 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
|
Filmy, filmy, filmy |
| Autor |
Wiadomość |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 10 Czerwiec 2005, 20:31
|
|
|
Troche czytalem, a potem zobaczylem trailer... Stwierdzilem, ze zapowiada sie ciekawy film.
Przeczytalem czesc komiksow...
Sin City
Zrobiony fantastycznie. Pomysl i wykonanie pierwsza klasa. Chyba z 5 ludzi wyszlo w trakcie filmu (co stanowilo jakas 1/4 obsady sali)...
Czemu?
Nie jest to produkcja dla wszystkich. Trzeba chociaz troche lubic komiksy i do tego taki klimat jak ten.
Ja ze sfilmowanych historii narazie przeczytalem 1,5. Jednak pozwolilo to polapac sie w zagmatwanej fabule. Pare dni temu uslyszalem opinie "nawet fajny film, ale nie wiadomo o co chodzi". Moze dlatego niektorzy sie przestraszyli? Moze to tematyka?
Dla mnie jednak film jest naprawde niezly. Co najwazniejsze - inny niz wszystkie.
Polecam. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 10 Czerwiec 2005, 23:29
|
|
|
| Ja bylem na pokazie przedpremierowym w srode i musze przyznac, ze film baaardzo mi sie spodobal. Bardzo dobrze dobrana obsada, dialogi i kadry zywcem wyciagniete z komiksu, no i te kolory. Wg mnie jest to najlepsza adaptacja komiksowa, jaka kiedykolwiek stworzono. |
_________________
We stop, think, begin to revive
"Gandhi Mate, Gandhi" Enter Shikari |
|
|
|
 |
QbaJak
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa

|
Wysłany: 17 Czerwiec 2005, 00:53
|
|
|
Autostopem przez galaktyke - film na maksa pokrecony i w sumie to newat nie wiem czy mi sie podobal, ale z pewnoscia obejrzalem zeby sobie odchaczyc jako zaliczony - jedno co wyszlo na + ze pojawilo sie w nim pare takich wstawek, ze chyba siegne po ksiazke jako ze jeszcze jej nie czytalem...
i jesli proza Adamsa o niebo przebije adaptacje (a mysle ze tak walsnie bedzie) to nie pozostaje nam nic innego jak tylko sie cieszyc, ze nikt nie ekranizuje Terryego |
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff

|
Wysłany: 17 Czerwiec 2005, 01:39
|
|
|
re up: przebija w 100%
ja z kolei oglądnąłem sobie miasto gzechu. I lipa. miał być pulp fiction XXI wieku, a jest podróbka, która to niby ma wyznaczać najnowsze trendy w kulturze. jak takie trendy zaczną się unaoczniać, jak to śpiewa Anna Maria: ...ja wysiadam...
Pierwsza scena na balkonie ->super. myśle sobie będzie dobry. scena z brzydalem - dobra, może dlatego że przypominała mi strasznie Discworld Noir. A potem to już po równi pochyłej.
muzyka - powtarzający się w tle motywik jazzowy z saxem na efekcie krtaniowym. kreacje - to tylko szwaczki miały fajne teksty - pasujące klimatem, cyniczne, okrutne, tylko że żadnego już nie pamiętam - nie to co pulp fiction i psy Pasikowskiego.
dla fanów komiksów, im się spodoba na maksa, bo w gruncie rzeczy to taki wielki kinow y komiks. a najfajniejsza to była wydłużona, kinowa wersja reklamy przed filmem z piosenką ...electric shiver... (panowie wiedzą o co chodzi) |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 17 Czerwiec 2005, 11:26
|
|
|
nazwanie tego filmu 'Pulp Fiction XXI wieku' jest chwytem czysto marketingowym. Te filmy sa poprostu rozne.
W SC lekko udzielil sie Tarantino (tez tylko w celach marketingowych). Niby podobnie brutalny? Nieprawda. W obu filmach jest podobne podejscie do brutalnosci? Nieprawda. Tak samo Rambo jest brutalny, a nikt go do Pulp Fiction nie porownuje.
W obu filmach jest kilka histori? No to akurat prawda. Jednak w SC sie praktycznie nie lacza ze soba, a takze nie wystepuje wymieszany (a co dopiero achronologiczny) montaz.
Jesli ktos idzie na film i liczy na cos pokroju Pulp Fiction to moze sie zawiesc, poniewaz ten film jest poprostu inny. Gorszy od PF.
Nalezy ogladnac trailer, bo on juz troche pokazuje o filmie. Jednak najlepiej przeczytac chociaz jeden komiks i zobaczyc jak to wyglada. Ten film nie jest po to, zeby zaskakiwac akcja, tylko pokazac ludzkie reakcje. Wszystko jest czesto przesadzone, jednak w ten sposob latwiej to zauwazyc.
Pulp Fiction natomiast jest majstersztykiem kina akcji/gangsterskiego. Tam liczy sie kunszt wykonania, ktorego Rodriguezowi zawsze brakowalo. Dla mnienie jest on rezyserem w zaden sposob wybitnym, jednak tutaj mial fantastyczny pomysl na wykonanie takiego filmu - innego niz wszystkie. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 17 Czerwiec 2005, 14:44
|
|
|
| settler napisał/a: | Te filmy sa poprostu rozne.
W SC lekko udzielil sie Tarantino (tez tylko w celach marketingowych). Niby podobnie brutalny? Nieprawda. W obu filmach jest podobne podejscie do brutalnosci? Nieprawda. Tak samo Rambo jest brutalny, a nikt go do Pulp Fiction nie porownuje.
W obu filmach jest kilka histori? No to akurat prawda. Jednak w SC sie praktycznie nie lacza ze soba, a takze nie wystepuje wymieszany (a co dopiero achronologiczny) montaz. |
No i tu sie z Toba nie zgodze Settler. Po pierwsze Tarantino wspolrezyserowal czesc "The Big Fat Kill". Po drugie brutalnosc w SC raczej smieszy niz przeraza (tak jak to bylo np. w PF czy Kill Billu). Po trzecie zas montaz JEST achronologiczny. Przyklady? Prosze bardzo - scena w barze w historii z Marvem, gdzie pokazany jest Dwight i jego monolog o Marvie; historia o Hartiganie wydarzyla sie wczesniej niz pozostale dwie (zwroc uwage np. na wyglad tablicy z nazwa miasta - w "That Yellow Bastard" jest jeszcze w miare ladna, zas w bodajze "The Big Fat Kill" jest juz lekko zardzewiala i zamazane sa literki BA).
Zgadzam sie zas z Toba, ze ten film jest inny. I dlatego wlasnie mi sie bardzo podobal |
_________________
We stop, think, begin to revive
"Gandhi Mate, Gandhi" Enter Shikari |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff

|
Wysłany: 17 Czerwiec 2005, 20:30
|
|
|
| No fakt jest inny niż wszystkie obecne, ale do kultu to mu jednak brakuje. A nie wszystkie filmy są zapowiadane jako kultowe... |
|
|
|
 |
QbaJak
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa

|
Wysłany: 17 Czerwiec 2005, 21:08
|
|
|
Bo w filmach kultowych nie chodzi o to ze maja byc zapowiadane jako kultowe tylko o to zeby po ilus tam latach same sie klutowymi staly - ludzie nie wierzcie w reklamy
PS Vanti jakis juz czas temu obejrzalem - Harold & Stibbons goes to White Castle - humor zawarty w filmie akurat sie nadawal na stan po 2 browarkach |
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 18 Czerwiec 2005, 03:10
|
|
|
| Vanti napisał/a: |
No i tu sie z Toba nie zgodze Settler. Po pierwsze Tarantino wspolrezyserowal czesc "The Big Fat Kill". Po drugie brutalnosc w SC raczej smieszy niz przeraza (tak jak to bylo np. w PF czy Kill Billu). Po trzecie zas montaz JEST achronologiczny. Przyklady? Prosze bardzo - scena w barze w historii z Marvem, gdzie pokazany jest Dwight i jego monolog o Marvie; historia o Hartiganie wydarzyla sie wczesniej niz pozostale dwie (zwroc uwage np. na wyglad tablicy z nazwa miasta - w "That Yellow Bastard" jest jeszcze w miare ladna, zas w bodajze "The Big Fat Kill" jest juz lekko zardzewiala i zamazane sa literki BA).
Zgadzam sie zas z Toba, ze ten film jest inny. I dlatego wlasnie mi sie bardzo podobal |
Tarantino wyrezyserowal jakas jedna scene. Nie wiem nawet ktora, ale to jest takie gadanie reklamowe. Gratuluje mu i Rodriguezowi historii ze scenami za 1$. Super chwyt reklamowy. Brutalnosc w SC jest przeolbrzymiona, aby tworzyla klimat, przeciez o to tu chodzi. Mnie tam taka scena z Kevinem nie smieszyla . Scena z Dwightem nie jest achronologiczna. Jest wycieta z jeszcze innego komiksu (A Dame To Kill For) i umieszczona dokladnie w miejscu, w ktorym Dwight mowi te slowa o Marvie. W tej scenie w barze mamy powiazanie tych 2 historii. Fakt, ze Dwight powinien wtedy inaczej wygladac... ale to tylko dlatego, ze inaczej osoby, ktore nie czytaly komiksu nic by nie zrozumialy.
Jak z Hartiganem to nie wiem, bo jeszcze nawet tej czesci nie czytalem. Pewno masz racje. Jednak umieszczenie calej historii na koncu nie jest achronoligicznym wymieszaniem scen, jak to mialo miejsce w PF. Natomiast historia ta zostala umieszczona na koncu, poniewaz widz na poczatku widzi scene z mala Nancy. Potem 2 zupelnie inne historie, aby na koncu wrocic do Hartigana i Nancy. W ten sposob poglebione jest wrazenie tego, ze minela duzo czasu. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff

|
Wysłany: 18 Czerwiec 2005, 10:23
|
|
|
| Czy Marv nie przypomina wam Lewtona ?? |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 18 Czerwiec 2005, 15:40
|
|
|
W sensie postaci - nie. Poniewaz Marv to raczej niezbyt inteligentny osilek, ktory znany jest z tego, ze zawsze sobie poradzi... piescia.
W sensie jego przygody - tak. Poniewaz zarowno Discworld Noir, jak i Sin City sa stoworzone na podstawie historii Noir (tak ksiazkowych, jak i filmowych) i ich zadaniem jest nasladowac te historie. Krotko mowiac - jedno i drugie jest kalka tego co juz powstalo, taki byl zamysl obu tworcow i widac, ze sie im udalo, skoro ktos zadaje takie pytanie jak twoje. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff

|
Wysłany: 18 Czerwiec 2005, 17:00
|
|
|
| Rzeczywiście, miałem na myśli klimat miasta i postaci i pewne podobieństwo fizyczne. |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 18 Czerwiec 2005, 20:47
|
|
|
Nie wiem, czy sie rozumiemy do konca...
-------!!!----- S P O I L E R -----!!!-------
Mi chodzi o to, ze zostaje wykorzystany przez kobiete, tylko dlatego, ze byl odpowiednim czlowiekiem. Odpowiednim dla potrzeb tej kobiety. Marv - silny, Lewton - sprytny, ale nie za bardzo.
END OF SPOILER
Klimat miasta to juz zupelnie zwiazany jest z gatunkiem noir. Podobienstwa fizycznego to ja nie widze. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
QbaJak
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Jastrzębie/W-wa

|
Wysłany: 19 Czerwiec 2005, 01:17
|
|
|
Boogeyman - zdecydowanie nie polacam, film mial byc horrorem, jakos przesiadzialem przed monitorem przez 1,5h ale to tylko dlatego ze nie bylo niczego lepszego do robory i wspomagal mnie zloty napój bogów... ani jedna scena nie byla straszna, ale za to wybuchnolem gromkim smiechem kiedy czekajac na punkt kulminacyjny (koncowka filmu), zobaczylem... napisy koncowe :/ - jesli ktos sie wybiera na to do kina, niech lepiej siegnie po klasyke a pieniadze przeleje na moje konto*
* nr otrzymacia po wyslaniu PM'a |
_________________ Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods. |
|
|
|
 |
Note Spelling
Dołączyła: 31 Maj 2005
|
Wysłany: 20 Czerwiec 2005, 17:54
|
|
|
| "Autostopem przez galaktykę" weszło do kin. Mnie sie podoba, chciaz oczywiście do ksiązki co nieco brakuje. |
|
|
|
 |
Monkey

Wiek: 21 Dołączyła: 22 Lip 2004 Skąd: Kwidzyn/Toruń
|
Wysłany: 28 Czerwiec 2005, 18:57
|
|
|
Jako małe dziecko (duchem na zawsze) oglądnęłam z przyjemnością "Madagaskar". Są jednak plusy i minusy. Zacznijmy od gorszych rzeczy (jednak pamiętajcie, że jest to tylko moja opinia):
[-] za muzykę, prawie w ogóle jej nie ma, zwykle w filmach podczas akcji leci muzyczka zgodna z atmosferą a tu nic, cisza, przez chwile można było usłyszeć "What a Wonderful World" Sachmo i Vangelisa, i coś tam jeszcze, ale nic nowego
[-] ten minus jest strasznie czepialski mianowicie fryzura/grzywa lwa Alexa, na górze taka spłaszczona, jakby ktoś temu biednemu zwierzęciu spuścił na łeb fortepian, albo kasę pancerną, bardzo nienaturalna i... wnerwiająca potem mu się rozwiała i było znacznie lepiej.
[+] za humor, pojedyncze numery, jak wściekła babcia (You a bad kitty! ), pingwiny-agenci, małpy, które miały tylko minutkę występu jednak były przeurocze (oglądałam angielską wersję i tam małpa miała przepiękny akcent, taki... kulturalny), no Melman ze swoją psychozą dotyczącą łatek na futrze
[+] malutki, zapłakany lemurek zasługuje na swój własny plus, jak można być tak słoooodkim!!
Film na kolana nie powalił, skończył się tak nagle i szybko i spodziewałam się troszkę bardziej rozwiniętej akcji w punkcie kulminacyjnym, jednak pojedyncze scenki z pingwinami i lemurami wynagradzają wszystko.
Warto sobie zobaczyć i się odprężyć. |
_________________ "Chociaż pożarli przedmioty służące do szerzenia mądrości, nie stali się przez to mądrzejsi." |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff

|
Wysłany: 15 Lipiec 2005, 17:45
|
|
|
Niedaleko Cz-ewy w malowniczej miejscowości Złoty Potok, odbywa sie trzeci już festiwal filmów letnich pod gołym niebiem. Świetna impreza, duży ekran, mnóstwo impez towarzyszących i atrakcji. Wczoaraj na rozpoczęcie, puścili dwa długie filmy. Po kolei jednak, bo zaczyna sie nieporządek wkradać.
Królestwo niebieskie.
Nastawiłem się na super produkcje. I się rozczareowałem. 145 minut to albo walki, albo drętwe mało ciekawe dialogi w zacienionych lokacjach, że nic nie widać. Muzyka fajna, trzeba przyznać, ale porównując z gladiatorem, czy z Helikopter w ogniu, to nic specjalnego. Sceny batalistyczne mogą imponować. Ale nie w takich ilościach. Nie polecam. Długi, nudny, dla historyków.
Mówię, myślałem że KN będzie fajne, nie było to z Awiatorem będzie na odwrót. Miał być drętwy, a będzie fajny. Na pewno okazał się lepszy od KN, zresztą to całkiem inne filmy. Ale już samo to że bardziej wciąga. Lepiej zarysowane postacie, ciekawie ukazane rozterki Howarda H. Plastyczny jest też bardziej dużo ten film, ale... po pierwszej godzinie, może później film zaczyna się robić nudny. Brazylijski serial już nie cieszy jak kiedys i czlowiek nie może się doczekac, kiedy pójdzie się uu-siu-siu uu-siu-siu. Może to przez to żę Awiator, zaczął sioę około 0.00 i było strasznie zimno, a może to przez film, ale pół godziny przed końem filmu zmyłem się do domu, wogóle nie będąc ciekawym zakończenia.
Królestwa Niebieskiego nie polecam, a Awiatora tak, ale uzbojcie się w cierpliwość. |
|
|
|
 |
Blade_Master
VIP

Wiek: 20 Dołączył: 23 Lut 2004 Skąd: Ostrowiec Św.
|
Wysłany: 15 Lipiec 2005, 18:36
|
|
|
Wojna Światów
Poszedłem na ten film by zobaczyć coś ciekawego i fajnego. I zobaczyłem coś ciekawego i fajnego.
Ale teraz pora na plusyminusy :
[+] Za ciekawą fabułę i za napięcie / Po prostu KLIMAT /
[+] Muzyka i efekty dźwiękowe
[+] Efekty specjalne i design kosmitów
[+] Podobała mi się scena z samochodem - gdzie się ludzie o niego zabijali - tutaj to przedstawili naturę człowieka idealnie. Albo scenka ze statkiem. Ludzie potrafią zabić, żeby przeżyć
[+] Za fajny humorek, który czasami wkradał się na ekran.
[+] Za dobrze dobraną obsadę
[-] Za tą wredną, małą, wrzeszczącą dziewczynkę - Serio, jak się darła, to myślałem, że nie wytrzymam i zaraz wyjdę. Ogólnie jej osoba nie przypadła mi do gustu. Cały czas się tylko darła i śpiewała piosenki. Ale cóż, w filmie musi być ktoś taki. MINUS !
[-] Zdenerwowali mnie ludzie na początku filmu. Spadło coś z nieba, zrobilo wielka dziurę, a ludzie idą i się tam jeszcze pchają. Nienaturalne zachowanie człowieka.
[-] Bardzo małe militaria kosmitów. Cały czas razili jakimś niebieskim laserem.
[-] Głupi wstęp i głupie zakończenie. Powinien wyrazniej mowić ten facet !
Jak sami widzicie - więcej plusów, niż minusów. W skali 0-10 oceniam film na 8. |
_________________ Du ju lana it banana?
 |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff

|
Wysłany: 15 Lipiec 2005, 18:51
|
|
|
| Blade_Master napisał/a: | | [-] Zdenerwowali mnie ludzie na początku filmu. Spadło coś z nieba, zrobilo wielka dziurę, a ludzie idą i się tam jeszcze pchają. Nienaturalne zachowanie człowieka. |
Nie widziałem filmu i słyszałem że nudny i taki sobie ta woja światów, ale to akurat co napisałeś Blade, to wydaje mi się bardzo zgodne z ludzką naturą. Żeby zczaić ile się tylko da... |
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 27 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 15 Lipiec 2005, 21:45
|
|
|
| A właśnie Blade, mówisz że desing kosmitów Ci się podobał a powiedz jak Oni wyglądają . Książki nie czytałem, z trailerów nie można wyciągnąć ich wizerunku, a w grę którą kiedyś grałem kosmici to były wielkie roboty o kształcie pająków i czegoś tam jeszcze(a może w tych maszynach siedzieli). |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |