Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Andrzej Ziemiański
Autor Wiadomość
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa
Wysłany: 30 Maj 2005, 14:08   

Zbiór opowiadań "Zapach Szkła" - Andrzeja Ziemianskiego, wlasnie zostal mi sprezentowany a tytulowe opowiadanko, mimo ze czytalem je juz chyba 3 raz, wymiata wszystko co wiaze sie z S-F, na prawde polecam

nie wiem jak reszta opowiadań, bo jeszcze sie za nie nie zabralem, ale ksiazke warto kupic chociazby dla tej jedej pozycji zajmujacej troszke ponad 100 stron, czyli okolo 1/5 calego tomu.
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
Gracjan 


Wiek: 25
Dołączył: 24 Lut 2005
Skąd: MOCKBA
Wysłany: 11 Czerwiec 2005, 18:37   

teraz właśnie planuje nabyć tą pozycję - opowiadania ziemiańskiego zawsze miały coś w sobie, a za opowiadanka z tego zbioru zebrał sporo nagród i wyróżnień. Wczoraj byłem w sklepie ale został jeden podarty egzemplarz, a niechciało mi się tłuc do centrum...
 
     
Gracjan 


Wiek: 25
Dołączył: 24 Lut 2005
Skąd: MOCKBA
Wysłany: 17 Czerwiec 2005, 14:36   

też tak miałem z tymi książkami, ale opowiadanie z Karetką (w tomie weźmisz czarno kure) jest troche przegięte, teraz wertuje ziemiańskiego Z Sz, i autor klnie jak szewc... ale opowiadanko w pytke.
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa
Wysłany: 17 Czerwiec 2005, 17:13   

Gracjan masz racje ale ni uwazasz ze bez tego 'miesa' ksiazka by duzo stracila?... chociaz zeczywiscie czasami moglby sie ograniczyc, ale bardzo to nie przeszkadza, przynajmniej mi nie przeszkadzalo
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
Gracjan 


Wiek: 25
Dołączył: 24 Lut 2005
Skąd: MOCKBA
Wysłany: 18 Czerwiec 2005, 08:34   

nie no wiadomo że bluzgi tworzą klimat w tym opowiadaniu, zupełnie jak papierosy u Orbitowskiego :) Jestem z czytadła zadowolony Z Sz świetne, Bomba Heinsberga, również bardzo mi się spodobało, (rany jak recenzenci pokręcili o co w tym opowiadaniu bega :x ) teraz czytam to trzecie o graczach i tej babeczce z węgier i jakoś mnie nie wciąga, ale długie jest więc może się rozkręci.
Szkoda że Zapach szkła kończy sie tak w środku... wygląda to tak jakby ziemiańskiemu się znudziło i chciał jak najszybciej zakończyć...
Ale oni w tej policyjne akcji zabili 3facetów, na wyższych stanowiskach w policji, czy jakiś ubeków-coś takiego, co niby kręcili robieniem tego całego Efektu... ale skoro tak , to w jaki sposób dziewczyny przy telefonach wyczaiły że to on?
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa
Wysłany: 18 Czerwiec 2005, 12:19   

Gracjan poczekaj do "Autobahn nach Poznan" opowiadanko wymiata, w sumie to pierwsza czesc ( tak 1/3 ) wieje straszna nuda, jest troszke naciagane i do tego trudno polapac sie w 3-4-jezykowych wypowiedziach (zwlaszcza jesli ktos sie nie uczyl rosyjskiego a niemiecki zna na poziomie ledwo podstawowym) ale potem Ziemianski pokazuje klase - po prostu cud miod i orzeszki

Bomba Heiesenberga rzeczywiscie zamotana - recenzji nie czytalem - wole ksiazki z polecenia od znajomych

Co do Zapachu szkla to sam nie wiem mi wydawalo sie wszystko logiczne, ludzi to nie zginalo za duzo, o ile sobie przypominam to gosc na samym koncnu, Laska obslugujaca telefon we Wrocku i dwoch gosc napadajacych na Hofmana - ogolnie miodzio

Skoro snonczyles Bombe to pewnie teraz zabierasz sie za Legende - szczerze mowiac jedyne z opowiadan ktore do mnie nie przemowilo, ale moze to wszystko przez przypis autora na poczatku i sposob w jaki wszystko sie konczy -- tak jakby sugeruje ze wszystko co jestn napisane jest totalna fikcja, gdyby opowiadnko mialo tylko troszke wiecej polotu, na miejscu wydawcy umiesilbym je na samym koncu

Waniliowe Plantacje Wrcolawia, wymiataja - w koncu oryginalny pomysl, do tego osadzony w naszych realiach. Podobnie "Czasy ktore nadejda" - jesli tylko Ziemianaski popelni cale opowiadanko przet "era matrixa" to swiadczy o jego geniuszy, jesli juz po to i tak niezlo sobie poradzil we wszystko wniosl jakas swiezosc
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
Gracjan 


Wiek: 25
Dołączył: 24 Lut 2005
Skąd: MOCKBA
Wysłany: 19 Czerwiec 2005, 13:15   

Styl Ziemiańskiego jest b.charakterystyczny, jego opowiadania są "szybkie" za krótkie i wciągające - trzeba przyznać że czytają się wręcz same :)

W SF, ukazywało się sporo jego opwiadań, pamiętam takie Ghost, i ghost 2 które napisał w kooperacji z innym autorem, stylowo jest zupełnie inne, ale również b.lightowe.

myśle że z tydzień i skończe książke ta legenda faktycznie taka bez polotu jest, ale pojawia się tam postać jeremiego z B H, a raczej jest wspomniany - i to też niezły smaczek, niektóży twierdzą że w tych opowiadaniach nie mA GŁĘBSZEGO PRZESŁANIA, W SUMIE MÓGŁBYM SIĘ z tym zgodzić, ale mimo wszystko po przeczytaniu jego wypociny, zawsze nachodzi mi na myśl jakaś kwestia do przemyślenia. I jeszcze jedna sprawa dotycząca Bomby Heinsberga, wg autora samolot łoś to w innej rzeczywistości Tornado... A przecież faktycznie Bombowiec Łoś istieje, mam gdzieś nawet model sklejony... zastanawiam się czy w tym momencie autor się nie pogóbił?
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa
Wysłany: 19 Czerwiec 2005, 13:25   

Gracjan w rozmowie bohatera B H z Piłsudzkim i Einsteinem na samym koncu jest wszystko wyjasnione. Toz nawet amerykanskie F22 z naszej rzeczywistosci maja swoje "polskie"odpowiedniki w rzeczywistosci BH.

Z reszta nie wiem dokładnie o co Ci chodzi, mozliwe ze zbieg nazw byl czysto przypadkowy
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
Gracjan 


Wiek: 25
Dołączył: 24 Lut 2005
Skąd: MOCKBA
Wysłany: 20 Czerwiec 2005, 13:24   

właśnie o tą zbierzność nazw mi chodzi! Widać że autor ma dużą wiedze o np broni, o innych militariach pewnie też, ale jak czytałem to opowiadanko i nad Sajgon wleciały łosie, to nasunął mi się obraz bombowca - naszej polskiej konstrukcji a nie tornada , wydaje mi się że autor pisząc opowiadanie nie zaczaił że maszyna o takiej nazwie już istnieje.

Dziś na Wosie skończyłem "legendę" troche to pokręcone, ale opowiadanko się w moich oczach obroniło.

[ Dodano: Nie Cze 26, 2005 5:49 pm ]
Zapach szkła ****/***** zbyt krótkie niestety
Autobanach nach poznań *****/***** przegięcie z mutacją geparda że niby kolec jadowy miał na ogonie, ale opowiadanko - extra, chyba najlepsze ze zbiorku
Legenda ***/*****
waniliowe plantacje wrocławia ***/*****
Lodowa opowieść *****/*****
BOMBA HEINSBERGA *****/***** troche zbyt zagmatwana, ale zdecydowanie drugie miejsce w rankingu
 
     
Toudisław 


Dołączył: 15 Lis 2008
Wysłany: 15 Listopad 2008, 20:15   

Bramy strachu

Niedawno nakładem wydawnictwa dolnośląskiego, wznowiona została książka Andrzeja ziemiańskiego „Bramy Strachu” . Bardzo lubię twórczość Ziemiańskiego ale bramy Strachu nie spełniły moich oczekiwań. Może wrocławskie klimaty bardziej udają się Ziemiańskiemu niż opis Australii, jest on jakby nie pełny. Akcja dzieje się w na antypodach ale nie czuć tego wyraźnie sceneria nie różni się specjalnie od każdego innego miejsca na ziemi, brak tam klimatu i oryginalności.

Australii w bliżej nie określonej przyszłości jest kontynentem odgrodzonym od świata za pomocom energetycznej zasłony, broniącej kraj przed zagrożeniami z zewnątrz. Sam kontynent podzielony jest na północ i południe będące na skraju wojny państwa te oddziela pustynia zamieszkana przez niebezpiecznych aborygenów

Państwo rządzone jest autorytarnie, za pomocą wywiady i środków kontroli psychicznych. Każda myśl o zdradzie, samobójstwie czy jakiejś nie lojalności zostaje wymazana przez komputer. Ale takiej kontroli poddawani są tylko ważni dla państwa urzędnicy czy naukowcy.
Poddawanie całego społeczeństwa kontroli jest nie możliwe ze względu na ilość sprzętu potrzebną do kontroli.
Profesor Lokhard wymyśla jednak bardziej sprawny środek, chemiczną substancję bardzo skutecznie i definitywnie zmuszającą do współpracy. Innym działaniem tego środka jest uodpornienie na inne metody kontroli. Nie może pozwolić aby jego odkrycie przepadło ale nie chce też aby dostało się do rąk pastwa. Podaje swój lek przypadkowemu człowiekowi

Jednocześnie na przedmieściach wychowuje się Peter French, członek młodzieżowego gangu. Gdy przychodzi czas egzaminu który ma zdecydować o jego przyszłości . Wynik powoduje, że trafia do ośrodka dla szczególnie zdolnych.

Choć „Bramy Strachu” to ciekawa pozycja to niestety daleko jej do ideału.
Fabuła początkowo ciekawa zaczyna być nużąca dla czytelnika, czasem nawet poraża naiwnością. French radzi sobie z problemami nie do rozwiązania a te proste stanowią dla niego problem. Także motywy działania głównego bohatera są nie jasne.
O tyle początek jest obiecujący rozwinięcie niestety może zanudzić czytelnika.
Jest jakby oderwane od rzeczywistości, nie ciekawe, naiwne. Ogólnie ma się wrażenie że ziemiański nie miał na nie pomysłu i zapchał je czymkolwiek.
Kilka dobrych pomysłów takich jak ruch działania ruchu oporu czy legenda o Atharan zostały nie wykorzystane .Mimo to „Bramy Strachu” nie są złą książką dobre dialogi, niezłe zakończenie plus kilka wręcz absurdalnych sytuacji, bronią tej książki

6/10
_________________

-Toudi! Marsz do katapulty!
-Ależ Księciunio!?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group