Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Filmy, filmy, filmy
Autor Wiadomość
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 5 Styczeń 2010, 16:25   

Jak już pisałem wcześniej, moje wrażenia po Gran Torino były takie jak Wawrzyńca.

A propos tego co Agata pisała o Avatarze:

_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 5 Styczeń 2010, 21:57   

settler napisał/a:
A propos tego co Agata pisała o Avatarze:


Zdecydowanie się zgadzam. Fabuła Avatara jest kalką. Tańczący ze Smerfami, jak to ktoś określił. Spodziewaliście się Bergmanna? Może przynajmniej Lyncha? I co? Ma być kino przygodowe z wylatującymi w kierunku widza przedmiotami i głębią psychologiczną oraz historią jak z dzieł filozoficznych?
Równowaga.
To jest to co mi się w Avatarze podobało. Historia jest prosta, w nurcie eko. Nie jest infantylna. Warstwa wizualna jest oszałamiająca, ale nie przegięta. Nie ma elementu (w nurcie w którym pływa ten film), który by dominował.
Film ten jest tym czym ma być. Tyle.
Agato, to co napisałem wyżej jest również odpowiedzią na To co napisałaś. Być może oczekujemy czegoś innego, a być może - po prostu - ja lubię czasami obejrzeć prostą historię, czytelną w wymowie aż do bólu. Może za dużo bajek oglądam ostatnio....;-)
_________________
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 5 Styczeń 2010, 22:27   

Gdzieś tam ostatnio wyczytałem, że Cameron miał pomysł na Avatara zaraz po Terminatorze Drugim (1991r), a Pocahontas miał premierę w 1995r. Nie wiem, czy pomysł był tylko na 3D, a fabuła powstała później, czy już na całą historię w 3D.
Pewnie miał tylko ogólny zarys, a Pocahontas swoją historią jakoś mu tam podpowiedział.

Taka moja mała dygresja.
 
 
     
wawrzyniec 
VIP


Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2005
Skąd: Gliwice
Wysłany: 5 Styczeń 2010, 22:45   

ekhm....
mimo wszystko Pocahontas to chyba starsza opowieść
tutaj?
;-)
_________________
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 5 Styczeń 2010, 23:08   

Łojezusie! W takim razie ja wysiadam. :mrafroamerykanin:
 
 
     
Stolec 


Wiek: 21
Dołączył: 22 Maj 2007
Skąd: Jastrzębie Zdroj
Wysłany: 6 Styczeń 2010, 11:48   

Ej. A ja w ogóle nie skojarzyłem Avatara z pocasrontazem. I dzięki bogu ;d nie miałem problemów przy oglądaniu filmu w kinie. 3D dało cudowną jakość obrazu (po 15 minutach już człowiek nie szukał wrażeń 3d tylko mógł skupić się na akcji). Ja uważam ten film za baaardzo baaaardzo dobry.
Myślę, że nigdy nie powstanie już nowa fabułą filmu. Nie da się wymyślać coraz to nowych. Avatar był produkcją hollywódzką, ale ustawił poprzeczkę bardzo wysoko.

Denerwowało mnie tylko to, że pojawiały się twarze znanych aktorów i aktorek. Zupełnie to nie pasowało. Film miał przenieść nas w zupełnie nowy, inny świat. Ja się na to nabrałem już po 5 minutach! Genialna próba. Tylko na ziemie sprowadzali mnie aktorzy...gdyby grali tam ludzie, których nie mógł bym skojarzyć z normalnością i innymi rolami to by był kosmos! ;) i tak odleciałem na filmie. Na przykład we władcy pierścieni nie było super znanych gwiazd w głównych rolach. To ma chyba dużą rolę ;)

No! A teraz napiszemy o innym filmie co?! :D widziałem wczoraj Harry Brown z Michaelem Cainem.
Film opowiada o staruszku już, który stracił rodzinę, jest samotny a wydarzenia, które nastąpią mają jeszcze to pogorszyć. Mieszka w Anglii na osiedlu, które jest pełne nastolatków ze spluwami, narkotykami i innymi gadżetami. Film przedstawia bardzo dużo brutalności i totalny brak moralności młodzieży. Caine się wkurzył ;) i mamy film o zemście i renegacie.
Film godny zobaczenia z paru powodów:
1. Zobaczyć starego Caina jak jeszcze gra i robi niezły hałas ;)
2. Posłuchać dialogów zepsutej młodzieży. Akcent i słownictwo po prostu idealne. Jakby aktorzy przed zagraniem w filmie nic innego nie robili tylko biegali po mieście, ćpali i zarzynali niewinnych ludzi.
3. Ten punkt musi was trochę zachęcić. Otóż pojawia się Cohen Barbarzyńca! I ma miecz! Nie daje się byle komu przezywać...
_________________

 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 6 Styczeń 2010, 14:13   

Nie, oczywiście, że się nie da wymyślać nowych fabuł dla filmów. Tak samo nie da się przecież wymyślać nowych fabuł w książkach, tworzyć nowych oryginalnych obrazów i komponować nowej muzyki. Przecież to wszystko już było! A ludzie od setek lat jakoś wciąż próbują to robić... Naiwniacy z nich, nie? :roll:
_________________

 
 
     
Apaczyk 
VIP


Wiek: 37
Dołączył: 18 Sie 2006
Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 6 Styczeń 2010, 14:26   

[OT]Kiedyś na jakimś forum była bardzo fajna, rzeczowa dyskusja na temat tego, czy zbiory potencjalnych motywów muzycznych i fabuł literackich czy filmowych mają charakter skończony, to znaczy czy kiedyś naprawdę skończy się np. liczba potencjalnych połączeń nut, zwanych potocznie melodiami, których wcześniej nikt inny nie wymyślił. Konkluzja była chyba taka, że bardzo prawdopodobne, że tak właśnie jest, ale nie dane nam będzie tego sprawdzić, bo zanim wymyślone zostaną ostatnie, te pierwsze już dawno trafią na śmietnik niepamięci. :) Inna sprawa to smutny fakt, że ostatnio np. olbrzymia liczba powstających w USA filmów to właśnie rimejki filmów sprzed kilkudziesięciu lat. Tyle że powodem ich kręcenia nie jest fakt, że nic nowego nie da się wymyślić. Bezpieczniej jest zarobić na czymś sprawdzonym, bo ludzie już kiedyś udowodnili, że chętnie wydadzą na to pieniądze. :) [/OT]
_________________
Moje Dziewczęta!

Moje Dziewczęta updated!
 
     
Lu-Tze 
VIP


Wiek: 40
Dołączył: 31 Sty 2007
Skąd: Chotomów
Wysłany: 6 Styczeń 2010, 15:22   

Apaczyk napisał/a:
...czy kiedyś naprawdę skończy się np. liczba potencjalnych połączeń nut, zwanych potocznie melodiami, których wcześniej nikt inny nie wymyślił.

w którejś Nauce ŚD było to wyliczane - wyszło o ile pamiętam, że jest jeszcze potencjał na kilka miliardów lat, gdyby cała populacja ludzka zajmowała się tylko i wyłącznie komponowaniem muzyki z ewentualnymi przerwami na jedzenie i sen ;)

co do Avatara - Pocahontas to było też moje pierwsze skojarzenie. i liczyłem na to, że będę oryginalny prezentując je :)
_________________
Too old to Rock'n'Roll,
too young to die
 
     
Vanti 
Moderator


Wiek: 28
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Konin/Warszawa
Wysłany: 6 Styczeń 2010, 15:54   

Apaczyk napisał/a:
olbrzymia liczba powstających w USA filmów to właśnie rimejki filmów sprzed kilkudziesięciu lat

Chciałbym zauważyć, że ostatnio w Hollywood tworzone są "rimejki" filmów, które mają mniej niż 5 lat. Bez komentarza, że tak powiem...
_________________

And I know that we've still got time
But I do not think we're invincible

"Juggernauts" Enter Shikari
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 6 Styczeń 2010, 16:20   

Apaczyk napisał/a:
to znaczy czy kiedyś naprawdę skończy się np. liczba potencjalnych połączeń nut, zwanych potocznie melodiami


Jako, że liczba półtonów jest skończona, to i liczba ich kombinacji (jakkolwiek skończenie długich), też jest skończona. Oczywiście nie każdy zbiór półtonów tworzy melodię, którą da się słuchać. Itd., takie wyliczenia nie maja praktycznego sensu.

Natomiast co do filmów to remake'i to sprawa dość jasna. Jeśli jest dobra historia, to czemu, by nie opowiedzieć jej jeszcze raz? Czy to w celu podkreślenia innych rzeczy, czy lepszego wykonania filmu, czy po prostu łatwiejszego zarobienia kasy na czymś sprawdzonym. Żeby wrócić do muzyki to trochę podobnie jest z coverami.

I skreślanie remake'u tylko za to, że jest to remake jest niepoważne.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Apaczyk 
VIP


Wiek: 37
Dołączył: 18 Sie 2006
Skąd: Gdynia/ Warszawa
Wysłany: 6 Styczeń 2010, 16:28   

settler napisał/a:
I skreślanie remake'u tylko za to, że jest to remake jest niepoważne.

Nie o to chodzi, że skreślamy remake'i tylko za to czym są (albo czym nie są, bo to na jedno wychodzi). :) Ja na ten przykład bardzo chętnie przyznaję, że widziałem kilka takich, które co najmniej dorównywały oryginałom oraz kolejnych kilka takich, które mi się podobały, a których nie miałem z czym porównać, bo nie znałem oryginałów. Chodzi natomiast o to, że jeżeli nadal w tak zastraszającym tempie będzie rósł procentowy udział remake'ów wśród wszystkich powstających (głównie w USA) filmów, to za jakiś czas będziemy już mieli możliwość podziwiania wyłącznie nowych interpretacji starych dzieł, bo to świetny, sprawdzony patent na kasę i żaden producent nie położy na stole złamanego centa na film opowiadający zupełnie nową, dziewiczą historię. No bo w końcu tyle zostało jeszcze nie przeinterpretowanych, za to sprawdzonych arcydzieł. :)
_________________
Moje Dziewczęta!

Moje Dziewczęta updated!
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 10 Styczeń 2010, 22:43   

Byłam dzisiaj na "Domie złym" - bardzo dziękuję Korowi za polecenie filmu. :* Jest świetny, świetny i jeszcze raz świetny. W necie znajdziecie całą masę recenzji i opisów filmu, więc ja nie będę ich już tu powtarzać, tym bardziej, że nie chcę zdradzać za dużo z fabuły (to wprawdzie nie kryminał, ale coś zbliżonego), ale naprawdę polecam. Mua!

[a przed filmem puścili trailer tego nowego filmu o Sherlocku Holmesie. co oni z niego zrobili, to okropne! nie będę tego na wszelki wypadek oglądać, bo później znowu bym wyrzekała, jak na Avatara! ;) ]
_________________

 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 10 Styczeń 2010, 22:59   

Ja dzisiaj obejrzałem Parnassusa. Jak wiadomo, super obsada i związana z tym cała otoczka produkcji w związku ze śmiercią Ledgera. Tom Waits jako diabeł pasuje całkiem nieźle - po prostu jest tam sobą. ;)

Ogólnie dobry film, na pewno nie jakaś rewelacja, ale z przyjemnością obejrzałem.

Agata_G napisał/a:
[a przed filmem puścili trailer tego nowego filmu o Sherlocku Holmesie. co oni z niego zrobili, to okropne! nie będę tego na wszelki wypadek oglądać, bo później znowu bym wyrzekała, jak na Avatara! ]


Akurat ja na ten film bardzo czekam. Zarówno jako osoba, która w młodości przeczytała wszystkie książki i opowiadania o Holmesie po kilka razy, jak i fan twórczości Guya Ritchiego. Zresztą wszystkie opinie, jakie czytałem o tym filmie są jak najbardziej pozytywne. Premiera w piątek, więc pewnie za tydzień pójdę do kina.

edit:

Nie tak dawno widziałem też czeską komedię pod tytułem "Jedna ręka nie klaszcze". Moim zdaniem całkiem przyjemne, śmieszne i z wartką akcją. Polecam.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Agata_G 
Moderator


Wiek: 26
Dołączyła: 20 Paź 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 10 Styczeń 2010, 23:16   

No właśnie o to chodzi Seciu - też przeczytałam te wszystkie książki i opowiadania, ale to, co zobaczyłam w trailerze nijak mi się z nimi nie pokrywa. :(
_________________

 
 
     
arekrem 


Wiek: 21
Dołączył: 10 Sie 2007
Skąd: Inąd Zdrój
Wysłany: 11 Styczeń 2010, 23:26   

"Frequently Asked Questions About Time Travel" - zapomnijcie o "Dystrykcie 9", zapomnijcie o "Avatarze" - oto najlepsze SF poprzedniego roku, które jednocześnie przeszło bez echa. Przesiąknięta duchem Douglasa Adamsa historia jednego wieczoru w barze... Zresztą, obejrzyjcie sami.
_________________
"Wiele może się wydarzyć rzeczy niespodziewanych między ustami a brzegiem pucharu."
 
 
     
LudoS 


Wiek: 24
Dołączył: 14 Wrz 2005
Skąd: Ślunsk
Wysłany: 12 Styczeń 2010, 08:58   

arekrem napisał/a:
"Frequently Asked Questions About Time Travel" - zapomnijcie o "Dystrykcie 9", zapomnijcie o "Avatarze" - oto najlepsze SF poprzedniego roku, które jednocześnie przeszło bez echa. Przesiąknięta duchem Douglasa Adamsa historia jednego wieczoru w barze... Zresztą, obejrzyjcie sami.

Zgadzam się w zupełności. Niebanalnie o podróżach w czasie - musi się podobać. Dwójka fanów science-fiction i jeden sceptyk rozwiązują zagadkę podróży w czasie.
_________________
This is all get a little bit complicated.
Póg Mo Thón.
 
 
     
.spk 


Wiek: 25
Dołączył: 19 Gru 2006
Wysłany: 13 Styczeń 2010, 12:45   

FAQ About Time Travel - film jest świetny.:D Brytyjczycy potrafią zrobić dobre filmy.;]
 
     
Gadzinisko 
Aniołek Krejta


Wiek: 21
Dołączył: 18 Kwi 2005
Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: 15 Styczeń 2010, 22:46   

Kolejny głos na FAQ about.... Jeden z najbardziej porąbanych filmów, jakie widziałem, ale miodny po prostu i całkowicie.

I to przy w sumie na oko małym budżecie.
_________________

Kto żyw, martwy, kto umiera,
Chodźcie tańczyć Makabrela.



If you don't think your life is worth more than someone else's, sign your donor card and kill yourself.
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 26
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 16 Styczeń 2010, 09:58   

Zgadzam się z przedmówcami. Film FAQ warto obejrzeć.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group