 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
|
Filmy, filmy, filmy |
| Autor |
Wiadomość |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 23 Marzec 2010, 08:10
|
|
|
Jak dla mnie Apaczyku, Dystrykt 9 był najlepszym filmem s/f 2009 roku. Ewentualnie Moon. Wszystkie inne Startreki, Terminatory, Surogaci nie dorównują wspomnianemu.
| settler napisał/a: | | Spoko, jeszcze wszystkich motywów z Monkey Island nie ściągnęli. |
W związku z teorią, że wszystko już było...to już było. I tak uważam tę trylogię za jedną z bardziej oryginalnych w ostatnich latach |
| |
|
|
|
 |
Gadzinisko
Aniołek Krejta

Wiek: 21 Dołączył: 18 Kwi 2005 Skąd: Podkowa Leśna
|
Wysłany: 23 Marzec 2010, 16:40
|
|
|
| Pasikorek napisał/a: | | Jak dla mnie Apaczyku, Dystrykt 9 był najlepszym filmem s/f 2009 roku. |
To chyba nie obejrzałeś FAQ about time travel.
Dystrykt IMO był bardzo średni i nierówny. Były kawałki świetne, ale autor nie mógł się zdecydować co właściwie zamierza zrobić. |
_________________
Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself. |
| |
|
|
|
 |
Łukasz
Aniołek Krejta

Wiek: 21 Dołączył: 21 Gru 2005 Skąd: Nie Warszawa
|
Wysłany: 23 Marzec 2010, 18:57
|
|
|
| Znajomi obok mnie oglądali D9. Ja wolałem zająć się ET. Ale jedna rzecz zwróciła moją uwagę - średnio co 15 sekund słyszałem gromkie "fok". |
_________________
|
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 24 Marzec 2010, 09:24
|
|
|
No nie widziałem właśnie FAQ about time travel. Czyli mówicie, że warto jak cholera?
Nie rozumiem, co znaczy, że autor nie mógł się zdecydować co chce pokazać. Jak dla mnie, wizja była spójna i równa. Prosimy o konkrety, setosławie! |
|
|
|
 |
Apaczyk
VIP

Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
|
Wysłany: 24 Marzec 2010, 09:27
|
|
|
| Gadzinisko napisał/a: | | Pasikorek napisał/a: | | Jak dla mnie Apaczyku, Dystrykt 9 był najlepszym filmem s/f 2009 roku. |
To chyba nie obejrzałeś FAQ about time travel.
Dystrykt IMO był bardzo średni i nierówny. Były kawałki świetne, ale autor nie mógł się zdecydować co właściwie zamierza zrobić. |
Ja obejrzałem FAQ about time travel i choć zgadzam się w pełni, że to świetna, zabawna, bezpretensjonalna, niskobudżetowa komedia (w zasadzie telewizyjna, choć wiem, że w UK była dystrybuowana w normalnym obiegu, zbierając, nota bene, kiepskie recenzje), to jednak również zdecydowanie wyżej stawiam D9, który na mnie akurat zrobił bardzo duże wrażenie. |
_________________ Moje Dziewczęta!
Moje Dziewczęta updated! |
|
|
|
 |
wawrzyniec
VIP

Wiek: 39 Dołączył: 25 Lip 2005 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 24 Marzec 2010, 11:55
|
|
|
Również zdecydowanie wyżej stawiam D9 od FAQ ATT. D9 obejrzałem w zasadzie bez żadnych wcześniejszych "polecań". Jedynie słyszałem, że taki film jest. Z początku miałem ochotę przerwać oglądania, bo taka paradokumentalna metoda pokazywania fabuły mi nie do końca leży. Film mnie jednak bardzo wciągnął i wywarł na mnie duże wrażenie.
Co do FAQ ATT - przeczytałem achy i ochy na niniejszym forum i przyznam, że dobrze się bawiłem, ale żeby to była rewelacja to się nie zgodzę. Inteligentna komedyjka i tyle. |
_________________ |
|
|
|
 |
arekrem

Wiek: 21 Dołączył: 10 Sie 2007 Skąd: Inąd Zdrój
|
Wysłany: 24 Marzec 2010, 16:20
|
|
|
D9 jest wtórne! Ludzie, to wszystko już było, tylko nie w takiej efektownej oprawie i tyle.
Z kolei FAQ może nie ma drugiego dna i ambicji moralizatorskich, ale jest filmem SF. A nie jakimś dramatem udającym tylko że chodzi o kosmitów. |
_________________ "Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu." |
|
|
|
 |
Apaczyk
VIP

Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
|
Wysłany: 24 Marzec 2010, 16:54
|
|
|
| arekrem napisał/a: | D9 jest wtórne! Ludzie, to wszystko już było, tylko nie w takiej efektownej oprawie i tyle.
Z kolei FAQ może nie ma drugiego dna i ambicji moralizatorskich, ale jest filmem SF. A nie jakimś dramatem udającym tylko że chodzi o kosmitów. | Ależ właśnie to jest główna wartość tego filmu! Właśnie przemycenie poważnych treści w fantastycznej oprawie wyszło tu IMHO fenomenalnie. Kto powiedział, że zrobienie filmu SF to wartość sama w sobie? Ja na ten przykład mam gdzieś klasyfikowanie filmów na SF i nie SF. Liczy się to jakie wrażenie na mnie dany obraz robi. I w tym przypadku to ogólne wrażenie było wyraźnie na korzyść D9. Trudno zresztą te dwa filmy porównywać, bo FAQ to, jak się chyba wszyscy zgadzamy, inteligentna zabawa z widzem, ale bez przesadnych ambicji, a D9 wręcz przeciwnie, zamierzenie duże, tak pod względem formy, jak i treści. I trudno je nazwać artystyczną porażką. |
_________________ Moje Dziewczęta!
Moje Dziewczęta updated! |
|
|
|
 |
arekrem

Wiek: 21 Dołączył: 10 Sie 2007 Skąd: Inąd Zdrój
|
Wysłany: 24 Marzec 2010, 17:33
|
|
|
| No to w takim razie czemu nie pójdziemy na całość i nie powiemy, że najlepszym filmem SF w poprzednim roku był AVATAR? |
_________________ "Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu." |
|
|
|
 |
fieloryb
Dołączył: 21 Kwi 2009
|
Wysłany: 24 Marzec 2010, 18:23
|
|
|
| arekrem napisał/a: | | Z kolei FAQ może nie ma drugiego dna |
O czym jest ten film? On jest o dobrym gospodarowaniu czasem, a to sprawa poważna. Być może najpoważniejsza. Poza tym jest w nim tajemnica (ktoś się domyśla, co było na jednej ze stron TEJ kartki?). Rzadko zdarza się fabuła tak zawikłana i prosta jednocześnie, nie często czas jest jednym z głównych bohaterów. Przy okazji - jeśli nakręcą jeszcze jedną część może pojawi się odpowiedź skąd wziął się dziadek. Zauważyłem jedną drobną wpadkę w tym filmie (z chipsami), ktoś może potwierdzić?
Widziałem D9 i chociaż wart był zobaczenia to trudno oceniać go jako lepszy. Mimo wszystko tematyka tego filmu jakoś mnie nie dotyka. |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 25 Marzec 2010, 08:40
|
|
|
| Apaczyk napisał/a: | | Ależ właśnie to jest główna wartość tego filmu! | Dokładnie. D9 oprócz dosyć wciągającej fabuły, świetnych efektów jak na film z niskim budżetem, b. dobrze zagranych boh. ma coś jeszcze - przekaz. Trudno mi porównywać do FAQ, bo nie widziałem, jednak arekremie, jeżeli chcesz oceniać D9, powinieneś wiedzieć przynajmniej ogólnie co to jest/był apartheid i rasizm. Ten film to w zasadzie taka alegoria. Zamiast białych i czarnych masz ludzi i kosmitów, zamiast getta w NY masz wysypisko śmieci w Johanesburgu, zły system to MNU. |
|
|
|
 |
arekrem

Wiek: 21 Dołączył: 10 Sie 2007 Skąd: Inąd Zdrój
|
Wysłany: 25 Marzec 2010, 08:52
|
|
|
| Pasikorek napisał/a: | | jeżeli chcesz oceniać D9, powinieneś wiedzieć przynajmniej ogólnie co to jest/był apartheid i rasizm |
Przykro mi, że uważasz mnie za idiotę. Avatar też jest bardzo głęboką alegorią - w końcu opowiada o wartościach, które zawsze pozostaną ważne, pokazuje, że nie liczy się kolor skóry, ale to co jest w sercu. I ma lepsze efekty niż D9. Dlatego nie lubię wysokobudżetowych filmów SF nakręconych po "Powrocie do przyszłości" - wszystko to samo gówno polegające na napieprzeniu jak największej ilości efektów specjalnych. D9 - Neil nakręcił świetny film krótkometrażowy, i na tym powinien zakończyć ten temat. Nakręcił pełny metraż, który poza powtarzającymi się schematami nie ma nic do zaoferowania.
Wolę filmy niskobudżetowe - świetny Primer, FAQ About Time Travel i inne. One nawiązują do tradycji pisarskich - do Lema, Dicka, Vonneguta. Będę bronił swojego zdania do ostatniego księdza. |
_________________ "Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu." |
|
|
|
 |
Agata_G
Moderator

Wiek: 26 Dołączyła: 20 Paź 2005 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 25 Marzec 2010, 10:58
|
|
|
| arekrem napisał/a: | | Avatar też jest bardzo głęboką alegorią |
LOL
Avatar może sobie być alegorią, ale nie głęboką - wręcz przeciwnie - ta alegoria wyrasta z filmu jak Mount Everest i bije po oczach jak reflektor przecimgielny. I jest do tego bardzo nachalna i trywialna.
| arekrem napisał/a: | | to samo gówno polegające na napieprzeniu jak największej ilości efektów specjalnych |
A tu akurat masz rację, jeżeli chodzi o ten, konketny film, którego nazwa zaczyna się na "A". |
_________________
 |
|
|
|
 |
arekrem

Wiek: 21 Dołączył: 10 Sie 2007 Skąd: Inąd Zdrój
|
Wysłany: 25 Marzec 2010, 11:21
|
|
|
| Tak samo trywialna jest alegoria w D9. Ot, i moje zdanie. |
_________________ "Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu." |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 25 Marzec 2010, 11:25
|
|
|
Za idiotę może nie, ale jeżeli piszesz, że D9 jest wtórne i to wszystko już było, to ja się zapytam, jaki schemat się powtarza, co jest wtórne i gdzie było co. Broń się do ostatniego ministranta.
Prawdy objawione przez Camerona są wzniosłe. I stare jak świat. Ale alegorii to ja tu nie widzę. No chyba, że Pandora to dzisiejsze ośrodki ekspansji USA - wtedy rzeczywiście mógłbym doszukiwać się alegorycznego dna, które nie wiem czy nie sprowadziłoby się do krytyki zewnętrznej polityki wojskowej USA. Ciekawie w takim rozumowaniu wypada Cameron - innowator, krzewiciel i twórca najnowszych technologii stosowanych obecnie w Hollywood - upokarza technologiczny pęd na rzecz powrotu do natury.
Dalej, porównywanie efektów D9 i Avatara mija się z celem. Avatar szybuje lata świetlne przed D9. D9 ma bardzo dobre efekty specjalne, a jak na film z 30 milionami zielonych to efekty są fantastyczne. Niekiedy produkcje za 100 mln baksów drażnią tandetą i jakością CGI, chociażby ostatni Hulk. Akurat trylogia Powrotu do przyszłości to fenomen jeżeli chodzi o efekty specjalne. Nawet dzisiaj można oglądać te filmy i efekty nie trącą myszką aczkolwiek bez przesady, D9 zawierał dużo lepsze. Ale czy to ważne?
A teraz, nie chcę Cię szokować, ale od czasu trylogii Zemeckisa powstało dużo wysokobudżetowych filmów sf, które były co najmniej dobre. Chociażby Sunshine, Efekt motyla, Equilibrium, 12 małp, Ludzkie dzieci, Cube, Matrix, dwa pierwsze Terminatory i X-Meni, Aliens, Raport mniejszości (Dick, no way), Zakochany bez pamięci, A.I Spielberga, Cloverfield, Horyzont zdarzeń... chociaż o gustach PODOBNO się nie dyskutuje. Spróbuj mi wperswadować, że wymienione przeze mnie filmy to gówna traktujące o tym samym, napieprzające wypocinami grafików i podobne w tematyce do D9 (oprócz Cube'a wszystkie zapewne miały wysoki budżet). Jedyny film, który tematycznie przypomina mi D9, to stary film z Quaidem - Mój kochany wróg.
W każdym bądź razie ja nie robię podziału w kategoriach nisko i wysokobudżetowy i offowy czy tzw blockbuster - jak historia jest spoko, to mi wystarcza. (A ostatnio coraz więcej filmów znowu zaczyna mieć ciekawe fabuły, chyba jakaś młoda fala reżyserów dochodzi do głosu, bo seniorzy, mam wrażenie, grabią wysuszone liście z pola pomysłów.)
Poza tym, czy film zawsze musi nawiązywać do tradycji pisarskich? W dobie intertekstualności i sequela filmu będącego drugą pozycją z planowanej całej serii na podstawie poczytnej serii książki X, które tak naprawdę powstały na bazie komiksu, który za pierwowzór wziął stare opowiadanie z wiktoriańskiej Anglii, czasami dobrze jest zobaczyć dobry film, który jest po prostu filmem. |
| |
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 25 Marzec 2010, 11:30
|
|
|
Twój czujnik ironii się popsuł?
Ja akurat rozumiem o co chodzi Arekremowi. Jeśli ktoś twierdzi, że D9 ma jakieś szczególne drugie dno i przesłanie, to Avatar w tej materii jest na tym samym poziomie. Wbrew tego co Kor napisał, to nie przeniesiono Nowego Jorku do Johannesburga, tylko Johannesburg do Johannesburga. Po prostu ten film jest płytki i wszystko podano widzowi na tacy.
Nie zmienia to faktu, że ogólnie pomysł (przynajmniej dla mnie) jest zdecydowanie świeższy niż w Avatarze, bo historię Pocahontas znam, a takiej nie widziałem. I raczej w tej innowacyjności i klimacie bym upatrywał tego, że Dystrykt 9 całkiem mi się podobał.
Co prawda nadal nie rozumiem, czemu kosmici atakowali uzbrojonych ludzi gołymi rękoma mając dostępną swoją super broń. |
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 25 Marzec 2010, 11:51
|
|
|
| Kosmici "rozbili" się nad ziemią. Hierarchia kosmitów zaprezentowanych w filmie jest taka jak w mrowisku, robotnicy - ci którzy są w dystrykcie i bardziej światli - zostali na statku. Było to powiedziane. Christopher jest jedynym spryciarzem, którego próbuje dzięki ziemskiej i swojej technologii wydostać pobratyńców. Dla mnie ma to sens. |
|
|
|
 |
Apaczyk
VIP

Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
|
Wysłany: 26 Marzec 2010, 09:45
|
|
|
Kor, w punkt, jeśli chodzi o porównanie D9 i Avatara. Natomiast jeśli chodzi o listę wymienionych przez Ciebie filmów, to nie bardzo tylko wiem co tam robią A.I. (dla mnie dramatyczny gniot) i Cloverfield (tam akurat wtórność aż biła w oczy). Efekt motyla też IMO nie zachwycał, ale co do reszty się z grubsza zgadzam.
A jeśli chodzi o FAQ about time travel, to ot, choćby taki Zakochany bez pamięci podejmował podobne tematy w co najmniej równie rewelacyjny sposób, tylko na poważnie.
Arekrem, jeśli naprawdę nie widzisz specjalnych różnic między D9 i Avatarem, to obawiam się, że nasze sposoby postrzegania rzeczywistości są zbyt poważnie niekompatybilne, żebyśmy mogli rzeczowo dyskutować. |
_________________ Moje Dziewczęta!
Moje Dziewczęta updated! |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 26 Marzec 2010, 12:33
|
|
|
A.I. umieściłem ze względu na to, że historia nie była taka zła, wiadomo trochę patetyczna, wzniosła, ale skupiałem się na, jak to ujął arekrem, wysokobudżetowych filmach sf, które atakują efektami, a pamiętam, że właśnie w A.I. efekty nie były najważniejsze. Aczkolwiek masz rację, sam film raczej były na 25 miejscu listy Top 25 sci-fi movies of decade
Natomiast Cloverfield... (oryg. tytuł jest świetny; znajoma z którą widziałem film, zwróciła mi uwagę na smaczek w tytule. O polskim nawet nie ma co gadać. Przebija Wirujący seks.) nie wiem czy był wtórny. Jak dla mnie był oryginalny z kilku względów - kamera ala Blair Witch Project, nikt nie ratuje USA/świata/wszechświata przed najeźdźcami z kosmosu/ otoczka tajemnicy + pokazanie monstera dopiero w finale (większość filmów nie ma jaj, żeby tyle z tym zwlekać). Dzięki sposobowi kręcenia, na początku filmu czułem się jakbym sam uczestniczył w imprezie (genialnie zostało pokazane rodzenie i rozprzestrzenianie się plotki), potem czułem się jakbym sam przedzierał się przez ulice pełne wojska, czy przez te ciemne tunele albo na końcu w bloku, czy pod tym mostem. Chaos, strach, panika - to wszystko lało się z ekranu i bardzo mi się podobało, jak zostało to uchwycone w filmie. A sam potwór - nic o nim nie wiadomo, skąd się wziął (ocean?), jakie ma motywy jeżeli w ogóle, dlaczego taka a nie inna reakcja wojska - jedna wielka tajemnica - to też potęgowało ciekawość i niepokój podczas seansu. I o ile jakoś nie mogę zdzierżyć japońskich Godzilli, Mechagodzilli i innych sztucznych tworów, to Cloverfield w tym względzie dał radę.
Poza tym, chociaż to ma mniejsze znaczenie, podobało mi się to w jaki sposób przebiegała kampania promująca film. W zasadzie do momentu premiery filmu w kinie, nic nie było pewne. Tajemnicze plakaty z rozwaloną statuą, trailer z którego nic nie wynikało i co najważniejsze NIE BYŁO WIDAĆ POTWORA ani nic co zdradzałoby fabułę w jakikolwiek sposób. Generalnie studia tak nie robią, bo ludzie jak nie wiedzą o czym jest film, jak nie przeczytają przed seansem recenzji-streszczenia to wolą nie ryzykować. Podobnie teraz jest z Incepcją Ch. Nolana i Black Swan Aronofsky'ego (oprócz Maczetiii, dwa najbardziej wyczekiwane przeze mnie filmu w 2010 roku, o których wiem).
Nie widziałem zbyt dużo filmów typu monster attack i choć Cloverfield nie jest może filmem przełomowym, to na pewno jest filmem wartym obejrzenia. |
|
|
|
 |
Vanti
Moderator

Wiek: 28 Dołączył: 15 Lut 2004 Skąd: Konin/Warszawa
|
Wysłany: 26 Marzec 2010, 13:22
|
|
|
Pozwolę sobie wtrącić trzy grosze w obronę Cloverfielda O ile J.J. Abrams przyznał się już chyba na początku produkcji filmu, że to będzie powrót do korzeni monster movies (które same w sobie raczej nie grzeszą oryginalnością -koleś ubrany w gumowy kostium rozwala makietę miasta plus pokazania walki ludzi z tym potworem), o tyle sposób pokazania całej fabuły w tym filmie zasługuje na uwagę. Spójrzmy prawdzie w oczy - czy gdyby ten film został zrealizowany podobnie jak amerykańska Godzilla (swoją drogą niezła kiszka z tego wyszła ) to czy odniósł by jakikolwiek sukces? Nie! To właśnie dzięki sprytnie skonstruowanej kampanii promocyjnej, całej otoczki tajemnicy i sposobie realizacji filmu, film wprowadził powiew świeżości w ten gatunek filmów. Jasne, Cloverfield nie ma drugiego dna, nie przemyca żadnych głębszych wartości. Ma po prostu dostarczyć rozrywkę. I dzięki ukazaniu całej akcji w takiej formie czuć takie emocje jak strach, chaos i panikę. |
_________________
And I know that we've still got time
But I do not think we're invincible
"Juggernauts" Enter Shikari |
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |