 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
|
Filmy, filmy, filmy |
| Autor |
Wiadomość |
Kaen

Wiek: 27 Dołączył: 10 Maj 2007 Skąd: Z zaskoczenia.
|
Wysłany: 23 Maj 2007, 14:11
|
|
|
A ja się tu nie zgodzę i to nawet kategorycznie.
Film jest świetny i zdecydowanie najlepszy z całej serii. Pomijając bardzo dobrą scenę w Jazz Clubie, jest niesamowita scena pościgu Harrego za Peterem, świetna scena narodzin Sandmana i zaskakująco dobra postać Eddiego Brocka (choć zupełnie inna niż w komiksach naturalnie).
Po pierwsze jest to komiks, więc odrobinę nielogiczności dźwigiem ujdzie w tłoku, bo ganianie w piżamie po dachach też nie jest zbytnio uzasadnionym posunięciem (choć nielogiczność tej sceny nie wynikała akurat z umiejscowienia dźwigu, bo jak dla mnie było raczej normalne - tak się robi).
Po drugie emocjonalne sceny z Petem, MJ, Harrym i Flintem są realistyczne i całkiem uzasadnione fabularnie, jak również zgodne z komiksem. Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego wszyscy uważają, że jeśli ktoś płacze, bo mu umiera najlepszy kumpel, albo rzuca go dziewczyna to jest śmieszna i ha-ha. To nie gra komputerowa, w której Spiderman huśta się i spuszcza łomot komu popadnie, tylko film. Dobry, spójny i jak dla mnie, zachwycający.
Nie licząc już aspektów humorystycznych, których brakowało mi w poprzednich scenach i kilkunastu nowych mrugnięć okiem od reżysera do widza, który uważnie patrzy. Polecam, polecam, polecam.
A polecić mogę coś co się u nas nazywa 'Przypadek Howarda Cricka', a w cywilizowanym świecie 'Stranger than Fiction'.
Lekki i ładny film o życiu, utrzymany w popularnym ostatnio nastroju mówienia o sprawach depresyjnych w sposób radosny i zabawny ze świetnym zakończeniem, które puentuje film niemal doskonale.
Aktorstwo Ferrela trochę kuleje, ale za to reszta obsady nadrabia z nadwyżką. |
_________________ Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę. |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff

|
Wysłany: 23 Maj 2007, 15:48
|
|
|
Postać Eddiego Brocka została spłycona do granic możliwości. Koleś jest pół godziny Venomem i rzuca tekst że lubi nim być, bo lubi być zły i zabijać. Gdzie tu logika. Co do narodzin Sandmana - scena totalnie nielogiczna. Po pierwsze takie ośrodki, gdie przeprowadza się eksperymenty z demolekularycają są chyba bardiej strzeżone i nikt by nie dopuścił, żeby dostał się tam tak łatwo człowiek. Po drugie wszystko uległo demolekularyzacji a łańcuszek jakoś nie. Dziwne.
Scena pościgu taka sobie. Nie zachwyciła mnie, ale wiadomo - rzecz gustu. Co do mrugnięć okiem. Mrugnięciem okiem to jest dla mnie scena w restauracji, gdzie obsługuje Pająka kultowy Ash z Martwego Zła. A to co opisałem w poprzednim poście, to jest dla mnie próbą zrobienia genialnego filmu łączącego pełno wątków (humorystyczny, fantastyczny, obyczajowy) w przydługawym filmie.
Właściwie, nie wiem, czemu tak krytykuje S3. Zawiodłem się po bardzo dobrych poprzednich częściach. Ala, jak mówiłem, za dużo wątków zostało wciśniętych do jenego filmu. Z tego filmu z powodzeniem można było zrobić 2 filmy, dużo lepsze, gdzie postacie (Brock, Marko, Osbourne) zostałyby bardziej rozwinięte. Nie polecam.
Normalnie po 3 cz. Pająka aż się boję 3 cz. Piratów. |
|
|
|
 |
Kaen

Wiek: 27 Dołączył: 10 Maj 2007 Skąd: Z zaskoczenia.
|
Wysłany: 23 Maj 2007, 15:56
|
|
|
To postać Venoma została spłycona. Postać Eddiego mi się podobała. Choć racja. Venom powinien mieć swój własny film.
Co postaci Asha - rozwaliła mnie. Ale jest dużo innych mrugnięć. Pjedyncze ujęcia, sceny, wypowiedzi. Bardzo lubię takie rzeczy.
Brak logiki w komiksie o superbohaterze jest do przewidzenia ale i tak nielogiczność nie jest tak rażąca (radioaktywnych pająków też nie chronili, demolekularyzacja nie istnieje jako taka, więc może ta wersja nie działa na metal, a ino na piach i ludzi, a kostium powoduje zmiany w mózgu, więc jeden dzień bycia Venomem wystarczył).
Co do bardzo dobrych poprzednich częsci: 2. była świetna, choć nie tak dobra jak 3. Jedynka jednak była gniotem jakich mało, IMHO. |
_________________ Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę. |
|
|
|
 |
I.Inni

Wiek: 21 Dołączył: 09 Wrz 2004
|
Wysłany: 25 Maj 2007, 17:52
|
|
|
| W środę o 22:50 na TVN 7 będzie leciał Donnie Darko. Polecam, bo wyśmienite! |
_________________ Curses upon you, Thomas Construction! Humanity will remember you as another Judas, if we aren’t all destroyed! |
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 25 Maj 2007, 19:25
|
|
|
| I.Inni napisał/a: | | Donnie Darko. Polecam, bo wyśmienite! | Popieram - świetny film. Wiele osób uważa go nawet za... kultowy |
_________________
We stop, think, begin to revive
"Gandhi Mate, Gandhi" Enter Shikari |
|
|
|
 |
Inkwizycja
VIP

Wiek: 24 Dołączyła: 04 Paź 2006 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 25 Maj 2007, 22:05
|
|
|
A ja nawet się przyznam, że Donnie Darko to jeden z moich ulubionych filmów.
Dziś wybrałam się na Piratów z Karaibów część trzecią - jest świetnie, chociaż momentami dziwnie zagmatwanie i trochę trudno się połapać, o co chodzi; Jacka Sparrowa jest chwilami więcej niż zwykle; pojawia się trochę scen wzniosłych i patetycznych; jest sporo śmiechu; ogólnie - warto . |
_________________
- Sherlock, what school did you graduate from before becoming a detective?
- Elementary, my dear Watson, elementary. |
|
|
|
 |
ciacho00

Wiek: 23 Dołączył: 29 Gru 2006
|
Wysłany: 25 Maj 2007, 22:21
|
|
|
| Inkwizycja napisał/a: | | chociaż momentami dziwnie zagmatwanie |
W filmie fabuła ogranicza sie do tego, ze musza odzyskac Sparrowa i doprowadzic do walki z tym (pip!) arystokrata. W efekcie każdy chciał osiagnac to samo, tylko inna droga, wiec kazdy kolaborował z kazdym, pierwszy z drugim, drugi z trzecim,trzeci z pierwszym i ponaddto jeszcze z kims innym itd
Generalnie niebardzo wiadomo o co w danym momencie chodzi, ale co tam
Od strony wizualnej film jest piekny.
Aha, ciekawostka: świat w "piratach" jest plaski, wiec mamy do czynienia z Discworldem
No i gdy wybierają króla piratów, to zachowuja sie jak magowie, to znaczy, wiecznie sie kłóca i każdy głosuje na siebie ;D
W sumie świetny film, w niczym nie ustępuje poprzednim czesciom. |
|
|
|
 |
Henna
Aniołek Krejta

Wiek: 23 Dołączyła: 02 Mar 2006 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: 26 Maj 2007, 15:34
|
|
|
| ciacho00 napisał/a: | | W sumie świetny film, w niczym nie ustępuje poprzednim czesciom. |
No i wielki plus - niebanalne zakończenie, choć widać, że w razie czego twórcy zostawili sobie furtkę (a raczej bramę ). Jednakże mam nadzieje, że z niej nie skorzystają, bo co za dużo to niezdrowo. |
_________________
"Już lepiej powiedz Feniks. Fenomen to diabli wiedzą, co to jest, może jakieś świństwo" -
A Midsummer Night's Dream
|
|
|
|
 |
ciacho00

Wiek: 23 Dołączył: 29 Gru 2006
|
Wysłany: 26 Maj 2007, 19:03
|
|
|
Obawiam sie, ze skorzystaja, bo juz sie mówi o kolejnych czesciach. I to faktycznie moze byc juz przegięcie.
A propos 3 czesci: troche mnie wkurzyło, ze co chwile ktoś zmartwychwstaje, jest niesmiertelny itd. Ale wszystko rekompensuje motyw z Kodeksem, mówie, majstersztyk
EDIT: dla tych, którzy jeszcze nie byli na Piratach: NIE wychodzcie na napisach, bo gdy skoncza sie napisy, to leci jeszcze zakonczenie!! tak samo było w poprzednich czesciach.
Ja niestety zakonczenia w 3 nie widziałem, bo geniusze z mojego kina zasłonili ekran na napisach i kazali ludziom wyjsc. |
|
|
|
 |
Gadzinisko
Aniołek Krejta

Wiek: 22 Dołączył: 18 Kwi 2005 Skąd: Podkowa Leśna
|
Wysłany: 1 Czerwiec 2007, 21:17
|
|
|
Piraci z Karaibów: Na krańcu świata
Jest szybko. Jest efektownie. Czy jest dobrze? Możliwe.
W skrócie akcja. Elizabeth i Will, razem ze zmartwychwstałym kapitanem Barbossą, podążają do Singapuru, na spotkanie z przebiegłym piratem Sao Fengiem. Mają zamiar zdobyć od niego mapę, która zaprowadzi ich do Luku Davy`ego Jonesa, gdzie przebywa obecnie Jack Sparrow. W ten, czy inny sposób im się to udaje. Tymaczasem admirał Beckett, przy pomocy Davego i "Latajacego Holendra" niszczy wszelką konkurencję dla Kompanii Wschodnioindyjskiej. W odpowiedzi na to Barbossa ma zamiar zwołać Trybunał Braci, zgromadzenie największych pirackich kapitanów. chce ich przekonać do uwolnienia bogini Kalypso, która mogłaby im pomóc. Jest do tego potrzebne 9 talarów, które mają wszyscy kapitanowie...
Jako pierwsze trzeba powiedzieć, że jest to zdecydowanie najsłabsza część trylogii. O ile "Czarna Perła" wprowadzała nas w niezwykły czas piratów, a "Skrzynia Umarlaka" rozwijała w dobry sposób pomysły części pierwszej, to część trzecia nie jest naturalnym przedłużeniem. To zdecydowanie najmoroczniejsza część trylogii. "Na krańcu świata" ukazuje zmierzch piractwa. Ich świat, kolorowy, rożnorodny i zawsze pełen rumu odchodzi do lamusa. Zastępują go wyszorowane do czysta statki i ubrani w jednakowe mundury żołnierze Kompanii. I nikt nie zdoła tego powstrzymać.
Co w filmie wkurza? Jedną rzeczą jest, delikatnie mówiąc, lekka zawiłość fabuły. Cały czas nie wiadomo kto właściwie z kim trzyma. W pewnym momencie można się w tym wszystkim pogubić. Ciągle zwroty akcji jednak były domeną serii, a więc to jeszcze można przeboleć.
Inna sprawa dotyczy nie do końca wykorzystanych postaci. Dla przykładu ma ten Konwent Braci. 9 kapitanów - 3 naszych bohaterów = 6 ciekawych postaci, o których nie dowiadujemy się nic. Niektórych nie poznajemu nawet z nazwiska. Zdaję sobie sprawę, że to wydłużyło by i tak 3-godzinny czas filmu, ale można by zrezygnować z jakiejś sceny, aby chociaż 2-3 poznać bliżej. A tak nawet o ojcu Jacka nie wiemy nic ponadto, że istnieje i co zrobił z mamuśką Jacka Chociaż sposób rozwiązywania sporów piraci mają cudowny.
Co można jeszcze o filmie powiedzieć? Może to, że ma znakowite efekty specjalne. Statki, morze, wszystko jest pokazane niebywale realistycznie. Kreacji świata nie można więc niz zarzucić. Może tylko ja dostałem dreszczy na widok dwóch flot płynących na siebie na otwartym morzu, ale związane jest to z moim zboczenie. Dużo bym dał za możliwość popłynięcia takim statkiem.
Podsumowując - film ten jest filmem co najmniej dobrym. Jeżeli komuś podobały się poprzednie części to pownien pójść i na "Na krańcu świata". Choćby po to, aby zobaczyć jak to się wszystko skończy. Zakończenie może i jest dość niekonwencjonalne, ale mniej więcej od połowy filmu wiadomo o nim przynajmniej tyle, że będzie jedno z dwóch. I to by było na tyle.
PS: Przypomniałem sobie, że bodajże w "Wyborczej", w recenzji widziałem pytanie dlaczego Davy Jones paruje ciosy, skoro jest nieśmiertelny. Film wyraźnie pokazuje, że da się go zranić, np. odciąć jedną z macek, które ma na twarzy. A bycie nieśmiertelnym i pokrajanym na kawałeczki chyba nie byłoby przyjemne, nie?
I to już naprawdę koniec. |
_________________
Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela. |
|
|
|
 |
Saille

Wiek: 19 Dołączyła: 19 Maj 2007 Skąd: gdzies na świecie
|
Wysłany: 2 Czerwiec 2007, 10:59
|
|
|
Wybieram sie na piratow (oczywiscie razem z Agutii - pozdro dla niej). Bardzo podobaly mi sie poprzednie czesci i licze ze i ta im sie udala. Podobno jest w tej 3 czesci wiecej efektow specjalnych co pewnie mi sie spodoba. Ogolnie piraci w tej trylogii sa wspaniale pokazani, a ich sposoby rozwiazywania problemow sa naprawde dobre. Moja ulubiona postacia w tym filmie bezsprzecznie na zawsze pozostanie Jack Sparrow i ten jego ciekawy wyraz twarzy...
to jedna z lepszych produkcji |
_________________ Saille - całkiem szalona i oryginalna... |
|
|
|
 |
Sayoko
VIP

Wiek: 20 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2 Czerwiec 2007, 17:01
|
|
|
Właśnie wróciłam.
Pierwsza scena przerażająca.
Film był... cóż, nie jestem w stanie ocenić, póki nie zobaczę go raz jeszcze. Zbyt dużo się działo, momentami zwyczajnie nie rozumiałam, co z czego wynika. Wątek Kalipso rozwiązany kretyńsko, ale scena ślubu Willa z Elizabeth wynagradza to.
Elizabeth pozbawiona osobowości, jak w poprzednich częściach, Will jeszcze bardziej irytująco irytujący. Jack już nie zachwyca tak, jak zachwycać zwykł, choć nadal wywoływał wysokie piski wśród żeńskiej części widowni kilkoma swymi gestami. Zaszokowało mnie jednak, że zachował się ostatecznie tak... przyzwoicie oO
Efekty specjalne piękne, statki cudowne, że już o kostiumach i zabudowaniach kryjówce piratów nie wspomnę...
Nie wyjaśnione jest pochodzenie wypalonego znamienia na ramieniu Jacka, które musiało mieć coś wspólnego z Beckettem - dane było wyraźnie w drugiej części do zrozumienia, że panowie już się znali..
Pintel i Ragetti zachowują się nadal jak stare małżeństwo, yaoistki będą zachwycone.
Ogólnie rzecz biorąc: warto iść, najlepiej kilkakroć, by samemu się ustosunkować. Za dużo się dzieje. Może też trochę za dużo płakałam.
Ale nie mieli, powtarzam, nie mieli
S
P
O
I
L
E
R
prawa zabijać Norrintona! Zwłaszcza po tym, jakim dobrym okazał się człowiekiem. Jasny, bulwa, gwint, on powinien być z Elisabeth, nie jakiś nijaki Will! Że już nie wspomnę o fakcie, że Elizabeth też jest nijaka i James zasługiwałby na kogoś mniej nijakiego, ale tak się składa, że reszta postaci to faceci. No i Tia Dalma, która ma swoje Zęby.
Postcriptum. "Ani kroku! Upuściłem swój mózg!" |
_________________ space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement |
| |
|
|
|
 |
Gadzinisko
Aniołek Krejta

Wiek: 22 Dołączył: 18 Kwi 2005 Skąd: Podkowa Leśna
|
Wysłany: 2 Czerwiec 2007, 18:27
|
|
|
| Sayoko napisał/a: | | scena ślubu Willa z Elizabeth |
"Zebraliśmy się tu... Aby przybić Ci flaki do masztu, ty francowata zarazo!". Najlepszy tekst filmu Cała sala ryczała w tym momencie. |
_________________
Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela. |
|
|
|
 |
Mirax

Wiek: 26 Dołączyła: 06 Wrz 2006 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 3 Czerwiec 2007, 11:09
|
|
|
| Gadio napisał/a: | "Zebraliśmy się tu... Aby przybić Ci flaki do masztu, ty francowata zarazo!". Najlepszy tekst filmu Cała sala ryczała w tym momencie. | Chyba najlepsza scena z całego filmu, śmiałam się po tym jeszcze tak długo, że się o mnie towarzysze zaczęli martwić |
|
|
|
 |
amarth

Wiek: 25 Dołączyła: 29 Gru 2006
|
Wysłany: 3 Czerwiec 2007, 12:40
|
|
|
| Sayoko napisał/a: | | Nie wyjaśnione jest pochodzenie wypalonego znamienia na ramieniu Jacka, które musiało mieć coś wspólnego z Beckettem - dane było wyraźnie w drugiej części do zrozumienia, że panowie już się znali.. |
Przeszłość Jacka została wyjaśniona, ale nie w filmie. Więcej informacji tutaj:
http://en.wikipedia.org/w...rrow#Early_life
W moich oczach część trzecia wypadła lepiej niż druga, ale ciągle gorzej niż pierwsza. Była za to niesamowicie zabawna. Scena ślubu bardzo mi się podobała, Barbossa był rewelacyjny, chociaż i tak wolę Jacka.
Zgadzam się z Sayoko co do Norringtona - w ostatecznym rozrachunku to świetny facet i SPOILER zabijanie go nie było najlepszym posunięciem twórców filmu. KONIEC SPOILERA
Kolejnym szczegółem, który przykuł moją uwagę na dłużej był ojciec Jacka. Uważam, że miał zdecydowanie za małą rolę. |
|
|
|
 |
Agutii

Wiek: 19 Dołączyła: 11 Maj 2006 Skąd: Skądś na pewno
|
Wysłany: 4 Czerwiec 2007, 09:05
|
|
|
| Jak Saille słusznie zauważyła "piraci" są jednym z lepszych filmików, jakie oglądałam. Postacie są doskonale zrobione, a akcja toczy się szybko i zaskakuje... Jednakże... Słyszał ktoś (ewentualnie oglądał) o "Pachnidle" (również kultowy filmik)? |
_________________ "-Dlaczego chcesz patrzeć na gwiazdy?
-Tam mieszkam.
-Wśród gwiazd?
-Tak..."
"K-Pax" |
|
|
|
 |
Inkwizycja
VIP

Wiek: 24 Dołączyła: 04 Paź 2006 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 4 Czerwiec 2007, 09:59
|
|
|
Jasne, że ktoś słyszał i oglądał. Parę stron wstecz nawet powinny być opinie na jego temat .
Edit: Strona 27. I jeszcze w temacie "Wystrzegajcie się" też ktoś o nim pisał. A tak w ogóle pierwsze słyszę, że to film kultowy . Książka rozumiem, ale film? |
_________________
- Sherlock, what school did you graduate from before becoming a detective?
- Elementary, my dear Watson, elementary. |
|
|
|
 |
.spk

Wiek: 25 Dołączył: 19 Gru 2006
|
Wysłany: 4 Czerwiec 2007, 13:24
|
|
|
| Agutii napisał/a: | | Słyszał ktoś (ewentualnie oglądał) o "Pachnidle" (również kultowy filmik)? |
Od kiedy nowy film prosto z wytwórni z miejsca staje sie kultowy no weź przestań. |
|
|
|
 |
Sayoko
VIP

Wiek: 20 Dołączyła: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 4 Czerwiec 2007, 19:21
|
|
|
Geez, są dwa pojęcia kultowości:
a) przetrwanie dekad tak, by nadal nieść treść uniwersalną i poruszać, po drodze zmieniając ćwierć ludzkości,
b) wg. tró norweskich blekmetalowców kultowe jest wszystko, co jest z Norwegii, jest tró, i nikt o tym nigdy nie słyszał.
Wybacz, ale po pół roku trudno film nazywać kultowym - a do definicji b; produkcja zdobyła za dużą popularność. I nie była chyba norweska
Osobiście sądzę, że "Pachnidło" dekad nie przetrwa, bo - choć dobrse się je ogląda - nie jest niczym więcej prócz wizualnej doskonałości. Większe szanse na tym polu mają jednak "Piraci" - nie pretendują do tytułu produkcji ambitnej, głębokiej czy z przesłaniem, są jednak całkiem odkrywczy, a postacie występujące są niepowtarzalne. |
_________________ space may be the final frontier
but it's made in a Hollywood basement |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 4 Czerwiec 2007, 23:12
|
|
|
Bylem dzis na Piratach z Poznania, to znaczy z Karaibow. Specjalnie nie czytalem wczesniej co tu wypisywaliscie (a zadnych innych recenzji), zeby sie jakos nie nastawiac, ale teraz widze, ze czasem mam inne zdanie na temat tego filmu.
PIerwsze i najwazniejsze jest to, ze film jest calkiem dobry i super zrobiony. W co chyba nikt nie watpil. Wydaje mi sie, ze jest smieszniejszy niz poprzednie, a na pewno zarty sa wyzszym poziomie niz w 2 czesci. Zarazem tez jest mroczniejszy jak to juz zdreszta Gadio napisal. Jest tez cala masa nawiazan do poprzednich czesci, na co osobiscie liczylem, gdyz sa to male smaczki, a mamy przyjemnosc w znajdowaniu. (w drugiej czesci tak nie bylo)
Osoby ktorym sie podobaly poprzednie filmy nie potrzebuja reklamy, a reszta niech najlepiej oglada po kolei bo naprawde duzo by stracila. Tymbardziej, ze 2 i 3 mocno lacza sie fabularnie.
Teraz co mi sie nie podobalo. Film byl za dlugi. Czesc 2 miala wiecej efektow niz pierwsza i wiecej akcji niz pierwsza. Natomiast jedyny pomysl tworcow, aby to przebic bylo zrobienie dluzszego filmu. Przygniotlo to widza, ale w malo pozytywnym sensie.
Dalej moga byc spoilery.
| Gadio napisał/a: | | Co w filmie wkurza? Jedną rzeczą jest, delikatnie mówiąc, lekka zawiłość fabuły. Cały czas nie wiadomo kto właściwie z kim trzyma. |
A mi sie to bardzo podobalo, jednak autorzy ciagle sie trzymali schematu co do Jacka. Niby jest zly, ale na koniec ma sie okazac dobry. To samo po raz trzeci. Zreszta niestety co do wszystkich postaci ich finalna postawa byla latwo przewidywalna.
| Gadio napisał/a: | | Inna sprawa dotyczy nie do końca wykorzystanych postaci. Dla przykładu ma ten Konwent Braci. |
Znowu sie nie zgodze. To nie ksiazka, gra komputerowa czy ewentualnie serial, gdzie taki zabieg jest mozliwy. W filmie to by go jeszcze wydluzylo i niewiele wnioslo. Poznalismy chinczyka i to wystarczy.
A teraz lista scen, przez ktore moja ocena filmu mocno spadla, czyli 3 najgorsze sceny IMO.
3. Wielka Kalipso. Zastanawialem sie w co sie zamieni. Pomysl z mieczkami super. Ale moment gdy stala wielka babka malo zgrabny. Mialem skojarzenie z piankowym potworem z Gost Busters...
2. Beda to w sumie dwie sceny. Dosc podobne. Scena slubu. Po prostu tragedia. Smierdzalo plastikiem na kilometr. Widze, ze paniom sie podobalo, ale dla kupa totalna (przepraszam za wyrazenie). Bez sensu i glupie... Podobnie ze scena na plazy pod koniec. Straszne... Zupelnie nie odkrywcze.
1. Najgorsze z najgorszych. Nie wiedzialem, czy sie smiac czy plakac, gdy uslyszalem przemowe zawierajaca "free people" i "freedom". Po 11 wrzesnia chyba kazdy amerykanski film musi to zawierac. Juz w 300 razilo, ale tutaj to byla tragedia. Nie dosc, ze nielogiczne teksty dla piratow, to jeszcze zupelnie nie pasujace do sytuacji, wcisniete na sile, bo tego wymaga teraz wysoko budzetowy film w USA. Jak w nastepnej czesci Lecter bedzie zjadal komus reke za wolnosc to ja sie nie zdziwie...
Lekki niedosyt jest z powodow wypisanych powyzej. Dlatego tez nie powala tak jak poprzednie czesci, ale i tak warto wydac te kilka zlotych. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |