Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Ostatnio przeczytane
Autor Wiadomość
Darth Caedus 


Wiek: 18
Dołączył: 03 Wrz 2008
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 17 Listopad 2008, 18:06   

wawrzyniec napisał/a:
ech...... a Silmarillion, który IMHO jest powyżej obydwu wspomnianych pozycji?

Małe wtrącenie.
Może masz rację. Wadą S jest to że cała historia Śródziemia jest tak krótko spisana. Fani Tolkiena nie mają nic przeciwko, ale dla innych to trudna książka i może znudzić. To samo będzie z HoME jak je w końcu w Polsce wydadzą (oby :roll: ). A DH i WP o wiele łatwiej i przyjemniej się czyta.
wawrzyniec napisał/a:
(DH to jedynie poprawka do S)?

No ja się ciesze że to wydali. Jestem zwolennikiem oddzielnych Dzieci Hurina, Opowieści o Leithan (?), Upadku Gondolinu na półce.
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff

Wysłany: 17 Listopad 2008, 21:48   

Qba > najlepiej to po prostu przeczytaj :))
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 17 Listopad 2008, 22:57   

Darth Caedus> w ogóle się z Tobą nie zgodzę. Polemika nie na ten wątek i pewnie nie do końca na to forum. Jeśli uważasz, że Silmarillion zawiera za długą historię w zbytnim skrócie spisaną, a Władca Pierścieni lub Hobbit są w sam raz, to życzę powodzenia. To, że Silmarillion jest trudniejszy, to rzecz oczywista, a inne opowieści, z tych zawartych w HoME są pełniejsze - racja, ale co z tego? Jestem fanem, a to czy potencjalny czytelnik trafi na Silmarillion, a dopiero później na WP lub H mam w głębokim poważaniu. Dla mnie EOT. Resztę rozważań znajdziesz i pewnie znalazłeś już na forum prowadzonym (zainicjowanym?) przez Tomka i Ryszarda. Poniekąd wspaniałych fascynatów. Wywodzących się przecież z tego samego gniazda w którym i Nasz Ulubiony Tłumacz i Nasza Ulubiona Ela......... (też świetna tłumaczka, co można stwierdzić w ostatniej NF).
_________________
 
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa

Wysłany: 18 Listopad 2008, 00:02   

wawrzyniec napisał/a:
Cóż więcej chciałbyś wiedzieć?;-)


Chciałbym mniej więcej poznać odpowiedź na pytanie: czy warto władować w niego 100zł? (Jak na razie 3 tomy) ale skoro jest w NF to już sobie poradzę i sam sprawdzę :)

Pasikorek napisał/a:
Qba > najlepiej to po prostu przeczytaj :))


No i tu pojawia się problem wspomnianych wyżej środków finansowych. Trudno jest zainwestować w książkę, tylko dlatego, że spodobała mi się prelekcja prowadzona przez Marcina - nie mając pojęcia o samym wykreowanym przez pisarza świecie, jak i jego stylu pisania. Oczywiście, mogę się oprzeć na opiniach "z internetu" ale tam ludzie potrafią zachwycać się książkami Jacka Piekary - więc zaczytana "gdzieś" opinia nie jest dla mnie w żaden sposób miarodajna. Dlatego ograniczam "internet" do UAMu - znając upodobania literackie niektórych z użytkowników forum, po przeczytaniu poszczególnych opinii będę mógł sobie wyrobić wstępne zdanie - warto? czy nie warto?. Oczywiście, będę się mógł na tym zdaniu przejechać, lub miło zaskoczyć, jednak i tak, opinia wygłoszona przez Użytkowników, zwłaszcza takich, którzy wypowiadali się na temat innych książek, bardzo mi ułatwi podjęcie decyzji - tym bardziej, że nie będzie to "anonimowa" recenzja z internetu.
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 18 Listopad 2008, 19:47   

No to ja napiszę tak:
Opowiadania mi się podobały, ale 100pln zainwestowałbym w inne książki.
Może dlatego, że moja wish_lista jest bardzo długa;-]
_________________
 
 
     
Drozdu 


Wiek: 17
Dołączył: 11 Cze 2008
Skąd: Wrocław/Ankh-Morpork
Wysłany: 19 Listopad 2008, 15:47   

Zabieram się za Krew elfów Sapkowskiego poza tym czytam też (znowu) Wiedźmikołaja :)
_________________
uciekasz przed zadaniem ale dokąd....
uciekasz przed ludźmi i wpadasz na ludzi
uciekasz przed sobą i jesteś przy sobie
szukasz inności a ta inność jest w tobie
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 27 Listopad 2008, 15:03   

Jacek Dukaj - Perfekcyjna Niedoskonałość

Fantasy doskonałe. Naprawdę. Znalazłam swój ideał :)) .

Jeżeli popatrzeć na główną fabułę, to właściwie wszystko już było - zmartwychwstały po kilkuset latach od śmierci człowiek próbuje zorientować się w nowych realiach i zasadach funkcjonowania świata [i przy okazji dzięki temu czytelnik razem z nim może go powoli poznawać]. Oczywiście fizyka, technika, biologia i kultura dokonały przez ten czas ogromnego postępu, więc na początku jest mu trudno, ale później idzie mu coraz lepiej. Standard i banał ;) . Więc dlaczego tak chwalę? Dukaj nie ograniczył się na szczęście do tej prostej fabuły, obudował ją rozprawkami o fizyce, o naturze świata, o człowieczeństwie; dywaguje między innymi o tym, dlaczego nie ma "czystej" miłości, czym jest człowiek i gdzie "kończy się" człowieczeństwo, jak ludzie zmieniają swoje postawy i siebie pod wpływem interakcji z innymi ludźmi... [i jeszcze o naprawdę wielu rzeczach].

Poza tym książka niesamowicie wciąga, pomimo, że jest dość "trudna" w odbiorze. Pierwszy raz czyta się ją dla fabuły i połyka jednym tchem. Drugi raz, żeby zrozumieć: "o co właściwie chodzi z tymi stahsami, phoebe i Plateau"? ;) A za każdym kolejym razem z przyjemnością wyszukuje się drobne smaczki fabuły.

Jak dla mnie ocena 6/6, 10/10, 100/100; jak kto woli, w każdym razie maksimum.

Trzeba przeczytać.
_________________

 
 
     
Apaczyk 
VIP


Wiek: 37
Dołączył: 18 Sie 2006
Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 28 Listopad 2008, 14:49   

W pełni zgadzam się z oceną Perfekcyjnej niedoskonałości by Agata, a w charakterze zachęty dla ewentualnych niezdecydowanych dodam jedynie, że w moim prywatnym rankingu książek Dukaja rzeczone dzieło znajduje się dopiero na trzeciej pozycji, za Lodem i Innymi pieśniami. Każda z nich to prawdziwe wyzwanie czytelnicze, ale i niesamowita przygoda, głównie intelektualna. Konsekwencje arystotelesowskiego podziału na rządzące światem żywioły w Innych pieśniach czy przeciwstawienie się logice Kotarbińskiego w Lodzie to tylko pojedyncze przykłady poszukiwań autora. I pomyśleć, jak niesamowicie facet się rozwinął od czasu Xawrasa Wyżryna.
_________________
Moje Dziewczęta!

Moje Dziewczęta updated!
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa

Wysłany: 28 Listopad 2008, 16:52   

Lem. Lem, Lem - czyli Gazeta wyborcza zawładnęła moją biblioteką. Jednym słowem skończyłem Kongres futurologiczny, Głos Pana i Opowiadania o pilocie Pirxie (solaris opuściłem, jako że czytałem go już wcześniej). I tak jak w poprzednim swoim poście, napiszę, że nie wiem jak mogłem do tej pory nie znać bibliografii tego autora.

Głos Pana jest pozycją filozoficzną, nie uda się tu znaleźć wielu statków kosmicznych i podróży międzygwiezdnych. To raczej zabranie przez Lema głosu w sprawie, kto i jak nas stworzył? w jakim stopniu losami Ziemi (i kosmosu) rządzi przypadek. Książka raczej ciężka i chyba będzie wymagała ponownego przeczytanie.

Opowieści o pilocie Pirxie - to na prawdę czytało się w podstawówce? Bo ja nijak nie mogę sobie przypomnieć, a wiem, że jeszcze wtedy lektury czytałem wszystkie. Książka bardzo mi się podobała a nie powiem, żebym czuł w niej jakieś specjalnie wstawki "dla dzieci". Końcówka opowiadania o Terminusie wręcz mnie zabiła, aż na chwilę przestałem lubić głównego bohatera.



W przerwach od Lema: Kuba Ćwiek (recenzja w odpowiednim temacie) i N.I.K.T Magdaleny Kozak. Ostatnia pozycja całkiem zgrabnie zamyka serię o Vasperze, choć chwilami, akacja wydaje się być jakaś, taka... naiwna? Mimo wszystko czekam na kolejne pozycję Pani Kozak, tak choćby z ciekawości, żeby zobaczyć w jaką stronę podąży pisząc kolejne książki.
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 28 Listopad 2008, 17:08   

Ja miałam pilota Pirxa w podstawówce, ale to była lektura opcjonalna - nasza wychowawczyni pozwoliła chłopcom czytać Pirxa, a dziewczynkom Anię z Zielonego Wzgórza. [OCZYWIŚCIE, że przeczytałam obie ;) ] Moim zdaniem, z wielką szkodą dla dziewczynek, bo już nawet wtedy Pirx podobał mi się bardziej niż Ania.
_________________

 
 
     
Gadzinisko 
Aniołek Krejta


Wiek: 22
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 28 Listopad 2008, 18:51   

Dla mnie Pirx kiedyś był wspaiałymi opowieściami przygodowymi. Dziś jak czytałem w gazetowym wydaniu stwierdzam, ze najlepszy w nim jest ten wszechobecny brud, niedoskonałość. W której innej książce znajdzie się totalnie zdezelowany statek kosmiczny?
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 28 Listopad 2008, 19:10   

Gadzinisko napisał/a:
W której innej książce znajdzie się totalnie zdezelowany statek kosmiczny?

W Niezwyciężonym, ale to tez Lema. :wink:
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 28 Listopad 2008, 20:05   

Tak, ale nie o to chodzi. :)) W Niezwyciężonym statek został zdezelowany z przyczyn obiektywnych [czytaj: atak Obcych] i nigdzie więcej nie poleciał. Natomiast w Pirxie rakiety są zniszczone po prostu dlatego, że są bardzo, bardzo stare [ale mimo tego ciągle pracują]. Bohater naprawia jedną z nich w bardzo prymitywny sposób, niemalże waląc młotkiem, gdzie popadnie. To właśnie jest oryginalne w tych opowiadaniach - kontrast pomiędzy niesamowitą, kosmiczną technologią a jej implementacją w zardzewiałych wrakach.
_________________

 
 
     
arekrem 


Wiek: 21
Dołączył: 10 Sie 2007
Skąd: Inąd Zdrój
Wysłany: 28 Listopad 2008, 22:12   

Jaki atak OBCYCH? Chyba nie zrozumiałaś przesłania tej nowelki...
_________________
"Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu."
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 28 Listopad 2008, 22:30   

No zrozumiałam, ale przecież nie będę jej tu dokładnie omawiać. Tym bardziej, że bardzo prawdopodobne jest, że wtedy zepsułabym przyjemność z czytania wielu ludziom, którzy jej jeszcze nie znają. Upraszczam, a poza tym:

Spoiler:

może Lyranie to nie Obcy, co? ;) . A statek zaatakowały ich automaty. Napiszę nawet, że były po wieloletniej ewolucji, żebyś się nie czepiał...

_________________

 
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa

Wysłany: 7 Grudzień 2008, 02:38   

Jakoś czytanie opornie mi szło ostatnimi czasy dlatego od półtora tygodnia tylko jedna pozycja. Jak się pewnie domyślacie LEM w odsłonie "Doskonałej próżni".

Pozycja wręcz urzekająca. Nowatorski (choć sam Lem we wstępie śmie twierdzić co innego) pomysł polegający na recenzowaniu książek nie istniejących - przez autora wymyślonych. Każdy z rozdziałów, można traktować nie tylko jako recenzję oddzielnej książki, ale także jako oddzielne opowiadanie. Całość bardzo przypadła mi do gustu, a opieszałość w czytaniu, o której pisałem na początku wynikła tylko z braku czasu, a nie braku "poczytności" pozycji.
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
Lu-Tze 
VIP


Wiek: 40
Dołączył: 31 Sty 2007
Skąd: Chotomów
Wysłany: 17 Grudzień 2008, 11:40   

jestem zdeklarowanym miłośnikiem Diuny F. Herberta, całego cyklu. czytam cały pięcioksiąg na wyrywki na przemian z Pratchettem. ale ostatnio dałem się nabrać na prequele pisane przez syna F. Herberta z Kevin J. Anderson. kiedyś przeczytałem "Ród Atrydów", który mnie zmroził i zniechęcił, ale potem dobrzy ludzie mi podpowiedzieli, że następne są już lepsze. no i wziąłem się za trylogię "Krucjata przeciw maszynom". i czytam z zapartym tchem, tudzież obrzydzeniem.
akcja goni tak, że się przecinki rozmazują. chce człowiek się dowiedzieć co będzie dalej. i jak się dowiaduje to pojawia się niesmak. rozwinięcie wątków, które w oryginalnej Diunie były zawoalowane, zasygnalizowane i tajemnicze jest niby logiczne i spójne, ale rozczarowuje i odbiera radość z używania wyobraźni. wszystko jest dosłowne jak przemówienia Palikota.
wiem, że to mocne słowa, ale w moim odczuciu - ojcobójstwo.
_________________
Too old to Rock'n'Roll,
too young to die
 
     
lady_Vetinari 

Wiek: 20
Dołączyła: 01 Paź 2008
Skąd: A-M/Breslau
Wysłany: 18 Grudzień 2008, 21:49   

Przeczytałam "Koniec świata w Breslau" M. Krajewskiego.

Serię lubię ze względu na stary Breslau, w którym miałam okazję mieszkać, dziecięciem będąc.
Seria mnie irytuje ze względu na to, że choćby w "Końcu świata..." mało było kryminału, a za dużo orgii, libacji i niewiernej żony Mocka.

Zdecydowanie bardziej wolę Kurta Wallandera, stworzonego przez Henninga Mankella. A z kryminałów - poza klasyczną Agathą - stare (!) kryminały J. Chmielewskiej.

a wczoraj to czytałam "Panowie i Damy". ale o tym wypowiem się w odpowiednim temacie, jeśli takowy istnieje.. xD
_________________
Na cóż tworzenie wieczne, na cóż uganianie,
jeśli stworzone pada w nicości otchłanie?
J. W. Goethe
 
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa

Wysłany: 26 Grudzień 2008, 19:13   

W kraju niewiernych - Jacka Dukaj,

Bardzo plastyczna i bardzo dojrzała wizja różnych światów. Motywem przewodnim wszystkich opowiadań są istoty nadprzyrodzone i bóg. Wszystkie opowiadania przedstawiają powyższe pod różnymi postaciami, umiejscowione w światach tak zbliżonych do Ziemi (czy to fizyką świata, czy rozumowaniem istot (ludzi) je zamieszkujących). Kawałek na prawdę dobrej prozy, skłaniającej do zastanowienia się nad paroma sprawami.



Więzy krwi - Mai Lidii Kossakowskiej

Antologia opowiadań. Moje drugie podejście do książki tej autorki. Po Siewcy wiatru, który jakoś do mnie nie przemówił, byłem z twórczością Kossakowskiej długo na bakier. Jakoś tak na Polconie zeszłego roku, z okazji Zajdla i genialnego zakończenia "Smok tańczy dla Chung Fonga" postanowiłem przeprosić się z jej książkami. I chyba dobrze, antologia całkiem dobra, z całego zbioru znałem chyba tylko jedno odpowiadanie (ostatnie, które znalazł się także w "Deszczach niespokojnych") dlatego dla mnie duży powiew świeżości. Jednym słowem nie zawiodłem się - na całe szczęście bo na półce już leży Zakon Krańca Świata
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
hamlet 


Wiek: 24
Dołączył: 04 Sie 2008
Wysłany: 27 Grudzień 2008, 13:51   

Walter Moers - Rumo i cuda w ciemnościach

Po bajecznym "Mieście śniących książek" i delikatnie mówiąc skiepszczonych tłumaczeniem "13tu i 1/2 życiach Kapitana Niebieskiego Misia" trzecia książka Moersa wydana u nas. Na szczęście Wydawnictwo Dolnośląskie postawiło ponownie na Katarzynę Benę (tłumaczkę "Miasta...") co sprawiło, że ta prawie 700-stronicowa cegiełka zachowała klimat.

Ponownie mamy do czynienia ze światem Camonii który urzeka swoją odmiennością od znakomitej większości światów fantasy - nie ma tutaj tradycyjnie tolkienowskich elfów, krasnoludów i innych hobbitów. Wolpertingi (psy człekokształtne (?)), Nieumarłe Yeti, Robakiny (inteligentni potomkowie rekinów i robaków), Eydeci (coś w rodzaju gnomów o wielu mózgach) i dosłownie setki innych stworzeń - pewna egzotyka dobrze tej książce robi :] Podobnie jak w "Kapitanie Niebieskim Misiu" śledzimy od narodzin losy tytułowego Ruma, wolpertinga. Połowa książki opisuje jego dzieciństwo, dorastanie i pierwsze podróże - nadal siedzimy w podobnej konwencji co "KNM". Wszystko zmienia się mniej więcej w połowie - z typowo Moersowej zmienia się w... Bo ja wiem, epicką opowieść ? :D Autor napisał pojedynkowo-wojenne fragmenty z wprawą przedstawiciela bardziej militarnego gatunku fantasy niż książki dla dzieci :P Mimo wszystko krew nie sika pod sufit a flaki nie latają wesoło - nadal można czytać dzieciom :] Tym większy mam żal o to, że znalazły się tutaj fragmenty w rodzaju: "Gówno cię to obchodzi !". Bez przesady, jak dla dzieci to dla dzieci - ja rozumiem, że to bawarski charakter Moersa wylazł na wierzch, ale chyba zdecydowałbym się to złagodzić w tłumaczeniu... Ale nie mam prawa się czepiać, bo fragmentów tych jest ledwo dwa czy trzy a całość tłumaczenia jest znakomita :]

Jednym zdaniem - w dalszym ciągu polecam wszystkie książki Moersa o Camonii. Nadal laur najlepszej ma u mnie "Miasto Śniących Książek", ale "Rumo ..." plasuje się niewiele dalej :]
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group