Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
SNZ - czyli Seria Niefortunnych Zdarzeń...
Autor Wiadomość
Blade_Master 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 18 Czerwiec 2005, 23:48   SNZ - czyli Seria Niefortunnych Zdarzeń...

Jestem świerzo po przeczytaniu części pierwszej. Musze powiedzieć, że książka jest całkiem-całkiem. Historia ciekawa - wręcz oryginalna. W połowie, trochę nudnawa, ale potem się rozkręca... Pozycja godna polecenia.

...Na pewno z chęcią przeczytam część następną.

Co wy o niej myślicie ?
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
Monkey 


Wiek: 21
Dołączyła: 22 Lip 2004
Skąd: Kwidzyn/Toruń
Wysłany: 19 Czerwiec 2005, 00:14   

Seria niezła. Jednak pisana z myślą o młodszych czytelnikach.
Często miałam wrażenie, że autor się ze mnie nabija.
Czytając każdą kolejną część masz wrażenie powtórki. Części są podobne.
Ale ciekawi samo zakończenie, którego jeszcze nie znamy :wink:
Można poczytać, lekkie, spokojne, oryginalne.
_________________
"Chociaż pożarli przedmioty służące do szerzenia mądrości, nie stali się przez to mądrzejsi."
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 19 Czerwiec 2005, 09:33   

Hmm...możecie coś więcej o SNZ powiedzieć, pierwszy raz spotykam sie z tą książką :|
 
 
     
Blade_Master 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 19 Czerwiec 2005, 09:47   

Wyszedł nawet z Jimem film - moim zdaniem świetny

Opowieść jest o trójce dzieci, którzy zostali bez rodzicow - wszystko przez pożar w domu, ktory wybuchł w nieznanych okolicznościach.
No i dzieci teraz błąkaja sie po swiecie, i jezdza po swoich krewnych.
Zły Olaf próbuje zagarnąć majątek dzieci i powstaje spisek.
Moim zdaniem nawet oryginalne.

A w skrócie :

Rodzice rodzeństwa Baudelaire zginęli w wielkim pożarze. Odesłane do dalekiego krewnego dzieci odkrywają, że ten zamierza je zgładzić i przejąć ich majątek. Nie pozostaje im nic innego, jak stawić czoła złemu wujowi...
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 19 Czerwiec 2005, 13:51   

czy to nie jest czasem, nie pamiętam dobrze Lemony cośtam. Na plakacie takie dzieci uciekjące i dziewczynka z walizką?
 
 
     
Sayoko 
VIP


Wiek: 20
Dołączyła: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 19 Czerwiec 2005, 14:09   

Tak, "Lemony Snicket: Seria Niefortunnych Zdarzeń".
Seria świetna, choć znam tylko dwie części... faktycznie wciąga, dobrze napisana, nie jakieś tam głupotterstwo. I niezłe dialogi...
A hrabia Olaf? Genialny
_________________
space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement
 
 
     
Note Spelling 

Dołączyła: 31 Maj 2005
Wysłany: 20 Czerwiec 2005, 17:52   

Genialny. Rola zyciowa Jima Careya bez dwóch zdań. Meryl Streep tez niezła, i dzieciaki fajnie grają. Scenografia bardzo jak trzeba. Polecam, póki sie jeszcze w jakimś kinie trafi.
Ostatnio widziałam w ksiegarni kolejny tom: Wredna wioska (zawsze sa aliteracyjne tytuły). Nie kupiłam, bo za duzo tego jest, i troche młodzieżowe jednak, ale wyglądało równie nieźle, jak wszystkie poprzednie. (Przykry poczatek, Tartak tortur, itd)
 
     
efzetiks 
VIP


Wiek: 29
Dołączył: 13 Kwi 2004
Skąd: Szczecin
Wysłany: 24 Czerwiec 2005, 07:57   

ja "czytalem" pierwsza czesc gdy byla czytana w Trojce swego czasu. Jakos udawalo mi sie byc wtedy zawsze w domu i powiem ze bylo bardzo fajne i mi sie bardzo podobalo
 
 
     
Gadzinisko 
Aniołek Krejta


Wiek: 22
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 29 Czerwiec 2005, 23:28   

ksiązki sniceta moim zdaniem mają antyharyzmę, tzn są tak odpychające, że aż fascynują.
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
  
 
 
     
Straszydło 


Wiek: 21
Dołączyła: 23 Lis 2005
Skąd: Koszmar senny.
Wysłany: 17 Grudzień 2005, 12:01   

Hmm... jestem obecnie na etapie tomu szóstego, który do godziny trzeciej dni adizsiejszego będę miała zapewne za sobą. SNZ odkryłam jakieś dwa miesiące temu, za sprawą koleżanki.
I się zakochałam! Sposób narracji jest po prostu niesamowity... plus pseudofilozoficzne wstawki... seria ląduje wśrod moich najulubieńszych książek =D>
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 17 Grudzień 2005, 15:16   

Też jestem zdania, że są fajne. Tylko jedno zastrzeżenie - powtarzalność historii. Tzn. na początku sieroty zawsze trafiają do nowego domu, tam mają nadzieję na szczęśliwe życie z nowym opiekunem, później jest konfrontacja z hrabią Olafem i znowu jadą gdzieś indziej. Ta historia nie ma końca (swoją drogą, autor czesze z tego niezła kasę - wyszło już kilkanaście części, a pewnie wyjdą następne... też chciałabym coś takiego napisać) .
A film - widziałam z polskim dubbingiem i w telewizji, więc nie mogę go tak obiektywnie ocenić - ale był b. śmieszny - śmieszny także dla starszej widowni, nie tylko dla dzieci. Polecam z czystym sumieniem!
_________________

 
 
     
Blade_Master 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 17 Grudzień 2005, 15:30   

A ja powiem jeszcze, że książki te są... co tu ukrywać - KRÓTKIE

Jak dla mnie to za krótkie, bo wystarczy pół godziny (serio) i książkę macie z głowy.
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
Straszydło 


Wiek: 21
Dołączyła: 23 Lis 2005
Skąd: Koszmar senny.
Wysłany: 17 Grudzień 2005, 16:03   

Blade_Master napisał/a:
A ja powiem jeszcze, że książki te są... co tu ukrywać - KRÓTKIE

Jak dla mnie to za krótkie, bo wystarczy pół godziny (serio) i książkę macie z głowy.

Fakt. To jedna z ich większych wad... a co do tego, co mówia Agata G. - dzieua owe są wyjątkowo schematyczne, ale było to zamierzone. Chyba #-o
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 17 Grudzień 2005, 16:52   

Ja nie czytałem, ale widziałem film. Do połowy, bo więcej nie strawiłem. I jako że nie czytałem kilku pozycji, żeby móc stwierdzić, czy są schematyczne, czy nie. To sam film stawał się schematyczny: jak McGyver - pojawił się problem (Olaf) ta starsza wiąże jakąś wstążkę we włosach i niczym serialowy bohater wymysla przy użyciu otaczających przedmiotów rozwiazanie problemu.

Poza tym, już sam fakt, że te dzieci zaczynają myśleć dopiero wtedy, kiedy jest problem, a nie wtedy, kiedy się zaczyna, to już to jest denerwujące, ale to było w filmie za sprawą lichego scenariusza, który był zapewne za sprawą lichej książki. Jak dla mnie film jest dla dzieci z podstawówki, a jeżeli bazuje na książce, to ona też.
 
 
     
Straszydło 


Wiek: 21
Dołączyła: 23 Lis 2005
Skąd: Koszmar senny.
Wysłany: 17 Grudzień 2005, 17:21   

Filmu nie znam.
Natomiast sądzę, iż nie dorastał książce do pięt. Bo tego się nie czyta dla akcji, a dla narracji. A w filmie-jak mniemam- tej akurat zabrakło.
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 17 Grudzień 2005, 17:31   

Blade_Master napisał/a:
A ja powiem jeszcze, że książki te są... co tu ukrywać - KRÓTKIE


A no właśnie - krótkie tragicznie :( (a ile kosztują - niezbyt miarodajnie do zawartości...). Fajnie je jest poczytać jako przerywnik od cięższej pracy, jako odpoczynek, ale niestety nie mają w sobie jakichś głębszych treści... (nie tak, jak nasz kochany PTerry :D ). W każdym razie jeśli macie młodsze rodzeństwo i chcecie je zarazić magią książek to są IMHO całkiem niezłe do tego celu. Oczywiście nie nadają się raczej dla typowego dla naszych czasów dziecka - cyborga - wychowanego na MTV i filmach po 22...

Kormaciek napisał/a:
Ja nie czytałem, ale widziałem film. Do połowy, bo więcej nie strawiłem. I jako że nie czytałem kilku pozycji, żeby móc stwierdzić, czy są schematyczne, czy nie. To sam film stawał się schematyczny: jak McGyver - pojawił się problem (Olaf) ta starsza wiąże jakąś wstążkę we włosach i niczym serialowy bohater wymysla przy użyciu otaczających przedmiotów rozwiazanie problemu.


Film w ogóle zmieniał nieco pomysły z książek - tam nie było np. tego pomysłu z wiązaniem wstążki (też mi się to wydało głupie). A kiedy czytałam, to nie było tak źle przedstawione jak w filmie. Adaptacje niestety najczęściej mordują książkę... Tzn. nie oceniam źle filmu, on jest po prostu trochę inny od książki. A czy są to zmiany na lepiej czy na gorzej, to już każdy sam musi sobie odpowiedzieć...
_________________

 
 
     
Słupek 
VIP


Wiek: 22
Dołączył: 29 Kwi 2004
Wysłany: 17 Grudzień 2005, 19:30   

Cóż, czytałem pierwszą część i jakoś się nie zachwyciłem. Taka typowa bajeczka z bohaterami z którymi dzieci (młodzież?) się łatwo identyfikuje, złym do cna szwarccharakterem (który wyżywa sie na gł. bohaterach, czyli powtórka z Pottera. Zmieniają się tylko proporcje 1 dziecko- 3 złych na 3 dzieci- 1 zły). Fabuła trochę naciągana, za dużo akurat z ksiazki nie zapamiętałem, ale chodzi m.in. o motyw z ślubem, że wystarczy wypowiedzieć jakąśtam formułkę chociażby w przedstawieniu teatralnym, by zawrzeć związek.

Teraz kwestie techniczne. Z zewnątrz książka wyglądała ładnie i dość solidnie, ale w środku już nie było tak różowo, raczej szaro-buro bo na papierze makulaturowym. Czcionka była gigantyczna, żeby tylko książka wydawała sie być obszerniejsza . Sprawdziłem przed chwilą cenę na Merlinie- 23 zł. Dla mnie wydanie takiej zdawałoby sie małej sumy na słąbo wydaną broszurkę nie miałoby sensu. Przecież żadnym problemem nie byłoby wydawanie 2 takich jak teraz ksiazek w jednym tomie. Oczywiście, jak zawsze chodzi o kasę.


Straszydło napisał/a:
Filmu nie znam.
Natomiast sądzę, iż nie dorastał książce do pięt.

Przepraszam, ale skąd ta pewność? Nie byłby to pierwszy przypadek zrobienia z kiepskiej książki dobrego filmu (choć z reguły mamy na odwrót, dobra książka-...). W filmie można wyeksponować całkiem inne rzeczy niż w książce. Dobry filmowiec moze sobie pozwolić na pewną dowolność. Ja sam filmu nie widziałem, ale sądząc po opiniach forumowiczów chyba się skuszę.
_________________
“Smart people believe weird things because they are skilled at defending beliefs they arrived at for non-smart reasons.”
—Michael Shermer
 
 
     
Gadzinisko 
Aniołek Krejta


Wiek: 22
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 18 Grudzień 2005, 12:34   

Agata_G napisał/a:
Tylko jedno zastrzeżenie - powtarzalność historii. Tzn. na początku sieroty zawsze trafiają do nowego domu, tam mają nadzieję na szczęśliwe życie z nowym opiekunem, później jest konfrontacja z hrabią Olafem i znowu jadą gdzieś indziej. Ta historia nie ma końca


Od tomu pt "Szkodliwy Szpital" jest odejście od tego schematu.
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
 
 
     
Straszydło 


Wiek: 21
Dołączyła: 23 Lis 2005
Skąd: Koszmar senny.
Wysłany: 18 Grudzień 2005, 12:39   

Słupek napisał/a:
Przepraszam, ale skąd ta pewność?


A od kiedy ludzie używają zwrotu
Straszydło napisał/a:
sądzę, iż

...gdy są czegoś pewni? :|


W każdym razie, ja w SNZ nie widze drugiego Harry'ego Pottera. Mam wrazenie, że książka jest pisana przez kogoś, kto wszelkią energię poświęca na nieparskanie śmiechem podczas tworzenia. Bo tak naprawdę, to Snicket bawi się naszym kosztem, a historia wcale nie gra tu dużej roli.
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 18 Grudzień 2005, 12:40   

No widzisz, czytałam tylko parę książek z serii, więc nie wiem. Ale i tak uważam, że jedna nieschematyczna książka na kilkanaście to trochę z mało...
_________________

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group