatwmy: spróbujmy sobie przypomnieć jakąkolwiek sytuację, w której grupa ludzi zachowała się do końca racjonalnie.
Zauważ jeszcze, że każde 'racjonalnie' jest oparte na pewnych wyznacznikach: ideałach (ludzie je jednak mają), wierze (Callahan), przyzwyczajeniach i setkach innych. Dla Ciebie racjonalnym zachowaniem byłoby rzucić wszystko w cholerę i wyjechać z miasta - jestem w stanie ro zrozumieć. Dla mnie: postąpić tak jak mieszkańcy Jerusalem's Lot.
Uderzając w ton patetyczny: Powstanie Warszawskie ni hu hu nie było racjonalnym posunięciem.
Uderzając w ton racjonalny: Kto chciałby czytać książkę o tym jak grupa ludzi ignoruje wampira? |
_________________ Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę. |
|
|
|
 |
arekrem

Wiek: 21 Dołączył: 10 Sie 2007 Skąd: Inąd Zdrój
|
Wysłany: 30 Październik 2007, 10:11
|
|
|
| Powstanie Warszawskie było jedynym co pozostało w tym czasie... Ruscy byli po drugiej stronie Wisły... |
_________________ "Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu." |
|
|
|
 |
Keisy

Wiek: 22 Dołączyła: 18 Lis 2006 Skąd: Wawa
|
Wysłany: 30 Październik 2007, 10:34
|
|
|
Kaen, przykłady które podajesz dotyczą głównie zagrożenia bezpośredniego, bliskiego jak kto woli. Zdaję sobie sprawę, że o ostatecznym zwycięstwu życia nad śmiercią i vis-a-vis decydują tak naprawdę odruchy człowieka, instynkty lub po prostu wyuczone reakcje, jednak upieram się przy swojej tezie, zwłaszcza jeśli mówimy o zagrożenia, końcu, z którego zdajemy sobie sprawę jednoczesnie wiedząc, że dzieli nas od niego od kilku godzin do kilku dni. To wystarczająco dużo czasu by się otrząsnąć i obmyśleć jakiś plan, ambitniejszy od siekiery. Jeżeli bohaterowie, nawet schizofremicy z trudną przeszłością i maniami, potrafią w takiej sytuacji jedynie wziąść tą nieszczęsną siekierę i pójść się dać zabić, no to przepraszam bardzo, jest dla mnie jedynie głupotą.
Wbrew tego co mówisz, jest wiele osób, które zachowałyby się inaczej. Jest dużo osób, które zachowały się inaczej. To na czym się w tej chwili opieram to oczywiście jedynie analizach psychologicznych, statystykach i wywiadach, ale naprawdę jest bardzo dużo ludzi, którzy opierają się swoim instynktom/odruchom i potrafią się zachowywać... logicznie.
I dlatego nie odżałuję tej Susan, co polazła do Barlowa i będe nadal wygłaszała opinie o głupocie postaci Kinga, mimo tego, że Susan była kreowana na rozsądną i bardzo logiczną kobietę.
Uderzając w ton patetyczny: Powstanie Warszawskie było jedyną iskierką nadziei na wolność.
Uderzając w ton racjonalny: Taka książka przynajmniej byłaby oryginalna i mogła by z niej wyniknąć naprawdę świetna historia. |
_________________ I'm Keisy. The Fireball Master!
You must stop!
FIREBALL!!!
<bum>
Hm... Odkupie? |
|
|
|
 |
Anakolut

Wiek: 26 Dołączył: 18 Lut 2004 Skąd: Tczew/Olsztyn
|
Wysłany: 30 Październik 2007, 19:04
|
|
|
Notka na temat najbliższego Kingowego wydania prosto z Prószka:
| Kod: | "Stephen King, "Blaze"
przeł. Michał Juszkiewicz
premiera 06.11.2007r.
cena: 32,00
Blaze to ostatnia powieść Richarda Bachmana - "mrocznej połowy" Stephena Kinga. To wzruszająca historia o losach Claytona Blaisdella juniora, krzywdach, których doznał i zbrodniach, które popełnił, a przede wszystkim ostatniej - porwaniu 6-miesięcznego dziedzica niebotycznej fortuny. To mroczny kryminał, który nieoczekiwanie zaskakuje na zmianę komizmem i melancholią.
Mierzący ponad dwa metry i ważący prawie sto trzydzieści kilogramów Clay Blaisdell (Blaze) to kawał niezbyt rozgarniętego drania, ale do czasu poznania George'a Rackleya dopuszczał się tylko drobnych przestępstw. George wprowadził go w setki różnych przekrętów i jeden wielki plan: porwanie dziecka bogatych rodziców. Geraldsowie są wręcz obrzydliwie bogaci więc ostatnia gałązka rodzinnego drzewa może być warta miliony. Jest tylko jeden problem: zanim dochodzi do wymiany, mózg grupy (tzn. George właśnie) ginie. Choć czy na pewno? Jakim więc cudem wciąż pomaga swojemu partnerowi w realizacji szalonego planu?
Teraz Blaze ucieka w niebywałej śnieżnej burzy, a gliny depczą mu po piętach. Ma dziecko jako zakładnika, a przestępstwo stulecia zmienia się w wyścig z czasem w białym piekle lasów Maine...
"Blaze" to książka napisana przez Stephena Kinga w najlepszych czasach jego twórczości, w połowie lat siedemdziesiątych. W niejasnych okolicznościach maszynopis trafił do schowka w bibliotece i przeleżał tam wiele lat, przeżywszy "śmierć" swojego autora (King zrezygnował z publikowania pod pseudonimem Richard Bachman w połowie lat osiemdziesiątych). Teraz doczekał się nareszcie publikacji, od razu zyskując zainteresowanie czytelników (trafił na listę bestsellerów The New York Times już w pierwszym tygodniu sprzedaży).
Ta powieść udowadnia (podobnie jak na przykład debiutancka "Carrie", że King to nie tylko mistrz horroru i budzącego grozę nastroju, ale także pisarz potrafiący dostrzec i opisać głębokie podłoże problemów swoich bohaterów - a jakie ono jest w tym przypadku? Odpowiedź na to pytanie czytelnicy znajdą w książce.
Dochody Stephena Kinga ze sprzedaży powieści pt. "Blaze"
zostaną przekazane na konto The Haven Foundation,
organizacji wspierającej niezależnych artystów. " |
a tutaj zwiastun filmowy:
http://www.proszynski.pl/...audio/blaze.wmv |
_________________ "Spotkamy się u studni i będziemy znów tacy młodzi... "
http://discworld.pl |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |