Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Muzyka Duszy
Autor Wiadomość
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 5 Kwiecień 2010, 22:18   

Od siebie dodam, że gdy muzyka jest tłem, to jest tłem.
Lubię soundtracki;-)
Tym niemniej, nie przemawia do mnie rekomendowana forma. Do mnie.
_________________
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 7 Kwiecień 2010, 09:10   

Taka ciekawostka ode mne. Parę dni temu, dowiedziałem się że teledysk Myslovitzów "to nie był film" zrobił Wojciech Smarzowski, no i postanowiłem sobie odświeżyć pamięć i oto co znalazłem. Popatrzcie na sceny z wizji lokalnej i przypomnijcie sobie te same sceny z Domu Złego.

Czyż nie mistrz?

Ps. Nie jestem pewien czy sceny przeplatane z "Młodymi Wilkami" były od początku, ale śmiem wątpić, nie mogłem jednak dotrzeć do oryginału.
Teledysk jest z roku 1999 bodajże i wygrał wtedy Fryderyka.
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 18 Kwiecień 2010, 12:59   

Moje niedawne "odkrycie" - Emily Autumn. Co prawda, ona trochę wygląda jak takie przerośnięte emo ;) , ale ma piękny głos i zakręcone teksty piosenek, w które warto się wsłuchać. Zresztą sami posłuchajcie. Przykładowo:





_________________

 
 
     
Gadzinisko 
Aniołek Krejta


Wiek: 21
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 18 Kwiecień 2010, 14:12   

Dla tej kobiety należałoby chyba wprowadzić pojęcie emo lolita, trochę bezsensowne, bo wiadomo, że emo nie mają seksualności. Ale śpiewa ładnie. Poprawka: w pierwszej piosence tak, w drugiej za bardzo wyje, w trzeciej za to średni podkład muzyczny. Ot taka piosenkareczka.

A ja z innej beczki. Od jakiegoś czasu znałem zespół Running Wild, a ostatnio zacząłem się w niego bardziej zaglębiać. Jest to niemiecki zespół metalowy, którego teksty od 3 płyty poruszają się w klimatach pirackich. Dla mnie bomba, niestety zespół został niedawno rozwiązany...

Mała próbka:
Under Jolly Roger Praktycznie hymn zespołu, najbardziej znane.
Conquistadores Chyba moje ulubione.
Ballad of William Kidd
Treasure Island
Prisoners of Our Time Jedyne nie pirackie, ale warte uwagi.
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.



If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself.
 
 
     
Łukasz 
Aniołek Krejta


Wiek: 21
Dołączył: 21 Gru 2005
Skąd: Nie Warszawa
Wysłany: 18 Kwiecień 2010, 20:29   

Wolę pomieszanie rocka/metalu z muzyką irlandzką. Nieraz naprawdę fajne melodie wychodzą:
Dropkick Murphys - Johnny I hardly knew ya
Flogging Molly - Devil's dancefloor - ta mi studniówkę przypomina, choć jej tam nie grali.
Flogging Molly - Float
Ogólnie Irlandzkie melodie są fajne. Tacy np. Dublinersi. Żałuję, ze ich koncertu w Rzplitej mogłem tylko w radiu posłuchać. :[
_________________
:+1:
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 18 Kwiecień 2010, 21:46   

Łukasz napisał/a:
Ogólnie Irlandzkie melodie są fajne


Jeśli w proponowanej stylistyce (punkowo/barowo/irlandzkiej), to po prostu The Pogues posłuchaj...;-)
Dropkick Murphys mi się kiedyś spodobali (po hiciorze z Trójki), ale całościowo trochę wtórni i nużący są. IMHO.
Flogging Molly..... tu mam dużo lepsze zdanie.
Tym niemniej - polecam Połgsów. Z tej półki;-)
_________________
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 18 Kwiecień 2010, 22:26   

Łukasz napisał/a:
Ogólnie Irlandzkie melodie są fajne. Tacy np. Dublinersi.


We wrześniu piłem z jednym z nich piwo, no dobra, stałem metr obok i piłem piwo ze znajomy, ale też się liczy. W każdym razie miało to miejsce w O'Donoghue's Pub, prawdziwy oldschoolowy irlandzki pub, polecam jeśli będziecie w Dublinie. Zresztą tam w wielu pubach codziennie jest muzyka na żywo i w ten sposób tworzą się różne takie kapele.

linkuś nie działa, więc tak macie informację o tym pubie
Kod:
http://en.wikipedia.org/wiki/O'Donoghue's_Pub
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Łukasz 
Aniołek Krejta


Wiek: 21
Dołączył: 21 Gru 2005
Skąd: Nie Warszawa
Wysłany: 19 Kwiecień 2010, 06:08   

wawrzyniec napisał/a:
Jeśli w proponowanej stylistyce (punkowo/barowo/irlandzkiej), to po prostu The Pogues posłuchaj...;-)


Akurat nie chodziło mi o jakąś stylistykę, tylko po prostu folkową muzykę irlandzką. ;)

A do Irlandii na piwo raczej nieprędko będę miał okazję pojechać. :<
_________________
:+1:
 
 
     
aschar 


Wiek: 22
Dołączył: 02 Gru 2007
Skąd: Zduńska Wola
Wysłany: 20 Kwiecień 2010, 20:18   

Gadzinisko napisał/a:
Dla tej kobiety należałoby chyba wprowadzić pojęcie emo lolita, trochę bezsensowne, bo wiadomo, że emo nie mają seksualności.


Z tym poradzili sobie Japończycy (jak ze wszystkim ;) ) i stworzyli subkulturę o europejsko brzmiącej nazwie gothic lolita. Kiedyś zdarzyło mi się z tym gdzieś spotkać :)
_________________
Jeśli za dużo sobie wyobrażasz, uważaj żeby nie zginąć w zderzeniu z Rzeczywistością
 
 
     
Gadzinisko 
Aniołek Krejta


Wiek: 21
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 20 Kwiecień 2010, 23:34   

Ale to nie jest gothic lolita. To jest emo lolita.
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.



If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself.
 
 
     
aschar 


Wiek: 22
Dołączył: 02 Gru 2007
Skąd: Zduńska Wola
Wysłany: 21 Kwiecień 2010, 05:31   

No to nie wiem. Jak dla mnie, z tego co widziałem, wygląda całkiem podobnie ;)
No ale znać się nie muszę. Podzieliłem się tym, co wiedziałem ;)
_________________
Jeśli za dużo sobie wyobrażasz, uważaj żeby nie zginąć w zderzeniu z Rzeczywistością
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 21 Kwiecień 2010, 08:31   

Irandzka muzyka mówicie?

_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Walter 


Wiek: 21
Dołączył: 16 Sty 2007
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 21 Kwiecień 2010, 14:37   

Dobre to, ale może wrócimy na kontynent? ;)







P.S. Jestem newfagiem i nie umiem okienek z YT wstawiać :P

[ Komentarz dodany przez: Krejt: 22 Kwiecień 2010, 18:01 ]
Fix'd that for ya.
_________________
"I poznasz, że ja jestem Pan, kiedy wywrę na tobie swoją pomstę."

Nie płakałem po Kaczyńskim.


 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 6 Lipiec 2010, 20:50   

jakieś sprawozdania z OpenEra?????
Dla tych co nie mogli być...
_________________
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 7 Lipiec 2010, 10:53   

Cóż, jak to bywa z takimi imprezami pewniacy zawodzą a debiutanci wprawiają w osłupienie :) Nie daliśmy rady pojechać pierwszego dnia, także Pearl Jam mnie ominął.

Psio Crew - niesamowita fuzja gatunków muzycznych - górale mieszają wszystko - folk z punkiem, z wszelkimi odmianami reggae, ska, hip-hopem. Mieli tyle energii na koncercie, że czułem się jak na Woodstocku, w pogo pod sceną. Główny wokalista (tam prawie każdy śpiewa) potrafi zrobić taki niesamowity beatbox, tańczy breaka, no miazga. Słuchałem płyty i na płycie nie ma tyle energii. Pełno improwizacji, kilka bisów - publiczność ich pokochała od pierwszej piosenki.

Damian Marley i Nas - w sumie to nie wiedziałem czego się spodziewać. Sam Nas po prostu nawijał, sam Marley ragował, razem wyszły świetne koncertowe kawałki, pełne energii. Kiedy leciały kawałki ojca Boba, publiczność dostawała ekstazy (Exodus albo Could You be loved). Im przepychaliśmy się bliżej sceny, tym bardziej wszędzie pachniało ziołami :)

Skunk Anansie - jeden z najlepszych jak nie najlepszy koncert. Widać było, że cały zespół tak się cieszy z tego koncertu i grania, że... łoooo :) Skin to wulkan energii, cały czas biegała, nurkowała w tłum cały czas czysto śpiewając, ssała sutka gitarzyście i ten jej nieodłączny lol na twarzy. Zagrali wszelkie możliwe hity + nadchodzący singiel. Wypas posampas!

Kasabian - nie ukrywam, że lubię indie rock, może nie wszystko co gra, ale znaczną część kapel. I tak jak napisałem kiedyś tutaj na forum, że ostatnia płyta Kasabiansów to dla mnie duże rozczarowanie, to po opeenerowskim koncercie dam jej drugą szansę, bo koncert był rewelacyjny. Pomimo tego, że na początku były problemy z nagłośnieniem i pomimo tego, że chłopaki twierdzą, że są jedną z najlepszych kapel świata (odrzuca mnie coś takiego) z każdą kolejną piosenką pchaliśmy się do młyna. Jak już brzmienie było pełne, czyli 30 minut przed końcem koncertu, poszły największe przeboje i kilka hektarów przed sceną oszalało, tym bardziej że był już późny zachód słońca i świwatła były kolejnym muzykiem na scenie. No nie da się opisać tego co się działo przy Club Foot, Fire, Empire czy tej piosence z ostatniej płyty, która została użyta w jakiejś reklamie (chyba Underdog). Miałem takie zdarte gardło od chóralnego śpiewania Uuuuuu, OOOooo i tym podobnych stadionowych zaśpiewów, jak nie jeden kibic Arki :) Na takie koncerty czeka się będąc wśród kilkudziesięciu tysięcy ludzi w tłumie!

Klaxons - koncert kolejnych indie rockowców, tym razem w scenie namiotowej. Cóż, odniosłem wrażenie, że chłopaki naprawdę uważają, że ich muzyka jest zbawieniem dla świata, dlatego nie muszą nic mówić do publiki i w ogóle. 2x Fucking awesome Poland i tyle. Generalnie piosnki, bardziej raveowe niż rockowe, wypadły średnio, ponieważ wszystkie wyszły na jedno kopyto. Jakież było moje zdziwienie, kiedy spostrzegłem, że prawie wszyscy członkowie zespołu śpiewają. Może dlatego tak średnio mi się podobało, bo było już późno i było bardzo głośno w namiocie. Klaxonsi lepiej wypadają na płycie, Kasabiansi na koncercie - tyle mogę powiedzieć od siebie.

The Hives - drugi najbardziej energetyczny koncert festiwalu. Chłopaki przebrani za marynarzy ledwo oddychali :) W każdym bądź razie nie było żadnej ballady - same rock'n'rollowe rify. Mi to przypominało AC/DC, kumplowi Sex Pistols. Przy Hate to Say I loved You So ludzie po prostu oszaleli. Wokalista biegał skakał, tykał, wybuchał, siadał, leżał, robił w konia ochroniarzy - po prostu ADHD. Świetna kapela na koncert.

Matisyahu - ortodoksyjny żyd, mieszkający na codzień w stanach i śpiewający religijne zaśpiewy w swym języku jak i w innych. Mistyczny koncert, naprawdę. Muzycznie to głównie rege, znowu we wszelkich odmianach, bardzo klimatyczne, spokojne, nieagresywne. Zespół towarzyszący to Dub Trio, jak ktoś słyszał, to wie, że można spodziewać się po nich wszystkiego i na koncercie to pokazli. Długie, rozimprowizowane wersje piosenek, psychodeliczne odjazdy i znowu muzyczny blend. Niesamowite doznanie, taki koncert.

Gorillaz Sound System - dotarliśmy na sam koniec koncertu, na 2 ostatnie piosnki, akurat 2 ostatnie przeboje Gorillaz. Całkiem spoko, mimo że to nie Gorillaz tylko dj miksujący ich kawałki, można poszaleć, pobawić się. Skończył się koncert, czekamy na bis. Coś długo nie wychodzą. Normalnie publiczność już by się rozeszła, a tu ludzie coraz głośniej, klaszczą, krzyczą, skandują, śpiewają i... i po około 7 minutach takiej wrzawy, weszli techniczni i zaczęli rozmontowywać sprzęt. Takiego głośnego i wkurzonego BBBBBUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU to chyba nigdy nie słyszałem. I o ile ludziom się nie dziwię, to GSS tak.

Muariolanza - polski projekt grający ogólnie rozumiany nu jazz. Cóż, mogę tylko polecieć. Świetne do leżenia na podłodze, na dywanie, na trawie i gapienia się w nic i odpoczywania :)

Empire of The Sun - To był bardziej pokaz mody i niż koncert. Kosmiczne/greckie/futurystyczne/drapieżne kreacje tancerek jak i całego zespołu stwarzały niesamowity klimat, nie można było oderwać wzroku od sceny. Niestety sam słuch wędrował daleko gdzieś indziej, bo muzyka była robiona z myślą o robotach, jak mniemam. Ciężko było tego słuchać, ciężko przy tym tańczyć. A na płycie nawet nie brzmią tak źle. Po... oglądaliśmy dwa utwory i poszliśmy spać :)

Fatboy Slim - spieszymy się po koncercie Marleya, żeby jak najmniej opuścić Fatboy, bo przecież będzie fajny koncert, w ulubionej rockotece w Czewie, jak dj puszcza Fatboya, to wszyscy szaleją, a tu... największe rozczarowanie festiwalu, przynajmniej jak dla mnie. Jako, że Fatboy Slim to jeden gość, na scenie dominowały wizualizacje, niespecjalne rzekłbym. A sama muzyka to jeden wielki set didżejski, co jakiś czas minuta znanego przeboju Fatboya i dalej dyskoteka. Na koniec było lepiej, bo poleciało Praise, R Skunk, Right Here, ale i tak niesmak zostaje.

Najlepsze jest to, że najbardziej chciałem zobaczyć Pearl Jam, Cypress Hill, Grace Jones, Pavement, Mando Diao i Fatboya. I albo nie zobaczyłem wcale, albo była porażka jak z Fatboyem. Za to wszystko inne było niesamowite. Podobnież najlepszym koncertem festiwalu był występ The Dead Weather, czyli nowy zespół Jacka White'a z The White Stripes i też nie widzieliśmy, bo byliśmy gdzieś indziej :)

Za dużo atrakcji, naprawdę. W samym Fashion'erze można było siedziec i siedzieć oglądając pokazy mody. Pełno organizacji ze swoimi przedstawicielami, z którymi można było porozmawiać, jak Salezjański Ośrodek Misyjny, Greenpeace, Amnesty, namiot Fendera, gdzie można było ciorać na gitarach do woli, pomniejsze namioty z muzyką itp/itd. Za dużo atrakcji, za mało czasu :)

Wracając, stwierdziliśmy, że fajnie by było, gdyby za rok na Hainekenie zagrali: Royksopp, Razorlight, The White Stripes
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 7 Lipiec 2010, 12:11   

A tu w tym roku jeszcze tak:

Węgorzewo (Sepultura, Hunter, Lipali, Sztywny Pal Azji + inni)
Jarocin (Pidżama, Gallows, B. Clyro, T.Love z plejadą gości, Kora ala Manaam, TSA, Buldog i inni)
Woodstock (Projekt Chopin, Papa Roach, Steczkowska, Kleyff, Armia + setki innych)
Coke (Muse, Chemiczni bracia, 30 sekund do Marsa)
Orange Fest. (C. Love i Hole, Nelly Furtado, White Lies, Kumka Olik)
Off (Flaming Lips, Tindersticks, The Fall, A Hawk And A Hacksaw, Lali Puna, Pink Freud, Sth Like Elvis + setki innych)

nie wspominając o Bielawie, Ostródzie, Regelandzie :)
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 8 Lipiec 2010, 14:27   

Pasikorek napisał/a:
Coke (Muse, Chemiczni bracia, 30 sekund do Marsa)

Agatka z Ubootem i jeszcze paroma osobami się na to wybierają.
 
 
     
Apaczyk 
VIP


Wiek: 37
Dołączył: 18 Sie 2006
Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 19 Lipiec 2010, 14:15   

Korku no żesz. :) Jak mogłeś nie zobaczyć Pavement, Dead Weather i Kings of Convenience? To z powodu tych trzech wykonawców (czterech, dorzucając Pearl Jam), żałuję, że nie dotarłem w tym roku na openera.
_________________
Moje Dziewczęta!

Moje Dziewczęta updated!
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 20 Lipiec 2010, 09:09   

Za Pavement AŻ tak szczególnie nie przepadam, poza tym byłem naprawdę z@#$%ny jak dotarliśmy w piątek a chyba tego dnia grali. Dead Weather było ponoć najlepszym koncertem festiwalu, ale jak tak ich słuchałem to dopiero druga płyta mi się podobała i wolałem zobaczyć Marleya. A Kings of Convenience to nie dość, że się pokrywało z czymś chyba, to mimo że lubię tę kapelę, uznałem, nie wiedzieć czemu, że będą mało koncertowi/festiwalowi.

Sam wiesz Apaczu, że przyjeżdżasz nastawiony na coś, a wyjeżdżasz czasem z całkiem innymi wrażeniami. Ja jechałem Na Fatboya, Grace Jones, Cypress Hill i Pearl Jam. Nic z powyższych nie zobaczyłem. Zobaczyłem m.in. Skunk Anansie, Kasabians, Hives, Marley i mnie ten zestaw powalił :)
 
 
     
Apaczyk 
VIP


Wiek: 37
Dołączył: 18 Sie 2006
Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 20 Lipiec 2010, 11:15   

A ponoć Kings of Convenience tez zagrali rewelacyjny koncert. Ech.
Teraz czynię starania, żeby dotrzeć na Offa, ale też nie mam pewności, że się uda. :( Wybiera się ktoś? Trzy razy tańszy od Openera, jak by nie było.
_________________
Moje Dziewczęta!

Moje Dziewczęta updated!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania