Ulice Ankh-Morpork Strona Główna Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info

/subscribe.phpRSS  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Wózek Dibblera
Autor Wiadomość
Blade_Master 
VIP


Wiek: 20
Dołączył: 23 Lut 2004
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 14 Listopad 2005, 22:42   

Eee... powstaje nowy fanfic?


Edit Kor!
właśnie nie! ewentualnie relacja na gorąco związana z dziennymi działaniami!! Ale ja mam wyłączność. Inni proszeni są o tantiemy :mrgreen: Pulitzer też miło widziany
_________________
Du ju lana it banana?
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 15 Listopad 2005, 00:35   

ROZDZIAŁ IV: Pojedynek przed północą.

Jeszcze 19 minut. 19 minut do północy i zacznie się 9 dzień rywalizacji. Nikt nawet nie ośmiela się przewidywać, co się stanie. Wśród tłumu gapiów niektórzy już nie wytrzymują. Od początku obserwują walkę z małą przerwą na jakąś drobną kradzież. Zaczęło się w niedzielę, prawie 9 dni temu. Niediela to niedobry dzień na rozpoczęcie takich manewrów z punktu widzenia tłumu - rosół + pietruszka = przepraszam, czy mogę skorzystać z Towjego wychodka? Dziękuję. Aaaaaa... o jak dobrze... Niektórzy poszli już do domów. Zostali najtrwardsi i bezdomni. Kaczkoman właśnie zaczął szukać swoją kaczkę.

Nagle gwizd, nagle świst i lokomotywa! Ci co zostali próbują stać się cieniem samych siebie. Oto wróciła nadzieja - Kszynek wszedł na Terytorium Wroga. Wzbudza podziw i przestrach, gdy kroczy po Ankh. Tak, kroczy jest odpowiednim słowem, gdyż on nie idzie, on kroczy. Nie ukrywa się za rogiem, przyczajony by ustrzelić wroga z Byt-Gostshy, to nie w jego stylu. Jakiemuś małemu dziecku w tłumie wyrwało się: 'Uważaj Krejt, jest za Tobą! Nie zwalniając tempa, Kszynek obrócił się i spiorunował dziecko swoim spojrzeniem. W jego oczach dało się dostrzec iskry szaleństwa. W oczach dziecka dalo się dostrzec iskry przerażenia. W oczach matki dziecka dało się dostrzec zalążki myśli, która w przyszłości uormułuje zdanie: Blady Mastahu, ile razy powtarzałam Ci, nie mów tak do taty przy ludziach, bo się tatuś spoci z nerwów. Poza tym wiesz, że jak się zdenerwuje, to zaczyna oglądać dla rozluźnienia te poczwary z wyłupiastymi, skośnymi oczami.

Kszynek dostrzegł Go ponad chłopcem i matką. To był Słupek. Tej walki mieszkańcy AM nigdy nie zapomną. 37, 38, 39, 40 - krzyczeli na przemian Kszynek i Słupek. To nie byyła gra złap kolowe kuleczki z cyferkami, choć niektórym się zdawało. To echo Kszynka i Słupka tak grało w odbijaka między domami po przeciwnych stronach ulic.
Niestety, decydujący cios zadał Słupek. Pięćdziesiąt, słyszysz Kszynek! Warstwy nigdy nie będą Twoje, póki tu stoje, i póki Uboot pozwala mi smyr... póki Uboot pozwala mi się samodoskonalić pod jego jakże zjechanym okiem w trudnej sztuce licytacji.

Ci, którzy pozostali z tłumu wstrzymali oddech. Niektórzy na tak długo, że już go nie oddali. Powiedz 51, albo więcej 69* od razu, Kszynek, powiedz! Albo chociaż, że świat Twój milczy od wzruszeń! - błagali w myślach. Wiedzieli, że to jest dużo. Ale wiedzieli też, że atopaS nie włączy się do rozgrywki. Że jest ścigany przez wszystkie Gildie w mieście za nieuregulowanie spłaty kredytów inwestycyjnych. Pas! krzyknął Kszynek. Wygrałeś rundę, ale nie wygrałeś bitwy, jeszcze ci szczelę siatę Słupek.

Jutro wstanie nowy dzień. Błogosławieństwo dla tych, którzy mają nadzieję, przekleństwo dla tych, którzy dawno już ją postradali. Może któremuś z mieszkańców All-Le-Grrrroo przyśni się w nocy sen. Może nawet taki, w którym Słupek po zwycięstwie po północy udaje się do Gildii Skrytobójców. Przemyka się do niewidzialnych drzwi zza których słyszy: Login. Mówi: Kogut sika na wielkanocny koszyczek. Słyszy: Hasło! Mówi: Bo mu muszki do jogurtu wpadły! Po otwarciu odrzwi, idzie ciemnymi korytarzami do pokoju ZO. Czeka w pokoju na mistrza, gdy nagle słyszy za plecami: Gratuluje Słupku, dobra robota. Obracając się, mówi Trzęsącym się głosemi: Mistrz Herr-bat-ka?!? W mieście?!? Kiedy, jak?!? I po kiego grzyba, że tak się do Ciebie O-Przepraszam-Cię-Za-To-Mistrzu-Herr-bat-Ko wyrażę?!?

*Już kiedyś powiedział 69 - myślała matka chłopca obdarzonego spojrzeniem Kszynka - miało być 69 a jest Blady Mastah, qrcze! Już 69 to niech on lepiej nie mów! A w domu, to nie ma kto co zrobić, a jak już jest, to jakieś ułam, emef, czy inne ete-cera. Utnę kabel i się skończy!
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 15 Listopad 2005, 10:15   

Jakby to Wam powiedzieć [-(

Powiem wprost....Ubootus was wydymał stylem dowolnym typu:
ucho-oko-nos +poparzenia pierwszego stopnia w lewą brew :twisted:

Nie będę opisywał jak zaplanowałem tą intrygę. Po wszystkim zrobiłem tylko zdjęcie denata:
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=72308932 \:D/
Ma się ten Peryskopek =P~

Ale nie martwcie się....za kilka tygodni wystawię włąśnie nabytą książkę i skoszę na was troszkę kasy :mrgreen:
  
 
     
Słupek 
VIP


Wiek: 22
Dołączył: 29 Kwi 2004
Wysłany: 15 Listopad 2005, 16:20   

Uboot napisał/a:
Jakby to Wam powiedzieć [-(

Powiem wprost....Ubootus was wydymał stylem dowolnym typu:
ucho-oko-nos +poparzenia pierwszego stopnia w lewą brew :twisted:

Nie będę opisywał jak zaplanowałem tą intrygę. Po wszystkim zrobiłem tylko zdjęcie denata:
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=72308932 \:D/
Ma się ten Peryskopek =P~

Ale nie martwcie się....za kilka tygodni wystawię włąśnie nabytą książkę i skoszę na was troszkę kasy :mrgreen:

Ciekawe co zrobisz, jeśli okaże się, ze to wydanie z okładką Kirby'ego. Jakby co to zawsze mozesz sie wypłakać na moim ramieniu. Jako terapeuta wcale mie liczę się drogo.
EDIT
Zapomniałem sie jeszcze pochwalić że gdy dobijałem na aukcji Krejta przybył do mnie Bezcelowy Albatros z Erykiem ilustrowanym :P
_________________
“Smart people believe weird things because they are skilled at defending beliefs they arrived at for non-smart reasons.”
—Michael Shermer
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 15 Listopad 2005, 18:52   

część V: ZDRADA UBUTUUSA NAGRODZONA BANNUSEM.

Zdrada, oszustwo, czy kolejny odcinek Esmeraldy? Nikt już tego nie wie. Jak skomentować niekomentowalne, jak opisać nieopisane? Spróbuje. Ostatni dzień zakończył się kleską jasnej strony. Bitwę, która przejedzie do Północy wygrał Słupek. Mimo ciemności, mimo tylu dni bez strawy, i mimo tak groźnego przeciwnika, jakim był Kszynek, Słupek zdołał odzyskać kontrolę Sił Ciemności nad Warstwami Wszechświata.
Szkoły zostały zamknięte, gildie z resztą też. Nie odbył się pochód dziewic na Virginowej*. Wszyscy mieszkańcy A-M, jak jeden mąż zebrali się z samego rana w różnych zakątkach dzielnicy All-Le-Grrrroo!. Czekali, bo przecież to nie mogło się tak skończyć. Musiało...

Zaraz, co to jest ten znak na niebie. To nie ptak, to nie latająca machina Leonarda z Quirmu, to... tak to Kormaciek!. A więc powrócił miszcz nat miszczami, zwyciensca fszyskih olimpiat z jenzyka morporkiańzzkiego, Pan Pokoju i najwybitniejszy uczeń Kszynka. Ma czerowne pończochy, niebieską pelerynę, na zapadniętej klacie ktoś wypalił mu pogrzebaczem podczas walki literę K! Na pelerynie z tyłu zaś widnieją dwaj Audytorzy siedzący na drutach wysokiego napięcia, których zaraz chyba porazi prąd. Jakiż on musi być nieustraszony, że nie boi się mieć takiej peleryny, na mrokoach za taką łysi biją! Nikt nie wie skąd się wziął w przestworzach i co to za machina, na której przyleciał, ale nadziej odżyła. Gdy pierwsze promyki słońca zdołały przebić się przez gęstniejący z każdą chwilą tłum, Kor zaatakował. Słupek po nocnym starciu nie miał żadnych szans, padł bez tchu na ziemię. Zza pasa wyleciały mu grabki. Trójzębne.

Teraz już nikt nie ma wątpliwości - Słupek należy do Power Perwers - radykalnego ugrupowania nihilistów i przestępców najgorszej maści, w tym maści dla konia. To poplecznik Ubutusa Perwersusa. Miescowy dziennikarz, który wsławił się ostanio artykułem o zadach i waletach mieszkania na Dysku (podobno jego współrozmówczynią była znana w pewnych środowiskach Dama, której imię to Blackie O'Hara) już sformuował list gończy. Za pojamanie Ubootusa Perwersusa, Cmentarnej Hieny, Mistrza Grabitsu, zwanego przez kompanów Tyci-Tyci Peryskopek 100 dolarów AM. Za pojmaanie Słupka - 80 dolarów AM plus pasztecik Dibblera. Niestety, trzeci gracz ciemnej strony nie został ujęy w liście gończym - Osadnikowi, gdyż to on jest autorem tego listu, zabrakło uberwaldzkiej klawiatury, żeby spisać imię tego nikczemnika.

Wiwaty nie ustają. Słupek gdzieś zniknął w szale radości z Terytorium Wroga. Ci z tlumu, którzy opowiedzieli się za ciemną stroną ,przypomnieli sobie, że zostawili cakiem nagą żonę na łóżku, a ma przyjść właśnie jakoś w tej chwili listonosz, a że najmłodszy syn ma takie niepodobne do nikogo uszy, to może ja już się będę zbierał co? Ci którzy od zawsze stali po steronie dobrych, odetechcnęli. Krzyczą teraz i wołają do Kora: Brawo, brawo, bra..

...wo Słupek! Spełniłeś dobrze swoje zadanie! Ta jak Ci wczoraj kazałem po północy. Mistrz Herr-bat-ka nigdy nie przegrywa i zawsze ma plan. Popatrz Słupku. Słupek i dwa Trolle, które zniosły go do siedziby Złowieszczego Mistrza - Mentora Power Perwers rozdziawili gęby, kiedy Ubutuus wkroczył do ciemnego pomieszczenia z książkę. Z okładki patrzyła na nich Kim - Władczyni Warstw Wszechświata. Ale skąd, jak, przecież Kor zatriumfował??? - wykrztusił Słupek. - Mój mały chłopczyku, jakże jesteś nieświadomy mego planu - odrzekł Herr-bat-ka, popijając Earl Grey. Dopiero teraz zacznie się walka, w której nikt oprócz nas nie odróżni klonów Warstw Don Ben Dova od oryginałów. Hahahaha!!!!! Jakaż szkoda dla tych nędznych robaków z Klanu Moderatorów. Hahahahaha!!!!!!! Jakaż Strata!!!!!!!!!

Lordzie Fał, jest ten, mały no... problem - powiedział Niejęcz z Organu Śledczego do Lorda Fał na co dziennym spotkaniu sprawozdawczym. - Tak? Komisja wytłumaczyła. Lord Fał nie zrozumiał. Padały takie słowa, jak: te drugie Warstwy, atak klonów, Lubliana, Don Ben, Dova, spryciarz, nie powiem, oszukali nas i inne. Komisja wytłumaczyło jak dwuletniemu Trollowi. Lord Fał zrozumiał i odrzekł: wezawć natychmiast Qbe, o ile mniemam panowie to on jest, specjalistą od Ostussów Pierwszego i Drugiego Stopnia oraz Banussów, tak? Tym razem Ubutuus się doigrał.
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 22 Listopad 2005, 01:53   

CZĘŚĆ VI: Battle of Ankh

cz. I Kronik Jesiennego Stresu -> I-Nie-Perwers Dzień

To nie będzie opowieść dla dzieci, dla was w gimbusach też nie. To nie będzie opowieść nawet dla was bohaterowie, którzy niejedno i niejednych. To będzie opowieść dla mieszkańców Allll-Le-Grooo!, dla niegodziwców i krętaczy, oszustów i ulicznic, dla bohaterów, których niejedni przeklinają i złoczyńców, którym niejedni cześć oddają. To będzie opowieść o ostatniej walce, o zdradzie i poświęceniu, o życiu i śmierci. I o najlepszych pod łśońcem nadziewanych cukierkach misterach Ronach, ale to w
ostatniej, V Kronice Stresu.

Tak, żyję! Nie udało się im zamknąć moich ust! To Qba mnie uratował i jednocześnie zg... Ale po kolei, uporządkujmy. Jak wiecie, nie było relacji z ostatnich dni. Ci, którzy zamówili prenumeratę, chcieli ukamienować drukarnię settlera. Jednak to nie jego wina, przecież to nie on spisywał wam fakty, liczby i pieniądze na bieżąco. To byłem jestem i będę ja. Jednak zostałem porwany. Związali mnie, przewozili w niewygodnych skrzyniach Koopera Chudego Filda, jednak słuchałem wszystkich dźwięków podczas drogi i pewnie to przyczyniło się do mojego cudownego odnalezienia. Wygłodzonego, zziębniętego, obolałego wrzucili do lochów. Jednak byłem twardy. Nie pomogły tortury, a wrogowie moi mieli wielką daną fantazję: spacer farmera po szkle, karuzela po 10 beerhugerach, słuchanie zgrzytów widelca na talerzu, opieranie się urokom i zalotom pięćdziesięciu najseksowniejszych branek Dysku - zaliczyłem wszystkie* i wszystkie przetrwałem.

Nie ugiąłem się i może dlatego żyję. Winny jestem wam opowiedzieć o tym, co wydarzyło się w owych ostatnich dniach, dniach w których cały Dysk wstrzymywał oddech, w których dzieci brały cycusia i z nerwów szły z nim do sąsiedniej wioski. W dniach w których warzyły sie losy wolności, spokoju i plastikowych grabek. Dzisiaj jest ten dzień, w którym wszyscy usłyszą o tych, którzy oddali swoje życie za sprawę i o tych którzy przeszli na czarną sttonę mocy. Od dzisiaj będziecie śpiewać hymny i pieśni pochwalne na cześć tych, którzy sprzeciwili się potędze Perwersusa! Tak, bo dzisiaj jest ten dzień, 4 Grune'a. Dzisiejszy Dzień to I-Nie-Perwers Dzień!!!!!

* No prawie wszystkie, bo nie wiem czy dwie na raz się liczą.
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 23 Listopad 2005, 00:23   

CZĘŚĆ VI: Battle of Ankh

cz. II Kronik Jesiennego Stresu -> Licencja na banowanie

Od dzisiaj będziecie śpiewać hymny i pieśni pochwalne na cześć tych, którzy sprzeciwili się potędze Perwersusa! Tak, bo dzisiaj jest ten dzień, 4 Grune'a. Dzisiejszy Dzień to I-Nie-Perwers Dzień!!!!! Jednak nie wszyscy doczekali tego dnia, ponieważ wydarzenia, o któych nie macie pojęcia, nie przeszły do historii, nie zostały opowiedziane - nie było żadnego barda pod ręką. Ale po kolei, z wszystkimi szczegółami.

Jak pamiętacie, Kor wygrał przedfinałową walkę ze Słupkiem. Słupek skrył się w kryjówce, gdzie przebywał nie widziany przez Komisję i popleczników lorda Fał Mistrz Herr-bat-ka i Ubootuuss Perwersuuus. Jak się okazało, Ubootuuss Perwesuuus zdobył od niejakiej Kim idealną kopię Warstw Wszechświata, a sam Mistrz Herr-bat-ka miał wielkie plany dotyczące tej kopii. Sprawa zaczęła się stawać tak pogmatwana jak układanie domina w hangarze przez grupę niewidomych. Ponadto Lord Fał wezwał na rozmowę Qbę, który zniknął w ostatnich godzinach. Czy grał on w McKało w znanej tawernie Kurnik, czy oddawał się innym rozkoszom niewiadomo.

Jednak Ludzie lorda Fał ściągnęli moderatora Qbę do Podłużnego Gabinetu. - Zdajesz sobie sprawę z wagi sytuacji moderatorze, i z ciężaru jaki spoczywa na barkach moderatorów? - Sytuacja jest opanowana, lordzie Fał, Kor se trzyma rękę na pulpulsie. - Słyszałem, że macie prywatne porachunki, czy to nie przeszkodzi wam w pojamniu tych psubratów Ubootuussa? - Co, my, skundże znow... - Słyszałem, że masz urazę do pewnej słynnej skądinąd partii McKało, w której to nie wygrana była wygraną, tylko dowcipna i elokwentna rozmowa z piękną nieznajomą przy stole? Nieprawdaż? - Ja rzym mądrze mówił i una czymu to nie wiem na tego dur... dużego bohatera patrzyła. Ale żadnej urazy w kieszeni nie chowam, wasza miłość. - To dobrze, bardzo dobrze. W każdym razie upoważniam Cię Qbo do licencji na banowanie i ostowanie, jeżeli szala tej walki przechylałaby się na stronę tych zaślinionych perwersów. Od dzisiaj jesteś Qba 006.5, a no i możesz już odejść. - Tak, wasza miłość.

Od tej chwili wydarzenia potoczyły się błyskawicznie, zdarzały się tak szybko, jak szybko otwierał się błyskawiczny zamek w spodnaich Ubootuussa na cmentarzu. Qba wyszedł przed pałac Lorda, a że była to późna jesień, lokalny zefir zawiał akurat w przeciągu zamykanych drzwi i wytrącił z rąk Qby licencję na banowanie. W momencie, gdy Qba schylił się po licencję, strzała wbiła się we framugę odrzwi tam gdzie jeszcze niespełna sekundę temu była jego głowa. Gwardzista stojący w drzwiach poaptrzył na budynek na przeciwko, konkretnie na znikający cień na dachu, popatrzył na strzałę wbitą tuż obok jego głowy, popatrzył ns Qbę dobywającego kuszę i zdołał wykrztusić:"kochanie, w naszym ogrodzie jest jednorożec, skubie róże", po czym zemdlał.

Wszyscy Moderatorzy wraz z pomocnikami moderatrów rzucili się w pogoń. Moderatorzy nie mogli darować tego, iż ktoś strzela do jednego z nich, nawet jeśli tym jednym z nich jest Qba, a pomocnicy dlatego, gdyż też chcieli zostać w przyszłości moderatorami, a biegnięcie za moderatorem, do którego ktoś może w każdej chwili strzelić z dachu, może stanowić niezły szczebel w karierze. Jedynie Kor nie zdołał pobiec za srzelcem. Był zbyt osłabiony po wygranej walce. Został sam z magiczną księgą. Jeszcze chwilę temu dookoła słychać było krzyki i wiwaty na cześć zwycięzcy, teraz słychać jedynie łoskot stóp biegnących po brudnych ulicach. Tłum był zawsze tam gdzie działo się coś nowego, gdzie mogła polać się świerza krew, gdzie z dachu zawieszonego kilknaście metrów nad ziemią mógł spaść samotny strzelec, lub mógł paść jeden ze ścigających, na skutek arcytrudnego strzału oddanego podczas przeskoku z jednego dachu na drugi. Właśnie dlatego musi być w takich sytuacjach Tłum, żeby krzyknąć: "Ach!" i wstrzymać oddech, lub żeby powiedzieć: "To Przecież Niemożliwe, Widziałeś?!?" i pokręcić z niedowierzania zbiorową głową. Tłum nie zostaje tam gdzie nic się nie dzieje.

A szkoda, bo gdyby został, zobaczyłby jak do wyczerpanego i ledwo widzącego na oczy Kora, ktoś zakrada się od tyłu. Po cichu, z wielką wprawą wyciąga swój 11 centymetrowy intrumentm zwany peryskopem i jednym celnym strzałem powala nieświadmego Kora na zdeptany, poplamiony krwią bohaterów i nikczemników piach.
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 23 Listopad 2005, 00:31   

P.S. nie wiem jak to wydzielić, czy wogóle nie wydzielać, a jak już wydzielić, to które posty nie będące Battle of Ankh wydzielić razem z transmisją licytacji, żeby zachować klimat transmisji i nie zburzyć przy okazji spójnego łańcucha postów w Wózku Diblera. Ech w mordę jeża. :|
 
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa

Wysłany: 23 Listopad 2005, 09:12   

wyrab tylko posty z tekstem reszte mozna pominac - ewentualnie zrobic screena z licytacji, wrzucic na serwer i dodac w ostanim poscie linka, reszty nie ma co wydzielac, bo za jakis czas i tak nikt nie bedzie wiedzial co sie skad wzielo, pieśniaż sobie umrze ;) .....pieśń będzie nadal żyła :D

EDIT Kor!
Ja Ci dam [-(
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa

Wysłany: 23 Listopad 2005, 21:51   

Kor oczywiscie post wyzej byl z wielkim przymrozniem oka (przynajmniej czesc o umieraniu) dlatego bez urazy


a tu gratka - i pomyslec ze wydalem niedawno 52,5 na legandy z okladka z Kirbiego
zamiast zbierac na takie cudo

http://www.allegro.pl/show_item.php?item=73902442

ciekawe jaka stawke osiagnie :) - toz to lepsze niz Krejtowe WW..... Kor nastepna saga? - i dalej jestem za wydzieleniem tego "ficka"
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 23 Listopad 2005, 23:04   

w Gdansku kiedys widzialem Light Fantastic za chyba 90 zl (sic!) - juz chyba wiadomo, czemu ta ksiegarnia jezykowa upadla :P
a takze Morta - tutaj cena byla juz niziutka bo 30 pare (co prawda stan nie byl idealny :P )

ciekawe jak tutaj sie cena uplasuje
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 23 Listopad 2005, 23:21   

No i mam w morde jeża znowu dylemat. Tak jak z "W ogrodzie nieziemskich rozkoszy" Kirby'ego. Czy kupować, czy czekać może na Prószyńskiego, a nóż kiedyś wyda.

No przecież żatrowałem Qba z tym editem :wink: A co do nowej sagi, to jak będzie walka, to będzie saga. Jak na razie czekają mnie jeszcze 3 odcinki tej i Epilog ( mam już mniej więcej w głowie i tylko nie mam czasu napisać :| )
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 29 Listopad 2005, 11:56   

I znowu pojawił się na All-Le-Grrro Terminarz Gildii Skrytobójców, jak na razie 9 dni do końca i 25 zł. 8-)

:arrow: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=74725217
 
 
     
Nosiad 

Wiek: 26
Dołączył: 05 Lis 2005
Skąd: Radlin
Wysłany: 1 Grudzień 2005, 16:20   

Mam do sprzedania terminarz straży miejskiej ankh morpork - zainteresowanych proszę o kontakt:). Oczywiście nie mam zamiaru sprzedac go za 2 piwa :P
_________________
"Aarghwynochastądtydraniu"

www.istebna.net - zapraszam!!!
 
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 1 Grudzień 2005, 16:41   

O i to się nazywa postawa obywatelska, na forum =D> , a nie na All-Le-Grrro.


Jak coś, to ja mam Kosmiczny Róg Obfitości, jakby ktoś chciał, po promocyjnej cenie. Więc gdyby ktoś chciał, to PM, email, gg, rs.
 
 
     
Uboot 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 16 Maj 2005
Skąd: Kraków
Wysłany: 2 Grudzień 2005, 09:59   

Uuuuu....Naprawdę piękne wydanie BF:

http://www.allegro.pl/show_item.php?item=75251792

Troszkę zabierające ducha książkom PTerrrego ale przyznac muszę że naprawdę piękna okładka :o
 
     
Kor 
Moderator


Wiek: 30
Dołączył: 25 Kwi 2004
Skąd: Mstuff
Wysłany: 2 Grudzień 2005, 10:37   

Z tego co wiem to jest to z tej łądnej czarnej serii. Ja widziałem z tego:

Mort
Muzyka Duszy


A do Wózka Dibblera wrzucam: Fantasy - ilustrowany przewodnik.

:arrow: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=75076873
 
 
     
settler 
Pirat Rabarbar


Dołączył: 14 Lut 2004
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 4 Grudzień 2005, 11:46   

Warstwy Wrzechswiata (ale juz z okladka Kirby'ego - nowsze, ale chyba rzadsze):
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=75409891

Kolor Magii z autografem:
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=74251768
_________________
Gehenna: ciekawe czego to centrum ten Żółwin
Gehenna: chyba kołchozu
 
 
     
Krejt 
Administrator


Wiek: 30
Dołączył: 13 Lut 2004
Wysłany: 10 Grudzień 2005, 15:49   

http://allegro.pl/show_us....php?uid=127834
Do Warstw... mogę dorzucić swój autograf. :roll:
 
     
QbaJak 
Moderator


Wiek: 27
Dołączył: 15 Lut 2004
Skąd: Jastrzębie/W-wa

Wysłany: 10 Grudzień 2005, 17:49   

http://allegro.pl/show_item.php?item=76134401

wrzucam jako ze ksiazka w twardej oprawie co unas przy "wysypie" wydan Corgiego nie jest dosc czesto spotykane


re up: Krejt - to teraz sie przyznaj co z nimi nie tak?
_________________
Everyone has gods... but sometimes you don't think them gods.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Theme modified by Vanti & Krejt.
Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett.
All trademarks are used with permission from Terry Pratchett.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group