Animacja w technice Misia Colargola i Misia Uszatka....... Chociaż nie preferuję akurat tej stylistyki, to film mnie urzekł, ubawił i na pewno obejrzę go jeszcze raz. Polecam, szczególnie w wersji niedubbingowanej (Clooney podkładający głos pod Pana Lisa..... cud, miód i orzeszki).
Oscary rozdane. Ostatnio się tym zbytnio nie interesuję, gdyż na ogół nie znam połowy filmów, a nagrody dostają nie ci, którzy powinni. Z drugiej strony zawsze z ciekawością rzucam okiem, czy Akademia Filmowa już do końca straciła gust.
W tym roku pewniakiem do wszystkiego był Avatar i na szczęście nie dostał zbyt wiele. A to co dostał jeszcze można mu odpuścić. Nad efektami to się napracowali, a i zdjęcia nie były złe, ciężko mi porównać do filmów widzianych pół roku wcześniej, bo jakby bękarty dostały też byłoby dobrze. Trochę gorzej ze scenografią. Tutaj trzymałem kciuki za Sherlocka, ale widać, że teraz to już konkurs dla grafików komputerowych. Tak, w Sherlocku też duża część była z komputera, ale przynajmniej część była "żywa" i ktoś z młotkiem musiał to zbudować.
Szkoda, że polskie króliki nie dostały, słyszałem, że to naprawdę bardzo dobry i pomysłowy film (nie widziałem, obejrzę). Tak samo nie widziałem pozostałych w tej kategorii, więc niech im będzie. Tutaj za królikami przemawia u mnie tylko duma narodowa.
Quentin natomiast nie ma szczęścia do Oscarów, albo po prostu Akademia nie lubi takich filmów. Spokojnie mógł dostać za dźwięk, czy montaż dźwięku. Scenariusz też był pomysłowy, o montażu już pisałem. Statystycznie rzecz biorąc, z jedną statuetką Bękarty to największy przegrany tegorocznej gali. Jedynie pewniak Waltz dostał. Zresztą nawet przy Pulp Fiction, ktoś akurat w tym samym roku musiał nakręcić film o głupku łowiącym krewetki.
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
20 najlepszych filmów od 1992 roku według Tarantino (czyli od czasu, gdy on zaczął robić filmy):
O numerze jeden nie raz mówił, więc nie jest to wielka niespodzianka. Jak niedawno wspominałem, ja mogę ten film oglądać dość często i zawsze sprawia mi to przyjemność. Naprawdę warto.
Ucieszyłem się za to, że na liście znalazło się "Memories of Murder". Co prawda film chyba nawet był i u nas wydany na DVD, ale jakoś nie stał się popularny. Jest to jeden z najlepszych thrillerów o seryjnym mordercy jaki kiedykolwiek powstał. Jeśli chodzi o klimat to bije wszystkie takie filmy.
_________________ Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
Już dawno widziałem ten filmik na sieci z Tarantino mówiącym o swoim top 20 (jest chyba jeszcze jeden taki podobny, ale w pracy Youtube nie działa) i większość filmów widziałem i jest co najmniej fajna, chociaż jak pewnie każdy z nas wybrałbym inne. Ale chyba dzisiaj pooglądam sobie Zagadkę zbrodni
Obejrzałem i jestem zadowolony. Film ten jest radosną wariacją na temat oryginału. A właściwie dwóch oryginałów, bo Wonderland (czyli Kraina [b]Dziwów[/i], jak powinno to być przetłumaczone) zawiera w sobie też sporo rzeczy, które były Po Drugiej Stronie Lustra. Burton wziął te dwie książki, zmiksował i przyprawił własnym, specyficznym stylem. Całość jest zadziwiająco lekkostrawna. Nie przeszkadzają pewne nieścisłości, bo to nie jest ważne. To jest film Burtona i jako taki należy go traktować.
Oprócz tego mamy spinający klamrą wszystko wątek emancypacji kobiet oraz łamania wiktoriańskich obyczajów. Nie jest zbyt nachalny, chociaż końcówka przez to brzmi trochę sztywno. Całość też ma w sobie coś z metafizycznego odnajdywania siebie i własnego miejsca w życiu.
Mamy Szalonego Kapelusznika granego przez Deppa. Jest on szalony jak należy i dobrze zagrany (w końcu Depp fuszerek nie odprawia). Jednak miejscami miałem wrażenie, że prześwituje przez tą postać kapitan Jack Sparrow, jak wiadomo też będący nie zbyt normalny. Coś w ruchach, sposobie mówienia... Zapewne pewne aktorskie nawyki nabyte w trzech filmach, które jednak trudno wykrzewić.
3d. Mogę porównać to tylko z 3d z Avatara (więcej filmów w 3d nie oglądałem). I mogę powiedzieć, że jest. O ile w Avatarze 3d mi przeszkadzało, było nachalne, machali nam przed oczami jakby chcieli się pochwalić "patrzcie, nakręciliśmy film w 3d, jesteśmy fajni", to tutaj nie przeszkadza. Robiło wrażenie w kilku scenach (spadanie w norę króliczą!, lot przez krzaki!). Nawet fajnie obejrzeć taki film w 3d, który nie jest robiony tylko dla 3d.
Kreację samej krainy oceniam na 5+. Nic bym nie dodał, nic bym nie ujał.
Rada: nie idźcie na wersję z dubbingiem. Widziałem z napisami, prawie na nie nie patrzyłem i nie mogę sobie wyobrazić Deppa mówiącego głosem Pazury. I swoją drogą to czy oni się na jakimś tłumaczeniu książki opierali? Ktoś wie na jakim jeśli tak? Ja go nie znam.
I jeszcze jedno - obserwujcie Białą Królową. Jest to jedna z najgenialniejszych postaci. Ta... egzaltacja. To... nie wiem co, ale strasznie mi się podobała.
Koniec zbioru myśli.
_________________ Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself.
Nawet fajnie obejrzeć taki film w 3d, który nie jest robiony tylko dla 3d.
Ale żeby kosić za to prawie 10zł więcej?
To ja już wolę zapłacić więcej i iść na prawdziwe, jak ty mówisz "nachalne" 3D, niż na coś co w zupełności mogło zostać nakręcone w 2D.
Zresztą jak mówisz to dopiero Twój drugi film w 3D, zatem ery przedavatarowej i rzucania w Ciebie wszystkim nie pamiętasz.
Na Alicję też zamierzam się wybrać i pewnie na 3D, mimo mojego wcześniejszego narzekania.
Tak się właśnie zastanawiałem czy wybrać dubbing czy napisy i chyba pójdę na 3D z napisami. W ogóle w przyszłości to będziemy mieli niezłe dylematy przed wyjściem na film. Z dubbingiem czy z napisami, w full 3D czy w konwertowanym, a może wersja 2D?
Tak się właśnie zastanawiałem czy wybrać dubbing czy napisy i chyba pójdę na 3D z napisami. W ogóle w przyszłości to będziemy mieli niezłe dylematy przed wyjściem na film. Z dubbingiem czy z napisami, w full 3D czy w konwertowanym, a może wersja 2D?
Jest wersja z napisami? No to zarąbiście!
Chcieliśmy się z Agatą wybrać ostatnio na Mikołajka, ale nie poszliśmy bo wszystkie wersje dubbingowane. Nawet cholercia w małych kinach studyjnych. Szczerze mówię, że cofnęliśmy się przed samą kasą biletową.
Zresztą jak mówisz to dopiero Twój drugi film w 3D, zatem ery przedavatarowej i rzucania w Ciebie wszystkim nie pamiętasz.
Byłem kiedyś dawno temu kilka razy jak otworzyli pierwszy IMAX w Warszawie na Sadybie. Tylko tamte to były już w ogóle "dla-3d" bez fabuły. Twórcy Avatara przynajmniej udają, że jest tam jakaś fabuła (no bo i jest, ale koszmarna de facto).
10 zł więcej? Warszawa, kino Atlantic - normalny seans: 14 zł; seans 3d: 18 zł. Ale tylko dla studentów, fakt. Na Avatarze byłem w Multikinie i zabuliłem 24 zł.
_________________ Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself.
Takie niestety mam obawy co do tego filmu. Że jest tam więcej Disneya niż Burtona.
Wróć. Lekkostrawna jako mieszanka Carrolla z Burtonem. W sensie, że składniki nie gryzą się ze sobą.
Nie dlatego, że lekko się ogląda, bo nie całkiem. Disneya to było dużo (więcej) w wersji animowanej z któregoś tam roku.
_________________ Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself.
Disneya to było dużo (więcej) w wersji animowanej z któregoś tam roku.
1951
Studio Disneya zrobiło wcześniej co najmniej dwie wersje przygód Alicji. Tę z 1951 i krótkometrażówkę z Myszką (Myszkiem) Miki jako.... Alicją;-)
A w moim odczuciu Carroll jest zdecydowanie protoplastą Burtona. W sensie wyobraźni. Być może Burton bardzo się stara.
Nowej wersji przygód Alicji jeszcze nie widziałem, ale na pewno się nie oprę;-)
Szczerze mówiąc nie wiem jak się ogólnie odnosić do części czwartej. Już dylogia (bo moim zdaniem "Piraci" nie są trylogią tylko pierwszym filmem i dylogią, na którą się składa część druga i trzecia) była miejscami naciągana i przedobrzona.
Ktoś ma jakąś ciekawą opinię?
_________________ Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.
If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself.
Ja mogę się odnieść. Trylogia (a nie dylogia) była super - komediowo awanturnicze kino przygodowe w dawno niewidzianej na ekranie pirackiej konwencji. Świetna galeria postaci, umiejętnie rozłożone karkołomne sceny akcji i sceny komediowe (Sparrow choć nie tylko). Trzeba pamiętać, że zakończenie trójki zostawiało otwartą furtkę do kolejnej/kolejnych części - Sparrow odpływa z portu małą łódeczką w poszukiwaniu fontanny młodości. Wątek Orlando i Keiry dobiegł końca - bardzo ładnie się zakończył a i zawsze mogą na chwilę pojawić się w nowych częściach.
I tak kilka miesięcy temu czytam ploty, że ma być 4 część i sobie myślę: nie no, bez sensu, co oni świeżego wymyślą z tymi postaciami? A tu się okazuje, że tylko Sparrow zostaje ze starej ekipy i Barbarossa. Penelope Cruz ma zagrać córkę największego drania jaki pływał po morzach, pewnie w związku z tym największy drań też się pojawi. No bo nie ma się co oszukiwać, seria istnieje tylko i wyłącznie dzięki zniewalającej kreacji J. Deppa, także dopóki będą mieli na pokładzie Deppa, ciekawy scenariusz, reżysera z jajem i ciekawe postacie drugoplanowe, ta seria może ciągnąć się w nieskończoność. W każdym bądź razie, z chęcią zobaczę część czwartą, a może nawet drugą trylogio-dylogię.
Wiek: 37 Dołączył: 18 Sie 2006 Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 22 Marzec 2010, 10:56
Zgadzam się z Korkiem, odpuszczenie sobie wątku Bloom-Knightley (poza kwestią czysto estetyczną) wyjdzie filmowi wyłącznie na dobre, dla mnie od początku Sparrow i Barbossa to były dwie najciekawsze postacie tego filmu.
A sam obejrzałem właśnie The Hurt Locker. Dobre kino, mocne, fajne obrazki Bagdadu, zarówno tego widzianego zza drutów kolczastych i zasieków, jak i tego prawdziwego (choć tego ostatniego było siłą rzeczy mniej). Niemniej jednak trudno go nazwać arcydziełem i jeżeli to był naprawdę najlepszy film minionego roku, to słabo widzę kondycję dzisiejszego kina. Z drugiej strony IMO już choćby Dystrykt 9 spokojnie wytrzymuje porównanie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach