Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
6 czy 36 historii - czyli o Szekspirze
Autor Wiadomość
Krasnola 
Kochanica Kora


Wiek: 23
Dołączyła: 18 Paź 2004
Skąd: Poznań (Zalasewo)
Wysłany: 23 Maj 2006, 17:50   6 czy 36 historii - czyli o Szekspirze

A ja ostatnio przeczytałam Hamleta, z racji tego, ż eto moja lektura szkolna była (makbeth nota bene też, ale nie mam jakoś serca do Tana Galmis i Kawdoru, choć Lady Makbeth już na pierwszych stronicach zrobiła na mnie wrażenie - genialna kobieta!)
Ale wracając do Hamleta - jeżeli ktoś nie czytał - niech przeczyta, WARTO!!!
_________________
Nie daj się zwieść polskim producentom cyckonoszy! Sprawdż swój PRAWDZIWY rozmiar!
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 23 Maj 2006, 18:18   

Makbetha czytalem 2 i pol raza, a Hamleta tylko raz (bo nie byl moja lektura na zadnym ze stopni nauczania). Faktycznie niezle.
Jak na spotkaniu powiedzialem, moim zdaniem tworczosc Shakespeare'a to elzbietanski odpowiednich dzisiejszych superprodukcji. Zreszta taka mniej wiecej byla teza mojej prezentacji maturalnej.

Co prawda niestety oprocz tych dwuch czytalem jeszcze tylko Tytusa Andronikusa, ale kiedys to nadrobie. Chyba najbardziej przeszkadz ami nieznajomosc Snu nocy letniej, bo w wielu miejscach trafiaja sie odwolania do tego dziela. Niestety w domu mam tylko jakis Henrykow i inne historyczne sztuki, ktore chyba sa najmniej porywajace :P .

A jakby ktos chcial na temat adaptacji i egranizacji dziel Shakespeare'a to ja zawsze gotow 8-) .
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Krasnola 
Kochanica Kora


Wiek: 23
Dołączyła: 18 Paź 2004
Skąd: Poznań (Zalasewo)
Wysłany: 23 Maj 2006, 19:01   

settler napisał/a:
dwuch

W takich chwilach marzy mi się status moheratora :roll:

settler, niby tak, ale jednak Szekspir na moje miał zamiar w swych dziełach przekazać coś więcej niż amerykańskie superprodukcje. Zawarł w swoich sztukach prawdy życiowe znane od stuleci, ale ukazał je w sposób piękny, wierszem i jak dla mnie obraźliwe jest porównywanie go do filmów, wktórych chodzi o jak największą liczbe efektów specjalnych :roll: (choć trzeba zaznaczyć, że i on lubił wylatujące zewsząd flaki...)
_________________
Nie daj się zwieść polskim producentom cyckonoszy! Sprawdż swój PRAWDZIWY rozmiar!
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 23 Maj 2006, 19:18   

Krasnola napisał/a:
settler napisał/a:
dwuch

W takich chwilach marzy mi się status moheratora :roll:

a macierz odwrocic potrawisz? <lol> ;) (przepraszam takie zboczenie)

Dobra superprodukcja to nie tylko efekty, a raczej efekty to od czasow Ben Hura, ktory zreszta do dzis jest fimem, ktory skosil najwiecej Oscarow. Myslalem, ze latwo bedzie zrozumiec, iz chodzi mi o forme...
Moze zamiast slowa superprodukcja uzyje 'dobrze zarabiajacy film', chociaz tez bedzie nieprawdziwa.

Chodzi mi o takie elemnty jak milosc, zdrada, porzadanie, chciwosc, etc., a do tego szybka akcja z trupami (te trupy to juz troche ironia, wiec nie lap za slowka :) ). Jak to wszystko ladnie zlozysz to dostaniesz wlasnie zalozenia kasowego filmu z Hollywood.

Z ta teza zgodzilo sie juz kilku polonistow (bo ja wiem, ze autorytetem w tej sprawie jestem zadnym), a poza tym moim zdaniem jest tak widoczna, ze na pewno znalezc moznaby ja w niejednym opracowaniu o Shakespearze.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Krasnola 
Kochanica Kora


Wiek: 23
Dołączyła: 18 Paź 2004
Skąd: Poznań (Zalasewo)
Wysłany: 23 Maj 2006, 19:43   

Teoretycznie tak... W sumie jest to temat na całkiem dobrą dyskusję, analizę tekstu, etc. Jednakże razi mnie to trochę, bo mimo wszystko mam nadzieję, że Szekspir był geniuszem, a nie kimś, kto tanim kosztem chciał zabawić tłum (teraz ty się nie czepiaj ;-) ).
On pisał, by zając, zianteresować, stosował (no faktycznie) te 'hollywoodzkie' chwyty, ale ... kurczę, nie takie porównanie przez gardło by mi nie przeszło ;-)
_________________
Nie daj się zwieść polskim producentom cyckonoszy! Sprawdż swój PRAWDZIWY rozmiar!
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 23 Maj 2006, 20:00   

Krasnola napisał/a:
Jednakże razi mnie to trochę, bo mimo wszystko mam nadzieję, że Szekspir był geniuszem, a nie kimś, kto tanim kosztem chciał zabawić tłum


Widze, ze dochodzimy do wspolnej wersji :) . Zeby dobrze zastosowac takie 'chwyty' i zabawic tlumy trzeba byc zdolnym i nawet mozna tu uzyc slowa geniusz. Jedno drugiemu nie przeszkadza.

Chyba zbyt utrwalila sie Tobie para slow Hollywood - chlam. Jednak od samej strony pewnych schematow i pomyslow jest tam wiele geniuszu. Oczywiscie mozna to wykorzystac na zasadzie Pulp Fiction, a mozna jak... chociazby Troja (czyli lekko mowiac nieporadnie). :)
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Krasnola 
Kochanica Kora


Wiek: 23
Dołączyła: 18 Paź 2004
Skąd: Poznań (Zalasewo)
Wysłany: 23 Maj 2006, 20:45   

settler napisał/a:
Hollywood - chlam

Może nie chłam, ale wysokonakładowe produkcje z gruntu nastawione na zysk, zysk, zysk(...).
Albo na zysk.
settler napisał/a:
Widze, ze dochodzimy do wspolnej wersji :) . Zeby dobrze zastosowac takie 'chwyty' i zabawic tlumy trzeba byc zdolnym i nawet mozna tu uzyc slowa geniusz. Jedno drugiemu nie przeszkadza.

A z tym się mogę nawet zgodzić :)
_________________
Nie daj się zwieść polskim producentom cyckonoszy! Sprawdż swój PRAWDZIWY rozmiar!
 
 
     
Erpegis 


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Miasto moje a w nim.
Wysłany: 23 Maj 2006, 23:35   

Cytat:
Zawarł w swoich sztukach prawdy życiowe znane od stuleci, ale ukazał je w sposób piękny, wierszem i jak dla mnie obraźliwe jest porównywanie go do filmów, wktórych chodzi o jak największą liczbe efektów specjalnych (choć trzeba zaznaczyć, że i on lubił wylatujące zewsząd flaki...)


Owszem, stosował. :P Znaczy, osobiście wierzę, że Szekspir nie napisał sztuk Szekspira, tylko ktoś inny o tym samym nazwisku.
Co do prawd życiowych i takich tam gupot: Szekspir pisał dla kasy. Dla tej ohydnej waluty, dla publisi. Dlatego mamy klaunów w Hamlecie, czy ducha w Makbecie. Duch w Makbecie, który wychodzi spod sceny, to są ultranowoczesne efekty specjalne. "Burza" i wiele późniejszych sztuk Szekspira to są szesnastowieczne superprodukcje.




Ale jego wielkość polega na tym, że są to superprodukcje do dzisiaj.
_________________
Najbardziej cyniczny i zblazowany użyszkodnik forum.
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 24 Maj 2006, 10:26   

Keyff napisał/a:
w tej kwestii zgadzam, się z PeWuCem, że jest ich raczej 6 i Szekspir wcale nie był pierwszym który je opowiedział.


No wlasnie, jak jest z tymi historiami? Takie teorie sa fajne, ale lubie sie z nimi klucic. Moze ktos by napisal jakie historie ma na mysli (choc wiem, ze to czasochlonne zadanie) i ja sprobuje wymyslic (a raczej odnalezc) 7. Ew. 37 byloby na pewno duzo trodniej ;) .
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 24 Maj 2006, 10:42   

coś ci się stało sett z polskimi literkami

btw. no ogólnie to jest tak, że wszystko zależy od tego na jakim poziomie abstrakcji danej fabuly będziemy definiować pojęcie "opowieści" czy też "historii"

bo jeśli będzie to np. "o miłości" "o zdradzie" "o wojnie" itp. To bedzie ich raczej mało

jeśli się to ujmie w ramach pewnego konstruktu fabuły - czyli tak jak zapewne ujmują to zwolennicy teorii pierwszeństwa Szekspira - będzie ich trochę więcej, ale też trudniej będzie bronić granic tego katalogu - innymi sowy podejzewam, że łatwiej bedzie znaleźć 37. w tym przypadku niż 7. w tamtym. Dlatego włqaśnie zgadzam się raczej z PeWuCem.

Jedno jest pewne Szekspir nie napisał nic nowego - ujął to tylko w odpowiedną formę i zestaw fajerwerków - o czym już było.

A że zrobił to w bardzo dobry sposób pod każdym względem, to już inna sprawa.
_________________

 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 24 Maj 2006, 10:51   

Cos z polskimi literkami stalo mi sie jakies 1500 temu ;) .

Wlasnie o to chodzi. Jesli powiesz, ze jest to 6 "o milosci", etc. to nawet wtedy znajdziesz 7. Chociazby jakas koncepcje. Ale rozumiem, ze nie chodzi tu o konkretne liczby.

Jednak cala ta idea to jest pewne zachowanie nie fair wobec aktualnych tworcow. Czesto ich historie sa po stokroc bardziej zlozone niz taki Shakespear.
Jednak wracajac do tej szostki. Takie historie sa naturalne dla ludzi i moim zdaniem nikt ich nie wymyslil. W sensie, ze od kiedy tylko ludzkosc zaczela opowiadac historie to mamy juz te 6 podstawowych.
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 24 Maj 2006, 10:56   

bingo

i oto właśnie chodzi. Dlatego cała ta teoria jest lewa, bo:

1. Jeśli przyjemiemy że 6 to są to sprawy tak podstawowe że ich "autorskość" ginie w pomroce dziejów

2. Jeśli przyjmiemy 36 to będzie bardzo trudno obronić tę teorię nie mowiąc już znikomej przydatności takiego twierdzenia.
_________________

 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff

Wysłany: 24 Maj 2006, 10:58   

Dobra, obstawiasz Keyff za 6. To jakie są wg Ciebie? Bo nie kupujue sie kota w worku, prawda?
 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 24 Maj 2006, 11:02   

Czytaj ze zrozumieniem Kor :)

Nie chodzi o to, jakie one są i ile ich jest. zdanie, że "raczej jest ich 6 i wcale nie szekspir opisał je pierwsze" ma miejsce bytu tylko jako opozycja do teorii, że "istnieje tylko 36 historii i wszystkie je stworzył Szekspir".

Ale jak będę miał czas to poszukam jakiegoś uzasadnienia.
_________________

 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff

Wysłany: 24 Maj 2006, 11:05   

Czytam ze zrozumieniem, to raz. Proszę o udowodnienie postawionej tezy, a raczej tezy przeciwstawnej do Alexowskiej, to dwa.
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 24 Maj 2006, 11:14   

Kor, ja napisalem - 6 to nie jest konkretna liczba (36 juz tak), ale raczej pewna idea.

Aby zwalczyc te 36 musialbym przeczytac te 36 sztuk, a puki co na pewno tego nie zrobie ;) .
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 24 Maj 2006, 11:25   

Po pierwsze żadnej "alexowskiej" tylko to jest taka krążąca opowiastka i już to nie raz slyszałem. Po drugie ona też tego nie udowadniała. Po trzecie w dużej części argumentację można odnaleźć w tym co było pisane wyżej. A ja nie lubię sie powtarzać. Przeczytaj sobie moje posty z 10:42 i z 10:56.
_________________

 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff

Wysłany: 24 Maj 2006, 11:29   

Cóż, czytałem, i nie widzę żadnej argumentacji. A tak w ogóle, to byłoby do kitu, gdyby było tylko 6 (rozumianych w sensie nie liczby, tylko okolo liczby) historii. I nawet jakby je mieszać ze sobą, te 6, to by wyszło mało rozwiązań fabularnych, dlatego mi bliższe 36, albo 42 :))
 
 
     
Keyff 
Moderator


Wiek: 31
Dołączył: 24 Mar 2004
Skąd: Wrocław
Wysłany: 24 Maj 2006, 11:51   

zdecydowanie 42! :)

ale wlaśni widzisz mi bliższe 6 bo jak 36 to czemu nie 360? albo 365 - byłoby przynajmniej na każdy dzień w roku.

Tzn. cała ta teoria że akurat szekspir wyczerpał wszystie mozliwości i akurat nigdzie się ni epowtórzył i akurat to jest ta wlaściwa liczba, jest dla mnie problematyczna. Bo to, że jest duzo w sztuce i popkulturze nawiązań do Szekspira to jeszcze nie znaczy że od jego czaśów nikt nie wymyslił żadnej fabuły. Pomijają fakt, co po raz kolejny piszę, Szekspir też tych fabuł ie wymyslił - a przynajmniej nie wszystkie.

A z tym, że 6 to powtarzam raz jeszcze (tradycyjnie stosujesz taktykę "nie widzę argumentów" - ale spoko przyzwyczaiłem się) chodzi mi o pewien poziom abstrakcji pojmowania fabuły - jeśli wejdziemy na taki o jakim mówiłem wcześniej to wydaje mi się, że łatwiej jest stworzyc jakiś zamknięty katalog - jesli już wogóle ktoś tego chce.

Ale jeśli elementy składające się na ten zamknięty katalog mają brzmieć:
"Makbet", "Romeo i Julia", etc. - To już absolutnie nie jestem w stanie się z tym zgodzić.

Jarzysz?

a liczbę 6, powtarzam za PeWuCem (który też tego nie wymyslił) - przyznaję na zasadzie chwytliwego hasła, czy pewnego skrótu myślowego, z którego rozszyfrowaniem masz problem, chociaż Settler np. nie :mrgreen:

btw. oczywiście, podpierania się przeze mnie autorytetem pwca jest obrzydliwą instrumentalizacją :)
_________________

 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff

Wysłany: 24 Maj 2006, 12:00   

Hm, ja jarzę cały czas. Czekam tylko na dokonczenie szóstki, którą zacząłeś jako miłość i wojna. I nie musi być tego 6 dokładnie.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group