 |
Ulice Ankh-Morpork
Dyskowe Forum Dyskusyjne :: dyskowe.info
|
|
Eseje, Analizy, Wypowiedzi, Recenzje, Artykuły |
| Autor |
Wiadomość |
I.Inni

Wiek: 20 Dołączył: 09 Wrz 2004
|
Wysłany: 13 Czerwiec 2008, 12:02
|
|
|
CDA 06/08:
Świat Dysku po raz drugi
Po latach marazmu twórczość Terry'ego Pratchetta została dostrzeżona przez filmowców. Wprawdzie o wysokobudżetowych molochach pokroju Władcy Pierścieni czy Harry'ego Pottera nie ma mowy, ale to nie problem - brytyjska telewizja słynie z udanych ekranizacji. Pierwszy poszedł "pod klapsa" Wiedźmikołaj, którego telewizja angielska pokazała dwa lata temu. Powiedzmy sobie szczerze, że wybór książki był nietrafiony (Wiedźmikołaj to jedno z najsłabszych dzieł Pratchetta) i nawet kilku ciekawych aktorów plus Terry Pratchett w epizodycznej roli (sprzedawcy w sklepiku z zabawkami) oraz udana sceneria nie były w stanie uratować tego filmu przed kosmiczną NUDĄ!
Minęły dwa lata i reżyser Vadim Jean postanowił zrehabilitować się dzięki Kolorowi magii. W zasadzie fabuła filmu opiera się na dwóch pierwszych tomach o Świecie Dysku, czyli Kolorze magii i Blasku fantastycznym, ale to drobiazg. Drugie podejście jest znacznie bardziej udane. Scenariusz jest niezły, większość dialogów identyczna jak w książkach, Bagaż jakby żywcem przeniesiony z kart książek, scenografia jak najbardziej odpowiada wyobrażeniom wyniesionym z lektury Pratchetta. Ogląda się w sumie całkiem dobrze, gdyby nie... główny bohater. Rincewinda zagrał David Jason, który w Wiedźmikołaju był... Albertem. Jako tary sługa Śmierci spisał się wtedy bardzo dobrze, natomiast jako najbardziej nieudolny mag w historii Niewidocznego Uniwersytetu zupełnie nie pasuje. TO NIE JEST RINCEWIND! Być może to efekt dwóch pierwszych gier Discworld, ale kiedy czytam Pratchetta, zawsze jako Rincewinda widzę Erica Idle. Rincewind to w końcu ultramatywnie gamoniowaty pseudo-mag i psuj, którego jedyną zdolnością jest umiejętność przeżycia w każdych okolicznościach. David Jason jest za stary i zupełnie pozbawiony polotu.
A szkoda, bo aktorzy generalnie spisują się bardzo dobrze. Powalił mnie Jeremy Irons w roli Patrycjusza. Ten facet jest w 200% jak książkowy lord Havelock Vetinari. Znakomici są także David Bradley jako Cohen Barbarzyńca i Tim Curry jako Trymon (zło ma wypisane na twarzy). Miło jest posłuchać Christophera Lee w roli Śmierci, zobaczyć Terry'ego Pratchetta w kolejnej epizodycznej rólce (Astrologa), a nawet poczciwy Sean "Kocham Cię Panie Frodo" Astin w roli Dwukwiata daje radę. To dobra adaptacja, taka, powiedzmy, na 8/10, aczkolwiek kilka dłużyn bym wyciął. Niby 2 godziny to za mało, żeby zmieścić 2 książki, ale mimo wszystko nożyczki by się przydały.
PS. Na przyszły rok planowany jest kolejny film Vadima Jeana - Going Postal - oparty na jednej z ostatnich książek z serii Świat Dysku (ten tom nie ukazał się jeszcze w Polsce).
eld |
_________________ Curses upon you, Thomas Construction! Humanity will remember you as another Judas, if we aren’t all destroyed! |
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 26 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 29 Czerwiec 2008, 13:32
|
|
|
Sława leczy choroby
Wojciech Mikołuszko
Trudno zmagać się z chorobą na oczach milionów ludzi. Ale bycie sławnym i chorym nadaje cierpieniu inny sens – słucha cię więcej ludzi niż lekarskich autorytetów. I tak przyczyniasz się do postępu nauki
Zjem tyłek zdechłego kreta, jeśli będzie trzeba – zapowiedział Terry Pratchett podczas zwołanej niedawno konferencji. – Zaprzedam duszę diabłu, jeśli to pomoże!
Co było powodem tego pełnego determinacji oświadczenia? Zawikłane losy Rincewinda, Dwukwiata, kaprala Vimesa czy kolejne niezwykłe wydarzenia w smrodliwym mieście Ankh‑Morpork?
Nic z tych rzeczy. Na magiczny Świat Dysku padł cień nowego, czarnego charakteru. Jego cel jest jasny – w ciągu kilku–kilkunastu lat otumanić umysł pisarza. Pomysł po pomyśle, myśl po myśli wyssać z jego głowy wszelkie przejawy kreatywności. Doprowadzić do degrengolady, zniszczyć. Wreszcie zabić. Ten potwór nazywa się alzheimer.
Nie pomoże na niego żadna magia. Nawet potrawka z zadka kreta. Terry Pratchett zdaje sobie z tego sprawę bardziej niż ktokolwiek inny. Dlatego przekazał milion dolarów na badania nad tym problemem.
Chorobę Alzheimera wykryto u niego przed czterema miesiącami. To schorzenie niszczy mózg, czego powodem są odkładane w nim toksyczne białka. Początki choroby Alzheimera mogą objawiać się zaburzeniami pamięci operacyjnej uniemożliwiającymi zapamiętywanie nowych informacji. Potem pojawiają się trudności w przypominaniu sobie dalszej przeszłości, zaburzenia spostrzegania i orientacji przestrzennej. Upośledzone jest mówienie i myślenie.
Kolejne stadium określane mianem otępienia właściwego jest nieodwracalne. Chory potrzebuje coraz więcej czasu na wykonanie codziennych czynności, a efekty jego starań mimo wysiłku pozostają niezgodne z oczekiwaniami. Dalszy postęp choroby prowadzi do zaniku podstawowych umiejętności i pamięci.
Na świecie żyje blisko 30 milionów ludzi z chorobą Alzheimera. Najczęściej zapadają na nią osoby starsze, po 65. roku życia, choć zdarzają się przypadki zachorowań już wśród osób 40–50‑letnich. Statystycznie choroba trwa od 6 do 14 lat.
Aktor też człowiek
Straszne? Straszne. Trudno się dziwić, że Świat Dysku zadrżał, a jego twórca postanowił wypowiedzieć potworowi walkę. – Im dłużej żyję z tą chorobą, tym większa ogarnia mnie złość z powodu braku pomocy pac-jentom ze strony państwa – mówił Pratchett. – Jest nas niemal tak wielu jak chorych na raka i wygląda na to, że w ciągu jednego pokolenia ta liczba się podwoi. To szok i wstyd, że na badania nad tą chorobą przeznacza się zaledwie trzy procent tego, co idzie na badania nad nowotworami. Będę krzyczał i przekonywał każdego, dopóki będę mógł, że trzeba wreszcie odkryć lekarstwo.
Straszne choroby nie omijają najsławniejszych. Cynicznie można tu powiedzieć: na szczęście. Gdyby tak się działo, świat nauki wiele by stracił. Chore sławy stają się bowiem rzecznikami nie tylko swojej sprawy. Pomagają gromadzić pieniądze na badania, powołują fundacje. A świat słucha ich znacznie chętniej niż najmądrzejszych nudnych profesorów.
Parkinson kontra dobry PR
– Jesteśmy zmartwieni diagnozą, jaką postawiono panu Pratchettowi, to oczywiste – mówiła na konferencji Rebecca Wood, szefowa brytyjskiego Towarzystwa Badań nad Chorobą Alzheimera. – Ale w tej jakże trudnej dla niego sytuacji jesteśmy mu bardzo wdzięczni za to, że zdecydował się walczyć w imieniu chorych.
Trudno się dziwić. Dla towarzystwa zaanagażowanie Pratchetta jest szansą na wywalczenie większych funduszy. Szansą zupełnie realną, jak pokazują podobne przypadki.
W 2000 roku amerykański aktor Michael J. Fox powołał fundację The Michael J. Fox Fundation for Parkinson’s Research. Jej mottem są słowa: „Wojna z Parkinsonem jest zwycięska – ty też możesz mieć udział w tym sukcesie”.
Choroba kojarzona zwykle z osobami w podeszłym wieku zaatakowała aktora bardzo wcześnie – pierwsze sygnały, że z jego organizmem coś dzieje się nie tak, odczuł już w wieku 30 lat. Postanowił jednak żyć na tyle normalnie, na ile pozwolą mu okoliczności. No i stał się rzecznikiem sprawy. Leczenie choroby Parkinsona mimo rozwoju medycyny wciąż jest tylko objawowe i ma na celu poprawienie jakości życia chorego. – Fundacja Foksa daje realne pieniądze na konkretne projekty – mówił mediom jeden z naukowców zajmujących się schorzeniem Jeffrey Kordower. Od tego czasu przekazała ona naukowcom ponad 55 milionów dolarów (tylko w 2003 roku na badania wpływu stanów zapalnych na choroby mózgu przeznaczyła 2,2 miliona dolarów).
Czy dzięki temu nauka szybciej znajdzie remedium na tę chorobę? Im więcej się o niej mówi, tym większa szansa na pozyskanie funduszy. A postaci takie jak Michael J. Fox, Muhammed Ali, Johnny Cash czy Jan Paweł II zapewniają naprawdę dobry PR.
Naukowcy są zachwyceni
Z tego założenia wyszedł także (nieżyjący już) aktor Christopher Reeve, znany głównie z roli Supermana. Złamał kręgosłup podczas wypadku na koniu.
Od tego czasu bardzo aktywnie walczył o promowanie badań, które pozwoliłyby mu odzyskać pełną sprawność. Toczył na przykład osobistą, zaangażowaną politycznie walkę (wspierany między innymi przez żonę chorego na alzheimera Ronalda Reagana – Nancy) o kontrowersyjne badania nad komórkami macierzystymi. Naukowcy byli zachwyceni.
Podobnie jak działaniami słynnego kolarza Lance’a Armstronga, który wypowiedział publiczną wojnę nowotworom – zwłaszcza zaś rakowi jąder, na który cierpiał. Powołał fundację Livestrong, która wprowadziła do sprzedaży wiele produktów promujących sprawę – najsłynniejszym z nich była żółta opaska na rękę. Zyski przeznaczone na walkę z rakiem wyniosły blisko 50 milionów dolarów.
Także na naszym podwórku pojawiają się przypadki zaangażowania gwiazd w akcje nagłaśniające konkretne problemy zdrowotne – żeby wspomnieć choćby Ewę Błaszczyk i jej walkę o wybudowanie kliniki dla dzieci z uszkodzeniami mózgu czy udział Radosława Pazury w akcji promującej oddawanie krwi.
I choć daleka jestem od tego, by komukowiek źle życzyć, cieszę się, że sławni ludzie także chorują. Niewielu naukowców ma bowiem takie medialne przebicie jak Kylie Minogue czy Terry Pratchett.
Olga Woźniak
„Przekrój”, nr 14/2008 |
|
|
|
 |
I.Inni

Wiek: 20 Dołączył: 09 Wrz 2004
|
Wysłany: 19 Lipiec 2008, 17:05
|
|
|
Recenzja PR na Esensji
I mniej entuzjastyczny tekst z CDA 07/08:
Potworny regiment
Z dziełami Terry'ego Pratchetta mam od kilku lat nielichy kłopot. Dopiero jednak niedawno zorientowałem się, że Pratchett w wieku XX i Pratchett w XXI to dwóch różnych pisarzy. Czas wspaniałych, zabawnych opowieści w klimatach fantasy oddał pole niemal ludzkim powieściom kryminalnym i przygodowym. Czasem angielski pisarz wchodzi nawet na terytorium całkowicie dla mnie niezrozumiałe (patrz Złodziej czasu). Potworny regiment to, najkrócej rzecz ujmując, feministyczna książka drogi traktująca o... wojsku. Bohaterką jest Polly Perks, zwykła córka karczmarza, która zaciąga się do wojska w poszukiwaniu nierozgarniętego brata. Warto odnotować, że kobiety w armii Borogravii to zło i złamanie co najmniej kilkudziesięciu przykazań Nuggana. Kobiety w mundurze to Obrzydliwosć! W dodatku trwa wojna z sąsiednią Zlobenią. Potworny regiment jest długi, nudny i przewidywalny. Mniej więcej po stu stronach, albo i wcześniej, w ciemno można obstawić, jak się książka skończy. Podobnie jak w Prawdzie czy Złodzieju czasu Pratchett wprowadził nowe postacie i tak samo jak w tej drugiej książce, są one nieprzekonujące. Przynajmniej dla mnie. Weźmy chociażby Polly Perks, dziewczynę, która całe życie spędziła na podawaniu kufli z piwem oraz czyszczeniu wychodków. W wojsku okazuje się intelektualistką i osobą bardziej elokwentną niż wszyscy inni razem wzięci. Sierżant Jackrum? Nie ma nawet startu do Colona. Wampir Maladict jest mniej zabawną kopią Otto z Prawdy. Reszta postaci jest jeszcze bardziej niezapamiętywalna. Nawet to, że epizody zaliczyli Vimes, Anuga, Otto i de Worde, nie wpływa dodatkowo na fabułę. Cóż, w końcu to nie Ankh-Morpork, ani nawet Uberwald czy Lancre. Przez całą książkę zarechotałem bodaj raz i jak dla mnie, po całkiem dobrej Straży Nocnej, nowa opowieść Pratchetta jest mocno średnia. Nic mnie nie rozśmieszyło, nic mnie też nie zaskoczyło, ani nie przywiązałem się do kompletnie żadnego bohatera. Nie będę płakał, jeśli ostatni raz przeczytałem o Polly Perks czy Jackrumie.
Eld |
_________________ Curses upon you, Thomas Construction! Humanity will remember you as another Judas, if we aren’t all destroyed! |
|
|
|
 |
I.Inni

Wiek: 20 Dołączył: 09 Wrz 2004
|
Wysłany: 29 Październik 2008, 15:43
|
|
|
| Recenzja komiksu KM na Esensji |
_________________ Curses upon you, Thomas Construction! Humanity will remember you as another Judas, if we aren’t all destroyed! |
|
|
|
 |
Kor
Moderator

Wiek: 30 Dołączył: 25 Kwi 2004 Skąd: Mstuff
|
Wysłany: 18 Marzec 2009, 09:40
|
|
|
Świetny esej do poczytania. Nie na 5 minut, tylko na dłużej, ale polecam:
|
|
|
|
 |
Uboot
Moderator

Wiek: 26 Dołączył: 16 Maj 2005 Skąd: Bydgoszcz
|
|
|
|
 |
settler
Pirat Rabarbar

Dołączył: 14 Lut 2004 Skąd: Gdańsk
|
|
|
|
 |
|
|
Theme modified by Vanti & Krejt. Discworld, Ankh-Morpork and all related characters are trademarks registered by Terry Pratchett. All trademarks are used with permission from Terry Pratchett. Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |